Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

METRYKA WATKU DYSKUSYJNEGO
  Dyscyplina  
  Status  Wątek aktywny ogólnodostępny
  Wątek założył  majeczka (2012-10-25)
  Ostatnio komentował  majeczka (2012-10-28)
  Aktywnosc  Komentowano 7 razy, czytano 144 razy
  Lokalizacja
 aaa - brak lokalizacji

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ W TYM WĄTKU

POWRÓT DO LISTY WĄTKÓW DYSKUSYJNYCH



majeczka

Ostatnio zalogowany
2012-12-30
13:43

 2012-10-25, 13:14
 Problemy z sercem
Byłam osobą lubiącą biegać,robiłam to rekreacyjnie.W tym roku przygotowywałam się na maraton w Gdyni i Poznaniu.
chciałam na 40 urodziny pobić 4h.
Trenowałam czułam się rewelacyjnie,postanowiłam zrobić wszystkie wyniki i wtedy zaczął się koszmar.
Tętniak aorty,zastawka aortalna do wymiany i zapalenie wsierdzia.Był płacz,zdziwienie przecież wspaniale się czułam,żadnych dolegliwości.Lekarze stwierdzili wadę wrodzoną,wadliwą zastawkę miałam niby od 15 roku życia.Kolejne zdziwienie gdyż uprawiałam wyczynowo sport przez 10lat w młodości.
Teraz jestem po operacjach i wszystkich możliwych powikłaniach ( rozrusznik też wstawili)i mam cichą nadzieję , że jeszcze sobie pobiegam.Pisząc ten tekst nie miałam na celu użalania się nad sobą,tylko chciałam zwrócić uwagę na kontrolę i badania jakie warto wykonać.Wystarczy zrobić badanie ECHO - serca i wiemy na czym stoimy.Mi powiedzieli,że w Gdyni mogłabym narobić organizatorom kłopotu.

  SKOMENTUJ CYTUJĄC
  NAPISZ LIST DO AUTORA


henry
Henryk Czerniak

Ostatnio zalogowany
2022-06-22
19:13

 2012-10-25, 13:54
 Badania lekarskie
Uprawiałaś sport wyczynowo przez 10 lat i nikt cię nie badał, to niemożliwe. Znam osobę która jako juniorka biegała wyczynowo , kolejne badanie u lekarza , badanie wzroku i kategoryczny zakaz uprawiania sportu wyczynowego ze względu na wzrok.

  SKOMENTUJ CYTUJĄC
  NAPISZ LIST DO AUTORA
  ZOBACZ GALERIĘ MOICH ZDJĘĆ (25 sztuk)

 



Hung
Marek Piotrowski

Ostatnio zalogowany
2022-04-05
15:28

 2012-10-25, 17:09
 
2012-10-25, 13:54 - henry napisał/-a:

Uprawiałaś sport wyczynowo przez 10 lat i nikt cię nie badał, to niemożliwe. Znam osobę która jako juniorka biegała wyczynowo , kolejne badanie u lekarza , badanie wzroku i kategoryczny zakaz uprawiania sportu wyczynowego ze względu na wzrok.
Mało mamy przykładów wyczynowych sportowców, którzy umarli w młodym wieku w trakcie treningu lub meczu piłkarskiego? Co, oni nie byli badani? A Saganowski, pewnie też przechodził kontrole lekarskie a dopiero teraz okazało się, że ma wadę serca. Albo te badania są nic nie warte, albo lekarze (nieraz) ukrywają choroby przed zawodnikami ze względu na zbliżające się ważne zawody a potem ... bywa różnie.

  SKOMENTUJ CYTUJĄC
  NAPISZ LIST DO AUTORA
  PRZECZYTAJ MÓJ BLOG (151 wpisów)


jankiel
Jan Jankowski

Ostatnio zalogowany
---


 2012-10-26, 15:25
 Karta zdrowia sportowca
2012-10-25, 13:54 - henry napisał/-a:

Uprawiałaś sport wyczynowo przez 10 lat i nikt cię nie badał, to niemożliwe. Znam osobę która jako juniorka biegała wyczynowo , kolejne badanie u lekarza , badanie wzroku i kategoryczny zakaz uprawiania sportu wyczynowego ze względu na wzrok.
Henry, to absolutnie możliwe, że sportowiec przez wiele lat nie był kompleksowo badany tylko pobieżnie. Ja mam wadę serca od urodzenia i każdy lekarz zwracał od razu na to uwagę, począwszy już od szkoły podstawowej. Ze względu na to, że byłem chuderlawy i w większości sportów byłem słaby, polubiłem biegi, w których okazało się mam trochę talentu. Kiedy przyszło do wyrobienia karty zdrowia lekarz klubowy zbadał mnie pobieżnie, informując o jakichś tam szmerach w sercu i tyle. Oczywiście kartę zdrowia podbił. Później kiedy zacząłem osiągać sukcesy przedłużanie karty zdrowia to była formalność. Pro forma lekarz zmierzył mi wzrost, wagę, ciśnienie i to wszystko. Co do szmerów, stwierdził, że skoro dotychczas nic mi się nie stało to nie ma obaw. W ten sposób "przeżyłem" prawie całą karierę sportową, w tym maraton olimpijski, mistrzostwa świata, puchary Europy, mecze reprezentacyjne i wiele międzynarodowych maratonów. Aż przyszedł rok 1986, w którym po pobiciu rekordu życiowego 2:12.21 i zakwalifikowaniu się na Puchar Świata do Hiroszimy PZLA ogłosiło, że od teraz kartę zdrowia muszą reprezentanci robić w Warszawie w Centralnej Przychodni Sportowo-lekarskiej. I tu niestety po przejściu dokładnych badań dostałem od specjalnego Konsylium lekarskiego absolutny zakaz uprawiania sportu. Z jednej strony było mi żal, że tak nagle, będąc u szczytu swoich możliwości muszę przerwać karierę, a z drugiej strony byłem wdzięczny losowi, że stało się tak dopiero w wieku 35 lat, kiedy wszystko o czym marzyłem w sporcie udało mi się osiągnąć. Jestem wdzięczny mojemu klubowemu lekarzowi, że przez tyle lat pozwalał mi uprawiać sport. Na szczęście nic mi się nie stało podczas uprawiania sportu. Gorzej się poczułem dopiero kilka lat po przerwaniu kariery. Nawet wylądowałem w szpitalu z silną arytmią. Na szczęście trafiłem na dobrego lekarza, który mi powiedział, że najlepiej zrobię jak zacznę znowu trenować, lekko, dla zdrowia. Tak też robię do dzisiaj i mając 61 lat startuję nawet czasami na zawodach, przede wszystkim po to, żeby uspokoić siebie, że wszystko jest w porządku z moim sercem. Pozdrawiam Henry.

  SKOMENTUJ CYTUJĄC
  NAPISZ LIST DO AUTORA


henry
Henryk Czerniak

Ostatnio zalogowany
2022-06-22
19:13

 2012-10-26, 18:20
 Dziękuję
2012-10-26, 15:25 - pierko napisał/-a:

Henry, to absolutnie możliwe, że sportowiec przez wiele lat nie był kompleksowo badany tylko pobieżnie. Ja mam wadę serca od urodzenia i każdy lekarz zwracał od razu na to uwagę, począwszy już od szkoły podstawowej. Ze względu na to, że byłem chuderlawy i w większości sportów byłem słaby, polubiłem biegi, w których okazało się mam trochę talentu. Kiedy przyszło do wyrobienia karty zdrowia lekarz klubowy zbadał mnie pobieżnie, informując o jakichś tam szmerach w sercu i tyle. Oczywiście kartę zdrowia podbił. Później kiedy zacząłem osiągać sukcesy przedłużanie karty zdrowia to była formalność. Pro forma lekarz zmierzył mi wzrost, wagę, ciśnienie i to wszystko. Co do szmerów, stwierdził, że skoro dotychczas nic mi się nie stało to nie ma obaw. W ten sposób "przeżyłem" prawie całą karierę sportową, w tym maraton olimpijski, mistrzostwa świata, puchary Europy, mecze reprezentacyjne i wiele międzynarodowych maratonów. Aż przyszedł rok 1986, w którym po pobiciu rekordu życiowego 2:12.21 i zakwalifikowaniu się na Puchar Świata do Hiroszimy PZLA ogłosiło, że od teraz kartę zdrowia muszą reprezentanci robić w Warszawie w Centralnej Przychodni Sportowo-lekarskiej. I tu niestety po przejściu dokładnych badań dostałem od specjalnego Konsylium lekarskiego absolutny zakaz uprawiania sportu. Z jednej strony było mi żal, że tak nagle, będąc u szczytu swoich możliwości muszę przerwać karierę, a z drugiej strony byłem wdzięczny losowi, że stało się tak dopiero w wieku 35 lat, kiedy wszystko o czym marzyłem w sporcie udało mi się osiągnąć. Jestem wdzięczny mojemu klubowemu lekarzowi, że przez tyle lat pozwalał mi uprawiać sport. Na szczęście nic mi się nie stało podczas uprawiania sportu. Gorzej się poczułem dopiero kilka lat po przerwaniu kariery. Nawet wylądowałem w szpitalu z silną arytmią. Na szczęście trafiłem na dobrego lekarza, który mi powiedział, że najlepiej zrobię jak zacznę znowu trenować, lekko, dla zdrowia. Tak też robię do dzisiaj i mając 61 lat startuję nawet czasami na zawodach, przede wszystkim po to, żeby uspokoić siebie, że wszystko jest w porządku z moim sercem. Pozdrawiam Henry.
Pomimo ,że ten wpis kierowany jakby do mnie jest dla wszystkich. Drogi kolego znam Cię dobrze i nawet razem startowaliśmy w Dębnie , ale ja to marny biegacz gdzieś końcówka maratonu pomimo 2,50 a Ty w czołówce. Ja dla odmiany nigdy nie miałem wielkich aspiracji na sukcesy gdyż w tym okresie w Polsce było bardzo dużo dobrych maratończyków. Ja jednak biegam o pierwszego biegu Lechitów w 1978 roku bez przerwy i jeśli chodzi o zdrowie to chyba mi dopisuje, mam zamiar jeszcze długo biegać Pozdrawiam H.

  SKOMENTUJ CYTUJĄC
  NAPISZ LIST DO AUTORA
  ZOBACZ GALERIĘ MOICH ZDJĘĆ (25 sztuk)


Henryk W.
Henryk, Piotr Witt
MaratonyPolskie
TEAM


Ostatnio zalogowany
2022-07-02
23:37

 2012-10-26, 19:57
 
2012-10-26, 15:25 - pierko napisał/-a:

Henry, to absolutnie możliwe, że sportowiec przez wiele lat nie był kompleksowo badany tylko pobieżnie. Ja mam wadę serca od urodzenia i każdy lekarz zwracał od razu na to uwagę, począwszy już od szkoły podstawowej. Ze względu na to, że byłem chuderlawy i w większości sportów byłem słaby, polubiłem biegi, w których okazało się mam trochę talentu. Kiedy przyszło do wyrobienia karty zdrowia lekarz klubowy zbadał mnie pobieżnie, informując o jakichś tam szmerach w sercu i tyle. Oczywiście kartę zdrowia podbił. Później kiedy zacząłem osiągać sukcesy przedłużanie karty zdrowia to była formalność. Pro forma lekarz zmierzył mi wzrost, wagę, ciśnienie i to wszystko. Co do szmerów, stwierdził, że skoro dotychczas nic mi się nie stało to nie ma obaw. W ten sposób "przeżyłem" prawie całą karierę sportową, w tym maraton olimpijski, mistrzostwa świata, puchary Europy, mecze reprezentacyjne i wiele międzynarodowych maratonów. Aż przyszedł rok 1986, w którym po pobiciu rekordu życiowego 2:12.21 i zakwalifikowaniu się na Puchar Świata do Hiroszimy PZLA ogłosiło, że od teraz kartę zdrowia muszą reprezentanci robić w Warszawie w Centralnej Przychodni Sportowo-lekarskiej. I tu niestety po przejściu dokładnych badań dostałem od specjalnego Konsylium lekarskiego absolutny zakaz uprawiania sportu. Z jednej strony było mi żal, że tak nagle, będąc u szczytu swoich możliwości muszę przerwać karierę, a z drugiej strony byłem wdzięczny losowi, że stało się tak dopiero w wieku 35 lat, kiedy wszystko o czym marzyłem w sporcie udało mi się osiągnąć. Jestem wdzięczny mojemu klubowemu lekarzowi, że przez tyle lat pozwalał mi uprawiać sport. Na szczęście nic mi się nie stało podczas uprawiania sportu. Gorzej się poczułem dopiero kilka lat po przerwaniu kariery. Nawet wylądowałem w szpitalu z silną arytmią. Na szczęście trafiłem na dobrego lekarza, który mi powiedział, że najlepiej zrobię jak zacznę znowu trenować, lekko, dla zdrowia. Tak też robię do dzisiaj i mając 61 lat startuję nawet czasami na zawodach, przede wszystkim po to, żeby uspokoić siebie, że wszystko jest w porządku z moim sercem. Pozdrawiam Henry.
Zawsze interesowałem się sportem i pamiętam Ciebie z lekkoatletycznych stadionów gdy reprezentowałeś Polskę na zawodach. Życzę zdrowia i spokojnego biegania:)

  SKOMENTUJ CYTUJĄC
  NAPISZ LIST DO AUTORA
  PRZECZYTAJ MÓJ BLOG (24 wpisów)
  ZOBACZ GALERIĘ MOICH ZDJĘĆ (100 sztuk)


majeczka

Ostatnio zalogowany
2012-12-30
13:43

 2012-10-28, 09:52
 badania
Witam
Henry uprawiałam łyż.szybkie oczywiście w w lat 80-90 miałam robione badania lecz nikt nie robił w tamtych czasach Echo-serca przez przełyk, gdzie dopiero te badanie wykazało wadę mojej zastawki.Na ekg wykazywało puls 38 myśleli ,że moje serducho jest po prostu sercem sportowca.

  SKOMENTUJ CYTUJĄC
  NAPISZ LIST DO AUTORA


DODAJ SWÓJ KOMENTARZ W TYM WĄTKU

POWRÓT DO LISTY WĄTKÓW DYSKUSYJNYCH




 Ostatnio zalogowani
Lektor443
00:49
Daniel Wosik
00:10
soniksoniks
23:57
Paweł 81
23:14
jantor
23:10
84cantona7
23:09
kos 88
22:55
tomiak 75
21:56
Pawel63
21:37
tomasso023
21:35
Admin
21:32
lupusfalco
21:26
entony52
21:23
chris_cros
21:18
_PiTeR_
21:12
przemek300
21:10
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |