Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

       

Przeczytano: 5742/1508900 razy

 ARTYKUŁ 
Srednia ocen:0/0

Twoja ocena:brak


Maraton Podhalański: Organizatorzy mówią żegnajcie
Autor: Leszek
Data : 2018-05-16

W niedzielę 13 maja swój ostatni rozdział zapisał Maraton Podhalański. W przyszłym roku impreza już się nie odbędzie. Wszystko z powodu „problemów organizacyjnych”, choć pewna furtka wciąż ma uchylone drzwi.

Bieg rozgrywany na trasie z Nowego Targu do Zakopanego reklamowany był jako jeden z najpiękniejszych maratonów na świecie. O ile malownicza trasa faktycznie kusiła widokami, tak przewyższenia już nieco odstraszały potencjalnych uczestników. Zwłaszcza w czasach, gdy większość biegów na tym dystansie staje się coraz bardziej płaskimi. Nie brakowało jednak osób, którzy przyjeżdżały „pod samiuśkie Tatry” nie tylko po rekordy życiowe, ale po dobrą zabawę i chęć zabawy w niepowtarzalnym klimacie.

Zawody zadebiutowały w 2015 roku i rozgrywane były pod hasłem „Rozbiegajmy Podhale”. Pierwszą edycję ukończyło 220 osób. Kolejna przyniosła znaczący spadek frekwencji. W 2016 r. dwa dystanse, maraton i półmaraton, ukończyło w sumie 126 biegaczy. W 2017 roku przyszłość maratonu stanęła pod znakiem zapytania. Wszystko z powodu braku sponsorów. „Nie trzeba dużo, żeby zawody się odbyły. Chodzi o kwoty rzędu między 20 a 30 tys. złotych” - mówili nam wtedy organizatorzy.

Ostatecznie ubiegłoroczny Maraton Podhalański zgromadził blisko 100 uczestników i to na dwóch dystansach. Było to tylko odroczenie tego, co jak widać musiało nastąpić.

- W tym roku impreza odbyła się tylko dlatego, że szkoda nam było z niej zrezygnować. Jednak jakaś nieprzychylność lokalnych samorządów do organizacji takiego wydarzenia sprawia, że bieg ten nie może się dłużej odbywać. Głównym czynnikiem jest brak sponsora, choć teraz to już nie wiem czy pieniądze by coś zmieniły. Napotykaliśmy wiele problemów - powiedział nam Krzysztof Mroszczak, organizator maratonu.

– Nie myśleliśmy o tym czy zmienić formułę biegu i postawić tylko na półmaraton. Jak widać nie cieszył się on dużym zainteresowaniem – dodał organizator.

Ostatnia edycja maratonu pod Tatrami rozgrywana była w serdecznej i gorącej atmosferze. Nie chodzi tu tylko o panujący w całym kraju upał, ale też żal z powodu tego, że coś się kończy.

– Na pewno była to szczególna edycja. Cieszę się, że przebiegła bez problemów. Faktycznie było bardzo gorąco, co nas momentami zaskoczyło na punktach odżywczych. Wody i napojów izotonicznych zużyliśmy nieporównanie więcej niż w poprzednich latach. Pogoda zaskoczyła też biegaczy, nawet takich którzy biegli u nas kolejny raz. Na szczęście wszyscy dali radę dobiec do mety – relacjonuje organizator.

Na portalach społecznościowych nie brakuje pozytywnych opinii na temat zawodów:

„Na żadnym innym biegu nie sponiewierałem się tak jak wczoraj na Waszej maratońskiej trasie. Proszę kontynuować, bo mam ochotę w kolejnej edycji wziąć rewanż” - pisze pan Krzysztof.

„Najpiękniejsze 42 km na świecie zginąć nie może. 4 raz biegłem i nie tylko ja. Pogoda super, widoki też no i do zobaczenia ze rok” - dodaje pan Waldemar.

Cieniem szansy do zorganizowania kolejnych edycji Maratonu Podhalańskiego jest przejęcie biegu przez nowego organizatora.

– Przy każdej okazji mówiliśmy, że jest to ostatnia edycja. Oczywiście uczestnicy chcą, żeby bieg się dalej odbywał. Mają nadzieje, że nie mówimy im żegnajcie, tylko do zobaczenia. Niestety tak to nie działa. Chyba, że ktoś będzie chciał się podjąć kontynuowania tego maratonu. Może świeży pomysł i nowa wizja pomogą... choć nie przypuszczam – dodaje Krzysztof Mroszczak.

4. Maraton Podhalański ukończyły 129 osoby, z czego 72 na głównym dystansie. Zwycięzcami zostali Maciej Bochnak Raba Wyżna z rezultatem 3:16:28 oraz Renata Ginszt Augustowa z czasem 4:10:24.

W półmaratonie triumfowali Kamil Gałdyn Szaflary z wynikiem 1:43:43 oraz Małgorzata Mejka, która trasę pokonała w 1:55:42. Czas pokaże czy przyjdzie im kiedyś bronić tytułów.




tygodnikpodhalanski.pl

podhale24.pl

www.facebook.com/maratonpodhalanski/

maratonpodhalanski.pl



Komentarze czytelników - 11podyskutuj o tym 
 

henry

Autor: henry, 2018-05-17, 14:26 napisał/-a:
Czy nie lepiej zrobić dobry bieg na 10 km dla wszystkich , ile maratonów można biegać w roku , brakuje ludzi.

 

Autor: Ryszard N, 2018-05-17, 14:49 napisał/-a:
Heniu, masz absolutną racje. Czasem zastanawiam się, czy jest sens blokować miasto dla półmaratonu lub maratonu w którym startuje poniżej 200 osób,... Co więcej, brak imprez towarzyszących takim biegom, które promują aktywność.

 

michu77

Autor: michu77, 2018-05-18, 13:41 napisał/-a:
Maratony asfaltowe w górach... poza może Koral Maratonem w ramach Festiwalu Biegowego... nie są raczej popularne. W zbliżonych terminach jest wiele maratonów górskich typowo po szlakach... i takie biegi raczej ostatnimi czasy wybierają biegacze... Bo dla życiówek nikt nie biega w tak pofałdowanym terenie.

 

Kamus

Autor: Kamus, 2018-05-18, 20:38 napisał/-a:
Biegałem w pierwszym, jest medal są wspomnienia i piękne foty. Zapewne gdyby nie ten maraton nigdy bym nie odwiedził Zakopanego !!!!

Organizatorom Dziękuję.

Pozdrawiam

 

florianchojnice

Autor: florianchojnice, 2018-05-18, 21:31 napisał/-a:
Startowałem i jestem szczęśliwy - piękne widoki wręcz cudowne a trasa trudna. Florianie z Chojnic na dystansie 21 także zadowoleni z wyniku jak i z atrakcyjności trasy. Jeszcze raz dziękuję organizatorom.

 

Honzo

Autor: Honzo, 2018-05-18, 21:53 napisał/-a:
Mierzyłem czas kiedyś na tym biegu i miałem przyjemność posłuchać spikera. Po prostu mistrz fachu! Chociażby dla niego warto organizować ten bieg ale to musi być "gruba" impreza.

 

sojer

Autor: sojer, 2018-05-19, 21:35 napisał/-a:
Bodajże przy pierwszej edycji zwróciłem uwagę na ten bieg. Przeczytałem regulamin i ten jeden drobiazg mnie zniechęcił:
"[...] prowadzi nawierzchniami asfaltowymi z Bańskiej Niżnej do Zakopanego przy otwartym ruchu drogowym. Zawodnicy biorący udział w biegu zobowiązani są do przestrzegania przepisów poruszania się w ruchu drogowym, pod rygorem dyskwalifikacji."

 

Kamus

Autor: Kamus, 2018-05-20, 10:32 napisał/-a:
Ja chyba w 1987 wbiegłem "niechcący " na autostradę pod Bordeaux.Po meczu wracający kibice rzucili mi szalik tego klubu (mam do dzisiaj), natomiast z Policją "gadaliśmy" z 20 minut z ich winy nie znali angielskiego :)
Dlatego w każdym regulaminie pisze się trochę na wyrost. W Zębie wiosce Kamila Stocha obywał się akurat Odpust Parafialny.Naprawdę na drodze było ciasno, ale żyję !!! a braw więcej dostałem niż na Maratonie Warszawskim (kiedyś.
Pozdrawiam

 

Greg123456789

Autor: Greg123456789, 2018-06-27, 14:25 napisał/-a:
LINK: http://www.festiwalbiegowy.pl/biegajacy-

Bardzo fajnie, że Pan Leszek - kimkolwiek on jest - pisze o Maratonie Podhalańskim. Szkoda, że ukradł tekst z portalu Festiwalu Biegowego, słowo w słowo, przecinek w przecinek, nie podając autora ani źródła wpisu...

http://www.festiwalbiegowy.pl/biegajacy-swiat/maraton-podhalanski-organizatorzy-mowia-zegnajcie-uczestnicy-do-zobaczenia#.WzOCYRIzYsl

 

Admin

Autor: Admin, 2018-07-01, 08:20 napisał/-a:
A może być, że było tak iż Pan Leszek wysłał swój tekst do kilku portali?

 



















 Ostatnio zalogowani
Ja0306
08:00
Jarek42
07:58
grzesiek1971
07:57
henrykchudy
07:46
basia1266
07:43
Romin
07:34
dajnonn
07:30
maciejb
07:13
Bafana2k10
07:10
bartoszsam
07:03
narcyz_65
06:53
voit75
06:52
StaryCop
06:48
Andrzej Bukowczan
05:36
jaroszakal
05:12
rafa@onet.pl
01:31
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |