Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

       

Admin
Michał Walczewski
Toruń
WKB META LUBLINIEC
MaratonyPolskie.PL TEAM

Ostatnio zalogowany
2018-08-18,21:29
Przeczytano: 739/178754 razy (od 2018-08-02)

 ARTYKUŁ 
Srednia ocen:0/0

Twoja ocena:brak


RunFire Salt Lake Trail - maraton na solnej pustyni
Autor: Michał Walczewski
Data : 2018-08-03

To był nasz 11 kraj zdobyty w tym roku w ramach projektu 201races.com - przebiegnięcia maratonu w każdym kraju świata. Część krajów zdobyliśmy wspólnie (Gambia, Irlandia, Irlandia Północna, Palestyna, Rumunia, Turcja), część osobno - Zjednoczone Emiraty Arabskie i Luksemburg Sławek, oraz Portugalię (Madera), Cypr i Izrael - Michał.

W imprezie zakochaliśmy się od pierwszego wejrzenia, gdy tylko znaleźliśmy ją w internecie. Niesamowite zdjęcia organizatorów z poprzednich edycji urzekały i powalały egzotyką. Zdobycie do naszego wykazu Turcji dzięki temu właśnie biegowi wydało nam się doskonałym wyborem. I takim też okazało się na miejscu.

Już samo dotarcie na miejsce zawodów stanowiło spore wyzwanie - ciekawych odsyłam do mapy Turcji, poszukajcie jeziora Tuz Gölü. Żeby było ciekawiej, trzeba było mieć ze sobą własne namioty i wszystko do przeżycia (alternatywnie można było wykupić bardzo drogie miejsce noclegowe w wieloosobowych namiotach oferowanych przez organizatorów). Ze względu na drogie w okresie wakacyjnym bilety do Turcji postanowiliśmy skorzystać z oferty jednego z Biur Podróży, i po prostu kupiliśmy wczasy w Turcji, nad Morzem Śródziemnym.



Jezioro Tuz Gölü na którym odbywa się impreza leży w samym sercu Turcji. Mieliśmy do niego z naszego "wczasowego" miejsca zakwaterowania blisko 700 kilometrów. Początkowo postanowiliśmy dotrzeć tam autostopem, ale okazało się to niemożliwe ze względu na brak czasu. Z przygodami skorzystaliśmy z doskonałej Tureckiej komunikacji autobusowej, i po kilku przesiadkach dotarliśmy nad słone jezioro w przeddzień biegu, o 22:30. Czekało nas nocne rozbijanie namiotów na terenie obozu biegaczy, a po nim, pod pięknym pustynnym niebem, obejrzeliśmy całkowite zaćmienie księżyca.

RunFire Salt Lake Trail Ultra to impreza, która umożliwia start na kilku dystansach: 10 km, półmaraton, maraton, 80 km oraz... 100 mil (!!!). Wybraliśmy oczywiście maraton. Wczesna pobudka o 5:30 rano, odbiór pakietów startowych, godzina spędzona w kolejce do jednej z zaledwie pięciu toalet i start!

O samym biegu nie będę opowiadał, wszystkich zainteresowanych odsyłam do filmu. Napiszę tylko, że maraton okazał się trudniejszy niż wskazywałyby na to zdjęcia, ale jednocześnie łatwiejszy niż się obawialiśmy. Start o 8 rano, ale słońce stało się zabójcze dopiero dwie godziny później. Ciekawostką jest fakt, że jezioro nie do końca jest wyschnięte - kilka dni wcześniej w okolicznych górach spadł deszcz i zapełniło się ono miejscami po kostki wodą. A raczej pachnącą siarką, okropną mulistą solanką, w której zanurzeni po kostki przebiegliśmy łącznie jakieś osiem kilometrów.

Sól wypaliła nam oczy, twarze, dłonie. Temperatura sięgała 40 stopni, a na trasie były tylko dwa punkty z wodą. Skąd biorą wewnętrzną motywację do biegi Ci, którzy wystartowali na 100 mil... nie wiem. To nie ludzie, to roboty!

Do końca życia pamiętać będziemy ten maraton jako jeden z najtrudniejszych, ale też jako jeden z najbardziej widowiskowych. I choć widok może wydawać się monotonny, to dzięki temu że jest zupełnie inny niż wszystko co do tej pory widzieliśmy w naszym życiu, ani przez chwilę się nie nudził.

Wydawać by się mogło, że aby przeżyć taką przygodę trzeba lecieć do Ameryki Północnej lub Ameryki Południowej, i zapłacić za to ogromne pieniądze. Nic bardziej mylnego. Opłata startowa wyniosła w przeliczeniu na złotówki zaledwie 150 pln. Biorąc pod uwagę opłaty w podobnych biegach organizowanych przez różne agencje potrafiące sięgać 5-8 tysięcy złotych, jest to jak za darmo. Do Turcji też nie trzeba lecieć przez 10 tysięcy kilometrów. Lot do Ankary można znaleźć za kilkaset złotych, lub podobnie jak my kupić sobie za niewiele więcej wczasy. Gorąco polecamy!

Więcej o naszej wyprawie do Turcji i całym projekcie przebiegnięcia maratonu w każdym kraju świata możecie przeczytać TUTAJ



Komentarze czytelników - 4podyskutuj o tym 
 

Wojtek_Przy

Autor: Wojtek_Przy, 2018-08-03, 10:13 napisał/-a:
O widzę że w tym samym czasie przebywaliśmy w mieście Alanya jednak ja nie udałem się na bieg:( za to pobiegałem po okolicy i w odległości 14 km od centrum miasta dobiegłem do wspaniałej jaskini Dim. Podbiegi i zbiegi ostro dały w kość. A najlepsze że niby 14 km od miasta w górę i juz zamiast słońca był kropiący deszczy gdy na plaży słońce masakrowało.

 

Admin

Autor: Admin, 2018-08-03, 12:46 napisał/-a:
Szkoda że nie wiedziałem o tej jaskini, bo bym jej nie odpuścił... :-(

 

Wojtek_Przy

Autor: Wojtek_Przy, 2018-08-03, 13:12 napisał/-a:
niemal 400 metrów korytarzy z fajnymi stalaktytami i stalagmitami zakończone podziemnym jeziorkiem :) ale twój bieg i tak fajniejszy :)

 

Admin

Autor: Admin, 2018-08-03, 13:49 napisał/-a:
Marzę o maratonie w takiej jaskini :-)

 

 Ostatnio zalogowani
doktor
19:55
KJ
19:54
gabgra
19:52
aretto
19:49
Żółty B-B
19:47
marianzielonka
19:47
Moniq
19:45
henrykchudy
19:43
GriszaW70
19:43
Bobeq
19:37
Bartoszu
19:36
wigi
19:31
ab
19:30
Torres
19:30
Michał Gie
19:29
Ga¶nica
19:25
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |