Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

Przeczytano: 17 razy (od 2022-07-30)

 ARTYKUŁ 
Srednia ocen:0/0

Twoja ocena:brak


Cracovia Maraton - najgorszy maraton w Polsce!
Autor: Tomasz Zakrzewski
Data : 2005-05-23

Drogi czytelniku, postanowiłem napisać te parę słów o maratonie krakowskim, tylko dlatego, iż miałem zamiar w nim wystartować, jednak z różnych przyczyn nie zdążyłem się do niego przygotować. Bardzo tego żałowałem, tym bardziej iż do Krakowa mam szczególny sentyment, nie tylko z powodu samego klimatu jaki oferuje to miasto, ale również dlatego, iż tutaj rozpoczęła się moja biegowa przygoda. Właśnie w Krakowie rok temu wystartowałem w swoim pierwszym w życiu półmaratonie. Nie jestem bardzo doświadczonym biegaczem, ponieważ mam za sobą tylko dwa półmaratony, nie jestem nawet maratończykiem, ponieważ jeszcze nie startowałem w żadnym maratonie, jednak mimo tych okoliczność pozwolę sobie wyrazić swoją osobistą opinię na temat tej imprezy. Ośmielę się to zrobić nawet mimo tego, że mnie tam nie było, chociaż wiem, że są tacy, którzy uważają, że nie mam ani moralnego, ani sportowego mandatu na robienie tego. No i właśnie tu już muszę przyznać, iż mój pogląd na tę sprawę jest całkowicie odmienny. Ponieważ to, że ktoś nie jest ani Senatorem ani Posłem i nigdy nie był w parlamencie nie zobowiązuje go do powstrzymania się od wyrażania swoich poglądów na temat tego, co się tam dzieje. Sprawa wydaje mi się jeszcze bardziej klarowna w sytuacji, gdy ktoś w tym maratonie wystartował, jednak z jakichś przyczyn nie przebiegł pełnego dystansu. Można krytykować taką osobę, ale nigdy nie można pozbawiać jej prawa do krytyki tego wydarzenia, którego niejako była częścią.

Zdecydowałem się na taki wstęp po przeczytaniu artykułu mojego poprzednika, żeby zawczasu wyjaśnić mój punkt widzenia na tę sprawę. Co do mojej absencji w Krakowie to w ogóle jej teraz nie żałuję. No właśnie i już wiadomo, jaki jest mój stosunek do tej imprezy. Drodzy Państwo trzeba sobie to jasno powiedzieć - organizatorzy tegorocznego Cracovia Maraton dali plamę, najdelikatniej to określając. Bo jakimi innymi słowami można określić to, co się stało. Kiedy myślę o organizacji takiego przedsięwzięcia jakim jest maraton przychodzą mi na myśl różne niedociągnięcia, które mogą wystąpić. Czasem wyeliminowanie ich jest rzeczywiście bardzo trudne lub wręcz niemożliwe, jednak są takie rzeczy, które powinny być dopracowane do perfekcji. Taką właśnie rzeczą jest odpowiednie oznakowanie trasy, a także właściwy dobór ludzi (przeszkolonych, a przede wszystkim z odpowiednim poziomem odpowiedzialności) postawionych na tej trasie w celu wskazywania kierunku biegu. Jestem w stanie zrozumieć wszystkie inne problemy, z szatnią, z punktami regeneracyjnymi na trasie, czy punktem masażu. Jestem w stanie zrozumieć to, że dawali ręczniki zamiast folii, a nawet to, że zabrakło medali. Chociaż ta ostatnia sytuacja napawa mnie szczególnym obrzydzeniem i nie chciałbym żeby kiedykolwiek mnie dotknęła osobiście. Jednak wszystkie te sytuacje są niczym wobec nieumiejętnego pokierowania ludzi na trasie. Rozumiem wszystkie komentarze odnośnie tzw. skracaczy, też tego nie popieram, jestem całym sercem za rywalizacją zgodnie z duchem zasady fair play. Jeżeli jednak ktoś został źle pokierowany i przebiegł za mało, bądź za dużo, to jest to już karygodne wykroczenie organizacyjne. Trudno jest przecież sobie wyobrazić, iż Piotr Gładki sam chciał przebiec dwa kilometry więcej. Co do tych, którzy przebiegli mniej to też na pewno duża część z nich nie robiła tego świadomie, zwłaszcza, że tak naprawdę znakomita większość biegaczy uprawia ten sport dla własnej satysfakcji, a nie zawodowych sukcesów.

A jaką można mieć satysfakcję z przebiegniętych 40 kilometrów w Krakowie w czasie krótszym niż 42 w Dębnie. Według mnie o satysfakcji nie może być mowy, co najwyżej doskwierać może takiemu "delikwentowi" jedynie niedosyt spowodowany nieprzebiegniętym dystansem. Ciągle w świadomości mojej istnieje pełna rozgoryczenia wypowiedź jednego z biegaczy, który już od listopada przygotowywał się do tej imprezy, z nadzieją na osiągnięcie naprawdę dobrego rezultatu. Niestety nie udało mu się przebiec pełnego maratonu, swój start śmiało może zaliczyć do nieudanych. A pamiętać należy o tym, iż dla tych spośród nas, którzy osiągać pragną bardzo dobre rezultaty częste starty są po prostu wykluczone. No cóż, jestem w stanie wyobrazić sobie rozgoryczenie tego biegacza i powiem szczerze, nie chciałbym się znaleźć w jego skórze. Na koniec już tylko dla dopełnienia dziennikarskiej formalności wspomnę o wpisowym, którego wysokość powinna do czegoś zobowiązywać.

Jestem wielkim miłośnikiem biegania, bardzo mi się podoba w tym sporcie to, że uprawiać go może każdy, jak też i to, że każdy ma szansę stanąć na starcie niemalże ramię w ramie z najlepszymi zawodnikami na Świecie. Jest to naprawdę wielka zaleta tego sportu, której ciężko szukać w innych dyscyplinach. Kocham bieganie i zawsze będę jego wielkim propagatorem. Uważam, że nie biega się tylko dla wyniku, a przede wszystkim dla siebie samego. Mimo to wymagam od organizatorów wielkich imprez biegowych pewnych minimalnych standardów organizacyjnych. Takim właśnie standardem jest dokładny pomiar trasy jak i czasu jej pokonania przez poszczególnych biegaczy. Nie można być wyrozumiałym dla tych, którzy nie potrafią tego zagwarantować. Nie namawiam tu nikogo do bojkotu krakowskiego maratonu w przyszłym roku. Wiem, że nie każdy musi myśleć tak jak ja i nie każdy tak myśli. Nawet dobrze, że tak jest, szanuję wszystkie opinie, ale według mnie Cracovia Maraton został przereklamowany. Miał być najlepszym maratonem w Polsce, a tymczasem myślę, że trudno mu będzie pozbyć się miana najgorszego tegorocznego maratonu w kraju. Pewnie, iż zawsze można powiedzieć, w przyszłym roku będzie lepiej, przecież nie powtórzą tych samych błędów. Może i tak będzie, mam nawet taką nadzieję, ale równie dobrze może być tak samo albo niewiele lepiej, bo gorzej to już chyba być nie może. W tej sytuacji będę zwolennikiem renomowanych marek, dlatego też wybiorę się na maraton w Dębnie, a z tego co wiem jest to od lat impreza zaliczana do prawdziwych perełek organizacyjnych. Serdecznie pozdrawiam i do zobaczenia na biegowych trasach.
Z poważaniem
Tomasz Zakrzewski.



Komentarze czytelników - brakskomentuj materiał



















 Ostatnio zalogowani
janusz9876543213
12:15
kocurek251
11:54
grzk66
11:41
BornToRun
11:37
INVEST 83
11:28
Oleumik
11:25
Pędziwiatr
11:20
urban93
11:19
jarek 105 kg
11:14
Raffaello conti
11:05
LukaszL79
10:21
fit_ania
10:06
kostekmar
10:06
kingsajz
10:03
jarecki112
09:55
Grzegorz Gębski
09:34
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |