Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

         

Przeczytano: 2975/678027 razy

 ARTYKUŁ 
Srednia ocen:10/2

Twoja ocena:brak


Cel - Spełniam marzenia
Autor: Joanna Wrzos
Data : 2017-12-30

Najpierw parę słów o mnie. Mam na imię Asia i mam 18 lat. Zaczęłam biegać "na serio" w marcu, wtedy przebiegłam pierwszy półmaraton. Od tamtego czasu wiele razy ukończyłam dystans 21,097 km i mnóstwo krótszych. We wrześniu spełniło się moje małe wielkie marzenie, to znaczy nie spełniło się, ja sama je spełniłam, bo bardzo ciężko na to pracowałam. Zostałam maratończykiem!


A miesiąc później wybrali mnie na pacemakera podczas półmaratonu. Mnie? 18-letnią dziewczynę z malutkiej miejscowości? Bez doświadczenia? Z krótkim stażem biegowym? Ale za to z ogromną pasją i zapałem do tego co robi. Do tej pory ciężko mi w to uwierzyć. Brzmi to dla mnie jak sen. Zaraz po tym dołączyłam do fundacji SPARTANIE DZIECIOM i obecnie zbieram pieniądze na niepełnosprawne maluchy - KLIKNIJ TUTAJ.

Ludzie wokół mnie dziela się na trzy grupy:
- głównie przyjaciele, cieszą się moim szczęściem i wspierają mnie w każdym momencie
- ludzie obojętni, żeby było jasne, ja nie oczekuję od nikogo wsparcia, gratulacji ani czegokolwiek, po porostu tacy ludzie są i dobrze
- i trzecią grupa, grupa osób którzy koniecznie chcą podciąć mi skrzydła, ludzie, którzy nie mają swojego życia i zajmują się moim

Ale po co to pisze? Po co opisuje swoje życie?
Po to żebyś się nie poddawał!
Po to żebyś walczył do końca!
Po to żebyś nie przejmował się opiniami innych! Ludzie zawsze będą gadać, nie zmienisz tego.


Odkąd zaczęłam spełniać marzenia chce mi się żyć! Mam cel i mocno się go trzymam. Nie przejmuje się tym co ktoś o mnie mówi, na początku takie słowa bolały... Ale teraz raczej śmieszą, nie wdaje się w dyskusję, bo większość osób i tak tego nie zrozumie. Ludziom bez pasji, ciężko jest zrozumieć tych co ją mają. Bo jak można wstawać o świcie, żeby biegać? Jak można płacić za pakiety i jeździć po całej Polsce, ba! nawet po całym świecie na zawody, przecież i tak większość z nas nie zajmie miejsca w pierwszej trójce. Można, po prostu robię swoje i nie patrzę na innych. I tobie też radzę przestać zwracać uwagę na innych! Masz prawo być szczęśliwy! Masz prawo spełniać marzenia! A teraz weź kartkę, wypisz marzenia i spełniaj je, bo nikt nie przeżyje życia za Ciebie!


Zapraszam na mojego insta: KLIKNIJ TUTAJ :)



Komentarze czytelników - 19podyskutuj o tym 
 

Krzysiek_biega

Autor: Krzysiek_biega, 2017-12-30, 13:08 napisał/-a:
W wieku 20 lat przebiegłem 7 maratonów dzień po dniu, rok później miałem już na koncie kilka setek. Kontuzje, owszem się zdarzają ale na tym polega ten sport. Pokonałem wiele przeciwności i nadal biegam. Ale jak ktoś w młodym wieku chce posmakować maratonu nie widzę przeciwwskazań:)

 

asiaawrzos

Autor: asiaawrzos, 2017-12-30, 13:16 napisał/-a:
Dziękuję za ten komentarz! Maratony dzień po dniu- gratuluję, ogromny szacunek do tego co robisz😊 pozdrawiam!

 

lechu93

Autor: lechu93, 2017-12-30, 15:09 napisał/-a:
Zgadzam się i nie zgadzam.
Mając 20lat 30lat czy 50lat... jaka to różnica. Nie dbając o organizm tu i tu złapiesz kontuzje. Więc kwestia ostrożności. W jakim wieku zaczynał biegać były rekordzista Polski? Znajdzie się sporo zawodników z elity, którzy mają jeszcze mniej lat...

Mi się wydaje, że tu chodzi, o dbanie o siebie a nie o wiek.

A nie chodzi Ci raczej o to, że wieku 20lat zabijasz szybkość, zwinność i ""zamulasz się""?

 

pawelzylicz

Autor: pawelzylicz, 2017-12-30, 23:55 napisał/-a:
O tak, tutaj jest racja, ale myślę, że u nas amatorów ta szybkość, zwinność nie ma dużego znaczenia, ważny jest ten fan. Co to za różnic czy mamy rekord na 10 km 42 minuty czy 38 minut? Ten i ten czas nam nie pozwalają nic ugrać, chyba, że gdzieś w kategoriach wiekowych, bądź w słabo obsadzonych imprezach open. Bieganie to jest nasze hobby, nie zawód. Więc nie ważne jak, ale ważne by biegać i cieszyć się tym, bo jak już bieganie staje się drugą pracą, to jest ciężko. Mało który człowiek może pogodzić pracę po pracy. Dla wielu moich znajomych bieganie właśnie stało się pracą po pracy. I co teraz? Zakończyli to. Przestali w ogóle biegać. Więc najważniejszy jest fan! Cieszmy się tym. Jak bieganie nie jest już hobbym to trzeba to zakończyć, bo nie da się pogodzić tego z rodziną, pracą (chyba, że praca sprawia przyjemność :P ). Każdy będzie wiedział o co mi chodzi. Tutaj musi być ten pierwotny instynkt :)

 

asiaawrzos

Autor: asiaawrzos, 2017-12-31, 15:35 napisał/-a:
Cieszmy się z każdego kroku! Biegam dla radości :) pozdrawiam :)

 

asiaawrzos

Autor: asiaawrzos, 2017-12-31, 15:36 napisał/-a:
Tak, tak i jeszcze raz taaak :D

 

kruszynka

Autor: kruszynka, 2018-01-02, 11:56 napisał/-a:
Zaczęłam biegać z powodu choroby,astmy.Od 2000r-2005 biegałam sama dla siebie bez startów.Choć wyśmiewana i wyzywana przez Białogard,nie poddałam się,i od 06.2005 biorę udział w zawodach,ale elicie Białogardu tak się nie podobało,że kazali sąsiadom połamać mi nogi,nie chciano mi załatwiać spraw urzędowych.Panowie Sędziowie chcieli mnie wyrzucić z biegów,mówiąc wprost że moje miejsce jest przed telewizorem.Katarzyna M,psycholog w 2014r.wysłała Dariusza P,aby pobił mnie w moim mieszkaniu a policja też mi nie pomogła.Do tego chciano odebrać mi wolność,pan Kulczyk siłą chciał mnie ożenić z niepełnosprawnym,alkoholikiem,powiedział jemu że zostanę jego żoną rozpowiadając,że już nią jestem,ale niepełnosprawny umarł.Grono biegaczy miało dobry ubaw.Napadano na mnie z byle powodu,abym nie miała nikogo bliskiego.Pan Kulczyk wszelkimi sposobami próbuje mnie zdyskredytować,abym przestała biegać-bo jestem za stara i gorszego sortu.Teraz znów szuka mi gacha,ale ja go nie chce znać,bo w 2016r,na biegu Wyklętych żołnierzy kazał ochroniarce z Urzędu aby powiedziała mi abym nie biegała,bo szkoda zdrowia.To nie jest odosobniony przypadek,cały czas jestem atakowana,bo jako 61latka,stale jestem na podium a elicie nie pasuje taki gorszy sort.Moje postanowienie,to że biegam i cały czas bede brała udział w biegach ulicznych.

 

henry

Autor: henry, 2018-01-02, 14:01 napisał/-a:
Nieprawdopodobnie , aby w XXI ludzie śmiali się z biegających. Jeśli chodzi o śmianie się z biegaczy to były to lata 70 - te a później coraz mniej . Obecnie pomimo ,że w dalszym ciągu mieszkam na wsi ze śmianie zamieniono się w podziw. Niektórzy nas podziwiają i zazdroszczą przed wszystkim zdrowia. Od 1 stycznia jestem w kategorii + 70 i zamierzam biegać 10 km poniżej 45 minut może w granicach 43. Maraton w każdej chwili mogę przebiec poniżej 4 godz ale już wcześniej pisałem maraton jest szkodliwy dla młodych i powyżej 70 lat.

 

asiaawrzos

Autor: asiaawrzos, 2018-01-02, 18:33 napisał/-a:
Piękne postanowienia 😊życzę sukcesów!

 

asiaawrzos

Autor: asiaawrzos, 2018-01-02, 18:39 napisał/-a:
Też mieszkam na wsi i nie wszyscy rozumieją pasję biegania, ale z czasem jest coraz lepiej, przezwyczajaja się do widoku biegacza. Pozdrawiam serdecznie! 😊

 



















 Ostatnio zalogowani
Klaudiusz
17:03
Brytan65
17:01
 Van Basten
16:58
DariuszR
16:55
adria
16:55
kordelas
16:49
kazho
16:45
Blazi
16:44
jakluczak
16:31
alabasia
16:28
Pędziwiatr
16:25
Marek Dudka
16:24
cicha
16:23
Jacek Księżyk
16:21
adamR
16:14
MissWitch
16:11
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |