Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

          


Ile końców świata ma... świat? Zawsze myślałem, że dwa, ale że podróże kształcą to podczas kolejnej z nich dowiedziałem się, iż jest jeszcze trzeci koniec świata - Rapa Nui, Isla de Pascua - Wyspa Wielkanocna. Choć może zamiast końca świata bardziej pasuje tu jego początek: w języku tubylców Te Pito o Te Henua / Pępek Świata - miejsce w którym wszystko się zaczyna.

Na ślad tego maratonu wpadłem dość przypadkowo - w Święta Wielkanocne Internet wyrzucił mi w jakimś artykule podróżniczym okolicznościową reklamę Wyspy Wielkanocnej. Pomyślałem: czy jest tam jakiś maraton? Wyszukiwarka, i okazało się, że tak! Czwartego czerwca 2017. W jeden z niewielu weekendów w sezonie, który mam wolny! Mało tego - akurat trwała promocja na bilety lotnicze do Chile będącego obowiązkowym punktem przesiadkowym w drodze na Wyspę Wielkanocną... Decyzja zapadła w ciągu godziny :-)

Wyspy Wielkanocnej przedstawiać nikomu nie trzeba. Tak, to ta wyspa na której poustawiano tyle kamiennych posągów. A potem je poprzewracano. by ponownie teraz ustawiać. Mieszkają na niej tubylcy, którzy kiedyś podobno byli kanibalami, wszędzie jest daleko, prawie nikt tam nie był, a jeszcze mniej osób stamtąd wróciło żywych...

Na Rapa Nui - bo tak w języku polinezyjskim nazywa się Wyspa Wielkanocna - lata tylko jeden przewoźnik lotniczy, regionalna chilijska linia LATAM. Dwa razy dziennie z Santiago startują duże Dreamlinery zabierające łącznie każdego dnia po 500 turystów. Tylu samo zabierają powrotnie na kontynent. Dwa razy w tygodniu lata ta sama linia z Tahiti, i chyba raz z Peru - ale te połączenia są na tyle drogie, iż podróż na maraton drogą inną niż przez Chile możecie sobie spokojnie odpuścić. Chyba że akurat leżycie na plaży na Tahiti bo wycieczkę otrzymaliście od babci za dobre stopnie na świadectwie.

Koszty:

Bilet lotniczy z Europy do Santiago de Chile 2500 - 5000 złotych
Bilet lotniczy z Santiago do Rapa Nui 1700 - 3000 złotych
Opłata startowa 1800 złotych
Noclegi ok. 150-300 złotych / dobę
Wynajem auta 150 złotych / dobę
Wyżywienie ok. x3 cena w Polsce (ale można jeść skromnie np. makaron - trzeba jednak ostrożnie sprawdzać ceny, bo za wodę niegazowaną 1.5 litra czasem trzeba zapłacić ... 60 pln)

Sam maraton jest imprezą niewielką, łącznie na trzech dystansach (10 km, półmaraton i maraton) obowiązuje limit 250 uczestników. Z miesięcznym wyprzedzeniem nie ma żadnych kłopotów z zapisami, czy na miejscu by się udało? Nie ryzykowałbym.

Maraton ukończyły 84 osoby. Mi z czasem 3:41:46 udało się zająć ósme miejsce open, i trzecie w klasyfikacji wiekowej. Cóż, pierwsze podium od ponad dwudziestu lat - cieszy :-)

Wszystkiego co ciekawe o maratonie i samej lokalizacji dowiedzie się z filmu. Aha, i na wypadek gdyby ktoś z Was się wybierał - Rapa Nui jest przykładem na to, że reklama kłamie. Żadna z moim kart kredytowych tam nie działała, więc nie mogłem nimi zapłacić za wszystko inne!



Komentarze czytelników - 12podyskutuj o tym 
 

snipster

Autor: snipster, 2017-07-10, 10:59 napisał/-a:
a może tak rzucić wszystko i wyjechać do Rapa Nui? ;]

 

Admin

Autor: Admin, 2017-07-10, 11:51 napisał/-a:
Na dłuższą metę - nie polecam.

 

Jarek42

Autor: Jarek42, 2017-07-10, 12:07 napisał/-a:
Opłata startowa - 1800 złotych? Nie 180?
Fajnie tak sobie pobiegać na wyspie, chociaż ja ciągle na wyspie Wolin biegam :)

 

jankiel

Autor: jankiel, 2017-07-10, 12:30 napisał/-a:
Posikałem się z zazdrości a pies sąsiada to wył z zazdrości całą noc do księżyca. Szczególnie zazdroszczę tego wspaniałego wyniku i podium. Pies sąsiada z kolei mówił, że poraziła go wysokość wpisowego. Miałby za to wypasioną obrożę. Zazdrość jest cool !!!!!!

 

Admin

Autor: Admin, 2017-07-10, 12:50 napisał/-a:
Dokładnie wyszło 1835 pln. Niestety, ale cenią się. W pakiecie fajna koszulka, czapeczka z daszkiem, a na mecie medal. Punkt z wodą co 5 km, gdzieś mignęły banany i cukier, i to tyle :-)

 

zyga11/Kevin

Autor: zyga11/Kevin, 2017-07-10, 15:28 napisał/-a:
w szkole podstawowej uczono mnie, że wycieczki kształcą, ludzie się zmieniają; są bardziej światli, świadomi , zmieniają stereotypy o świecie "łykniete" w mediach i sami sobą też stają się ambasadorami miejsca skąd pochodzą , wtedy i świat zmienia stereotypy o nas !! oczywiście można biegać koło własnej stodoły i nic w tym ujmującego nie ma i nie jest to przyczynek do poczucia niższej wartości i w pełni odczuwać satysfakcję zaspokojenia ... szanuję takie podejście choć sam cenię sobie otwartość świata, ciekawość, poznawczość to co uważam, że nas rozwija i czyni lepszym ... a tak wogóle to sztuką jest czytanie tego co miedzywierszami co nie napisane ...

 

snipster

Autor: snipster, 2017-07-10, 22:43 napisał/-a:
mniejsza o ceny, bo jakoś lokalesi tam żyją... ale po chwili przemyślenia to chyba się zgodzę - najdzie humor, czy lekki ciąg pogodowo-sztormowy przez miesiąc i człowiekowi się zechce pobiec gdzieś indziej - oh wait - nie ma dokąd, a kajakiem to jedynie takie rzeczy Doba potrafi :))))

 

Kamus

Autor: Kamus, 2017-07-11, 07:56 napisał/-a:
Michale Gratuluję !
Kiedyś marynarzem będąc przepływaliśmy obok tej wyspy. Ba...nawet wyszły jaja ! Był to szkolny statek WSM ze Szczecina m/s "Kapitan Ledóchowski". Studenci zażartowali sobie z pani doktor,że popłyną na tę wyspę.Ogłoszono"Alarm Szalupowy" ( okazja do ćwiczeń) no i dano 15 minut na zabranie potrzebnych rzeczy.Czekamy na doktórkę...czekamy a ona wreszcie wychodzi z 5 paczkami papierosów ( paliła namiętnie), pasta i szczotka oraz paszport w nim kilka dolarów.Co tak długo pytamy? - brałam prysznic...odpowiedziała.
Kiedy wyszło,że to tylko żart...przez kilka dni nie dawała zwolnień studentom " od służb i wacht.
Swoją drogą Michale kto "znalazł" ten maraton?

Serdeczności

 

arek.m

Autor: arek.m, 2017-07-12, 23:46 napisał/-a:
Gratuluję wyniku. Naprawdę.
Jak na kolegę, który zdążył osiwieć na maratońskich trasach (trochę zgaduję) to rezultat niezły, tym bardziej że nabiegany do góry nogami.

Świetna relacja. Najbardziej podobała mi się końcówka.

A samego maratonu nie zazdroszczę. Przebiegnięcie się po asfaltowo-wulkanicznej drodze, pośrodku niczego, po takiej podróży i za takie pieniądze jest dla mnie mocno dyskusyjne.
Chyba że najważniejsza jest droga do celu, a nie jego osiągnięcie...

 

rebepas

Autor: rebepas, 2017-07-14, 09:36 napisał/-a:
I jest czego pozazdrościć. Ja w tej chwili chcę wrócić do jakiejś normalnej formy

 

 Ostatnio zalogowani
chris_cros
16:38
lordedward
16:34
Andrzej Hendrysiak
16:26
Larrens
16:02
szimi73
16:01
Peepuck
16:00
przemi74
16:00
Frycus
15:41
niedzielny truchtacz
15:41
Kondziu_91
15:36
pawel.agat@interia.pl
15:29
przemek300
15:28
henrykchudy
15:27
birdie
15:23
cyzik
15:19
Terebint
14:52
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |