Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

       

Przeczytano: 3259 razy (od 2006-07-19)

 ARTYKUŁ 
Srednia ocen:0/0

Twoja ocena:brak


O 6.Maratonie Poznańskim trochę inaczej
Autor: Jacek KARCZMITOWICZ
Data : 2005-10-27

O maratonie poznańskim można pisać długo lub krótko, niezmiennie jednak dobrze. Jest to doskonale zorganizowany maraton miejski. O jego atrakcyjności świadczą coroczne tłumy biegaczy, skutecznie paraliżujące w październikowe poranki poznańskie ulice. W mojej prywatnej ocenie,
w Polsce wyżej cenię tylko maraton w Dębnie. Z powodów dokładnie innych niż poznańskie święto biegania. Gdyby trasę maratonu poprowadzono okolicznymi lasami, natomiast metę wyznaczono na szczycie maltańkiego stoku, to może .... Ale powtarzam są to moje prywatne preferencje i nie każdemu taka wizja może się podobać.
Seryjnie powtarzane komplementy są uzasadnione i pieczołowicie zapracowane. Ja skupię się na drobnym szczególe.
Organizatorem maratonu jest POSiR. Zapewne wśród celi znalazł się zapis o promocji Poznania. Cel ten osiągnięto! Czy można więcej???
Maratończycy to specyficzna kasta ludzi. Przeciętny śmiertelnik nie potrafi zrozumieć powodów, które pchają biegaczy na trasę maratońskich zmagań. Poza „patologicznym” samoumartwieniem, pierwotnym pędem do autodestrukcji, kaprysem testosteronu etc. są również powody bardziej przyziemne: turystyka czy numizmatyka. Tak, wielu biegaczy startuje w celach kolekcjonerskich. I tu trzeba przyznać, że oferta numizmatyczna maratonu poznańskiego wypada blado. Medale maratonu poznańskiego są ... nijakie?
Przez pierwsze trzy edycje estetyka medalu zdominowana była przez sponsora tytularnego. OK. Płacił i wymagał. Uczestnicy czwartego maratonu na mecie otrzymali medal będący zapowiedzią nowej estetyki i jego poznańskiego charakteru.
Maraton piąty ... nowa estetyka z ciekawym logo wskazującym na światowe aspiracje organizatorów.
Szósta edycja. Kontynuacja ubiegłorocznej estetyki, natomiast kompletny brak pomysłu na zapełnienie awersu. Landszaft z biegaczem jest trywialny do bólu i kojarzy mi się tylko z jeleniami na rykowisku. Gdzie tu nawiązanie do Poznania i jego promocja? Mnie się trafił egzemplarz
z przebitą datą. Rozumiem wybory. Jednak biegacza na rykowisku zrozumieć nie potrafię. Dział marketingu maratonu poznańskiego, nie ma pomysłu?
Kilka lat temu obśmiałem medal 2 Cracovia Maraton i poskutkowało serią /do 2010 roku/ medali
z zabytkami Krakowa. Czy gospodarni mieszkańcy Stolicy Wielkopolski, nie mają się czym pochwalić???
Czy w Poznaniu nigdy nic ciekawego się nie działo? Czy z Poznaniem nie związała swoich losów żadna ciekawa persona? Czy w Poznaniu brak jest tradycji sportowych i wybitnych sportowców.
Pomimo tego, że urodziłem się tylko w Szamotułach, a mieszkam w Zgierzu, na każdy
z powyższych tematów jestem w stanie podpowiedzieć rewersy do 2015 roku. Celowo pomijam tematykę zabytków. Proponuję odpuścić sobie ten wątek, aby nie być posądzonym o „plagiat”.
Taka mała modyfikacja mogłaby przyciągnąć maratończyków numizmatyków, natomiast sam Poznań mógłby przedstawić nowe i nie zawsze znane oblicze. Przecież nawet sami tzw. rodowici Poznaniacy nie wszystko znają. Proste? Skuteczne? No i bez posądzenia o kicz!

Jacek Karczmitowicz

ps. serdecznie dziękują kibicowi, który mnie imiennie tak żywiołowo dopingował na rynku i na trasie dobiegu do mety. Przepraszam nie poznałem ... miałem nieswoje okulary i byłem trochę przeziębiony. Proszę o kontakt.



Komentarze czytelników - brakskomentuj materiał



















 Ostatnio zalogowani
lordedward
23:25
BornToRun
23:17
gpnowak
23:05
rebkow
22:48
Gapiński Łukasz
22:27
szalas
22:22
djbutcher
21:54
INVEST 83
21:47
AdamP
21:33
kostekmar
21:32
robertst1
21:25
zbig
21:24
tomasso023
20:38
Bartu¶
20:20
dominiczek100
20:15
pol1948
20:06
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |