Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

       

METRYKA WATKU DYSKUSYJNEGO
  Dyscyplina  
  Status  Wątek zamknięty ogólnodostępny
  Multi-Forum  Sudecka Setka - Boguszów Gorce
  Wątek założył  Tomasz! (2012-06-02)
  Ostatnio komentował  slavo65 (2012-06-28)
  Aktywnosc  Komentowano 36 razy, czytano 4554 razy
  Lokalizacja
 Boguszów Gorce
  Podpięte zawody  XXIV Sudecka Setka
Wątek wielostronicowy, wyświetlana strona:    1  2  
Do tego tematu podpięte są artykuły:
Relacja z 24 Sudeckiej Setki(Jakub Sobieski, 2012-06-26)
 

POWRÓT DO LISTY WĄTKÓW DYSKUSYJNYCH



szlaku13
Artur Żak

Ostatnio zalogowany
2016-12-08
17:12

 2012-06-25, 15:18
 
2012-06-25, 14:49 - 700217 napisał/-a:

czegoś tu nie rozumiem???
dlaczego przy tak hipotetycznie przedstawionej sytuacji będąc zawodnikami walczącymi o wynik nie starają się ich wyprzedzić??? przecież jest ciemno tak naprawdę nie wiadomo kto biegnie z przodu
Gdybania Sławka wcale nie są takie niemożliwe Piotrek... Nierzadko w trakcie biegu, gdzie są zawody na kilku dystansach można usłyszeć "jaki dystans biegniesz...?", gdy nagle wyskakujesz przed kogoś... Ten ktoś pilnuje swojej pozycji i się upewnia, licząc jednocześnie, że go nie okłamiesz... Tak bywa i ja biegnąc np. kiedyś połówkę w Lesznie uspokajałem jednego Pana, który biegł maraton, a na ostatnich kaemach mojej trasy wyskoczyłem przed niego... Na pewno miał rezerwę na ewentualną walkę, ale upewnił się i w ten sposób bezpiecznie na podium w kategorii dobiegł...

A odnośnie klasyfikacji boguszowskiej to... szczęściem w nieszczęściu (dla orgów) było to, że nie dawali atrakcyjnych nagród za pełne podia w kategoriach, bo wówczas byłby chyba lincz, a tak pokrzywdzonym pozostał tylko drobny kac... po tym piwie, które nawarzył jednak organizator, a potem nie raczył sam wypić (przyznając się choćby do błędu...)

A teraz coś o kwestii auto-moralności samych uczestników (być może doleję benzyny do ognia)... Jeśli deklaruję start na 73, czy 100... potem pokonuję maraton, ale lecę dalej, bo jest dobrze, ale do celu nie docieram (kontuzja, brak motywacji, przecenienie sił...) to jaką sprawiedliwością jest mówienie o sobie, że ukończyłem maraton...? Owszem... wcześniej dystans ten został pokonany, ale zawodnik lecąc dalej automatycznie winien być przekreślony jako uczestnik maratonu... jego wybór.
Co innego jest z zapisem na 100, gdzie jest czarno na białym, że zawodnik nie mieszczący się w limicie na 73 kaemie jest na tym właśnie dystansie klasyfikowany, a jeśli podejmuje się dalszej kontynuacji to już wyłącznie na własną odpowiedzialność i gdyby nawet coś mu się stało na trasie, organizator nie będzie odpowiadał... natomiast zabronić nie może dalszej przyjemności marszu czy biegu... I to jest jasne... I przyczepić się nie można...

  NAPISZ LIST DO AUTORA
  PRZECZYTAJ MÓJ BLOG (39 wpisów)
  ZOBACZ GALERIĘ MOICH ZDJĘĆ (98 sztuk)


700217
piotr dubarek

Ostatnio zalogowany
2015-02-11
16:22

 2012-06-25, 16:40
 
2012-06-25, 15:18 - szlaku13 napisał/-a:

Gdybania Sławka wcale nie są takie niemożliwe Piotrek... Nierzadko w trakcie biegu, gdzie są zawody na kilku dystansach można usłyszeć "jaki dystans biegniesz...?", gdy nagle wyskakujesz przed kogoś... Ten ktoś pilnuje swojej pozycji i się upewnia, licząc jednocześnie, że go nie okłamiesz... Tak bywa i ja biegnąc np. kiedyś połówkę w Lesznie uspokajałem jednego Pana, który biegł maraton, a na ostatnich kaemach mojej trasy wyskoczyłem przed niego... Na pewno miał rezerwę na ewentualną walkę, ale upewnił się i w ten sposób bezpiecznie na podium w kategorii dobiegł...

A odnośnie klasyfikacji boguszowskiej to... szczęściem w nieszczęściu (dla orgów) było to, że nie dawali atrakcyjnych nagród za pełne podia w kategoriach, bo wówczas byłby chyba lincz, a tak pokrzywdzonym pozostał tylko drobny kac... po tym piwie, które nawarzył jednak organizator, a potem nie raczył sam wypić (przyznając się choćby do błędu...)

A teraz coś o kwestii auto-moralności samych uczestników (być może doleję benzyny do ognia)... Jeśli deklaruję start na 73, czy 100... potem pokonuję maraton, ale lecę dalej, bo jest dobrze, ale do celu nie docieram (kontuzja, brak motywacji, przecenienie sił...) to jaką sprawiedliwością jest mówienie o sobie, że ukończyłem maraton...? Owszem... wcześniej dystans ten został pokonany, ale zawodnik lecąc dalej automatycznie winien być przekreślony jako uczestnik maratonu... jego wybór.
Co innego jest z zapisem na 100, gdzie jest czarno na białym, że zawodnik nie mieszczący się w limicie na 73 kaemie jest na tym właśnie dystansie klasyfikowany, a jeśli podejmuje się dalszej kontynuacji to już wyłącznie na własną odpowiedzialność i gdyby nawet coś mu się stało na trasie, organizator nie będzie odpowiadał... natomiast zabronić nie może dalszej przyjemności marszu czy biegu... I to jest jasne... I przyczepić się nie można...
Artek, to prawda, że gdyby babcia... itd
...ale (wracając do początku wypowiedzi Sławka) czyż nie jest tak jak w prawie (regulamin to pewnego rodzaju prawo dot. danej imprezy)"...co nie jest zabronione jest dozwolone..."
Chcąc wziąć udział w imprezie powinieneś zapoznać się z regulaminem, o to co budzi twoje wątpliwości zapytać,a jeżeli startujesz to znaczy że akceptujesz taki stan rzeczy parafując to własnoręcznym podpisem na karcie zgłoszeń.
Przecież w regulaminie nie ma również nic na temat tego, że startując na 100, czy 72 możesz ukończyć maraton i być klasyfikowanym. Na jakiej więc podstawie (tak rozumiem Wasze wypowiedzi)usprawiedliwiacie tego typu zachowanie zarówno zawodników, jak i organizatorów, a inne zachowania w ramach tego samego dziurawego regulaminu uznajecie za skandaliczne.
Dla mnie precyzyjny regulamin w poruszanych kwestiach załatwi sprawę.
Natomiast z pewnością poważnym uchybieniem jest opisana sprawa Grześka Pogorzelskiego, bo to już całkowicie wypacza wyniki tym bardziej, że nie wiemy czy to jednostkowy przypadek.
Pozdro...

  NAPISZ LIST DO AUTORA

 



szlaku13
Artur Żak

Ostatnio zalogowany
2016-12-08
17:12

 2012-06-25, 18:08
 
2012-06-25, 16:40 - 700217 napisał/-a:

Artek, to prawda, że gdyby babcia... itd
...ale (wracając do początku wypowiedzi Sławka) czyż nie jest tak jak w prawie (regulamin to pewnego rodzaju prawo dot. danej imprezy)"...co nie jest zabronione jest dozwolone..."
Chcąc wziąć udział w imprezie powinieneś zapoznać się z regulaminem, o to co budzi twoje wątpliwości zapytać,a jeżeli startujesz to znaczy że akceptujesz taki stan rzeczy parafując to własnoręcznym podpisem na karcie zgłoszeń.
Przecież w regulaminie nie ma również nic na temat tego, że startując na 100, czy 72 możesz ukończyć maraton i być klasyfikowanym. Na jakiej więc podstawie (tak rozumiem Wasze wypowiedzi)usprawiedliwiacie tego typu zachowanie zarówno zawodników, jak i organizatorów, a inne zachowania w ramach tego samego dziurawego regulaminu uznajecie za skandaliczne.
Dla mnie precyzyjny regulamin w poruszanych kwestiach załatwi sprawę.
Natomiast z pewnością poważnym uchybieniem jest opisana sprawa Grześka Pogorzelskiego, bo to już całkowicie wypacza wyniki tym bardziej, że nie wiemy czy to jednostkowy przypadek.
Pozdro...
To tylko jeden z punktów tego "kulawego" regulaminu...

"4. Zawodnicy, którzy nie zastosują się do powyższych ustaleń i pobiegną dalej nie zostaną sklasyfikowani na żadnym dystansie, a dalszą część trasy pobiegną na własne ryzyko i odpowiedzialność."

A nawiązując do kwestii, "co nie jest zabronione, jest dozwolone"... Hm...? To jakby organizator interpretował regulamin, gdybym sobie np. kawałek takiej setki autkiem, czy quadem podjechał... wszak nie było o tym notki... i mógłbym nawet z Markiem czy Piotrkiem wygrać... (choć w obu przypadkach musiałbym chyba ze 30 kaemów tym autkiem jechać...) w myśl tegoż prawa... ;) To nie argument Piotrku...

Trochę niezręcznie jest mi pisać takie rzeczy, bo w sztabie potwornie zapracowanych osób są również moi dobrzy znajomi, ale nie zmienia to faktu, że trochę "dali ciała..."
Kurna! Jest taki ogromny potencjał, jest tradycja, jest klimat, więc można tutaj zrobić coś na tylu uczestników, jak choćby bieszczadzki "Rzeźnik"... tylko mniej "kwasów"...

  NAPISZ LIST DO AUTORA
  PRZECZYTAJ MÓJ BLOG (39 wpisów)
  ZOBACZ GALERIĘ MOICH ZDJĘĆ (98 sztuk)


700217
piotr dubarek

Ostatnio zalogowany
2015-02-11
16:22

 2012-06-25, 18:48
 
2012-06-25, 18:08 - szlaku13 napisał/-a:

To tylko jeden z punktów tego "kulawego" regulaminu...

"4. Zawodnicy, którzy nie zastosują się do powyższych ustaleń i pobiegną dalej nie zostaną sklasyfikowani na żadnym dystansie, a dalszą część trasy pobiegną na własne ryzyko i odpowiedzialność."

A nawiązując do kwestii, "co nie jest zabronione, jest dozwolone"... Hm...? To jakby organizator interpretował regulamin, gdybym sobie np. kawałek takiej setki autkiem, czy quadem podjechał... wszak nie było o tym notki... i mógłbym nawet z Markiem czy Piotrkiem wygrać... (choć w obu przypadkach musiałbym chyba ze 30 kaemów tym autkiem jechać...) w myśl tegoż prawa... ;) To nie argument Piotrku...

Trochę niezręcznie jest mi pisać takie rzeczy, bo w sztabie potwornie zapracowanych osób są również moi dobrzy znajomi, ale nie zmienia to faktu, że trochę "dali ciała..."
Kurna! Jest taki ogromny potencjał, jest tradycja, jest klimat, więc można tutaj zrobić coś na tylu uczestników, jak choćby bieszczadzki "Rzeźnik"... tylko mniej "kwasów"...
I link do dyskusji wraz Twoją sentencją trzeba wysłać organizatorowi - może coś zrobią w kierunku poprawienia jakości imprezy, tym bardziej, że obecna ekipa organizowała imprę po raz trzeci i ja w porównaniu z pierwszą zauważam pewne zmiany na lepsze,niestety nie dotyczy to regulaminu.

  NAPISZ LIST DO AUTORA


szlaku13
Artur Żak

Ostatnio zalogowany
2016-12-08
17:12

 2012-06-25, 18:52
 
2012-06-25, 18:48 - 700217 napisał/-a:

I link do dyskusji wraz Twoją sentencją trzeba wysłać organizatorowi - może coś zrobią w kierunku poprawienia jakości imprezy, tym bardziej, że obecna ekipa organizowała imprę po raz trzeci i ja w porównaniu z pierwszą zauważam pewne zmiany na lepsze,niestety nie dotyczy to regulaminu.
i... w Boguszowie jestem spalony... ;)
Muszę chyba pomyśleć nad zmianą tras biegowych, bo po Kuźnicach, Gorcach, czy po Krakowskim już chyba nie pobiegam... ;))) A Maryś to mi chyba jaja urwie przy samym kręgosłupie... ;))) Zdanie jednak podtrzymuję... ;)

  NAPISZ LIST DO AUTORA
  PRZECZYTAJ MÓJ BLOG (39 wpisów)
  ZOBACZ GALERIĘ MOICH ZDJĘĆ (98 sztuk)


slavo65
Sławek Szarafin

Ostatnio zalogowany
2016-02-28
20:55

 2012-06-25, 18:52
 :)
2012-06-25, 16:40 - 700217 napisał/-a:

Artek, to prawda, że gdyby babcia... itd
...ale (wracając do początku wypowiedzi Sławka) czyż nie jest tak jak w prawie (regulamin to pewnego rodzaju prawo dot. danej imprezy)"...co nie jest zabronione jest dozwolone..."
Chcąc wziąć udział w imprezie powinieneś zapoznać się z regulaminem, o to co budzi twoje wątpliwości zapytać,a jeżeli startujesz to znaczy że akceptujesz taki stan rzeczy parafując to własnoręcznym podpisem na karcie zgłoszeń.
Przecież w regulaminie nie ma również nic na temat tego, że startując na 100, czy 72 możesz ukończyć maraton i być klasyfikowanym. Na jakiej więc podstawie (tak rozumiem Wasze wypowiedzi)usprawiedliwiacie tego typu zachowanie zarówno zawodników, jak i organizatorów, a inne zachowania w ramach tego samego dziurawego regulaminu uznajecie za skandaliczne.
Dla mnie precyzyjny regulamin w poruszanych kwestiach załatwi sprawę.
Natomiast z pewnością poważnym uchybieniem jest opisana sprawa Grześka Pogorzelskiego, bo to już całkowicie wypacza wyniki tym bardziej, że nie wiemy czy to jednostkowy przypadek.
Pozdro...
Ja kwestionuję tylko to, że o klasyfikacji zawodników którzy nie ukończyli dystansu 72 kilometrowego i będą w związku z tym klasyfikowani na dystansie maratonu nie było mowy w regulaminie! A zmiana zasad w trakcie trwania zawodów nie jest w porządku. Jeśliby na przykład ogłoszono to przed startem, nie miałbym do tego żadnych zastrzeżeń. Dobiegając do mety i słysząc że jestem 3 w kategorii, czekałbym do końca zawodów, bo liczyłbym się z tym, że mogę spaść w klasyfikacji. Regulamin nie jest dziurawy, tylko jest nie przestrzegany przez organizatora, a to jest znacznie gorsze!
Rozumiem, że organizator zostawia sobie "furtkę" dotyczącą zmian z powodu nieprzewidzianych okoliczności. Na przykład skrócono dystans w UTMB z powodu złych warunków atmosferycznych, to samo zrobiono w Maratonie Karkonoskim, a wynikało to z troski o życie i zdrowie uczestników imprezy. Z tych samych powodów kilka lat temu przerwano górski ultra bieg w Wielkiej Brytanii i o to mam nadzieję nikt nie miał pretensji.

  NAPISZ LIST DO AUTORA


700217
piotr dubarek

Ostatnio zalogowany
2015-02-11
16:22

 2012-06-25, 19:14
 
2012-06-25, 18:52 - szlaku13 napisał/-a:

i... w Boguszowie jestem spalony... ;)
Muszę chyba pomyśleć nad zmianą tras biegowych, bo po Kuźnicach, Gorcach, czy po Krakowskim już chyba nie pobiegam... ;))) A Maryś to mi chyba jaja urwie przy samym kręgosłupie... ;))) Zdanie jednak podtrzymuję... ;)
Wyluzuj Szlaku :) Ponarzekaliśmy trochę i tyle.
A co do tras to masz u mnie dożywotni karnet na wjazd i nie bój nic:):):)

  NAPISZ LIST DO AUTORA

 



szlaku13
Artur Żak

Ostatnio zalogowany
2016-12-08
17:12

 2012-06-25, 19:34
 
2012-06-25, 19:14 - 700217 napisał/-a:

Wyluzuj Szlaku :) Ponarzekaliśmy trochę i tyle.
A co do tras to masz u mnie dożywotni karnet na wjazd i nie bój nic:):):)
Tylko te określenie "dożywotni" mnie nieco martwi... bo nie wiem czy to zachęta, czy groźba... ;)))

  NAPISZ LIST DO AUTORA
  PRZECZYTAJ MÓJ BLOG (39 wpisów)
  ZOBACZ GALERIĘ MOICH ZDJĘĆ (98 sztuk)


slavo65
Sławek Szarafin

Ostatnio zalogowany
2016-02-28
20:55

 2012-06-26, 14:31
 Zagubieni w akcji
2012-06-25, 08:36 - marianzielonka napisał/-a:

Ja mam problem, jaką ocenę wystawić organizatorom, bo z jednej strony za zaangażowanie i całą otoczkę należy się przynajmniej, 9/10 ale za przygotowanie trasy niestety dużo dużo niżej. Ukończyłem maraton po 48,5km, bo ktoś niechcący skierował mnie jeszcze raz na tą sama pętlę, a ja nie znając otoczenia posłusznie zrobiłem ponad 6 dodatkowych kilometrów. Skończyłem na 30 miejscu a mogło być 5 i w kategorii M40 pierwsze a najgorzej drugie. Roman Oskierko na 72km był po 103km i co ma powiedzieć?
Ja skończyłem po 42(48,5km), bo nie lubię nierównej walki, ale zastanawiam się gdzie bym pobiegł, gdybym kontynuował, bo 200m poniżej stadionu jedna strzałka pokazywała w lewo a druga prosto ?!?.
Mam nadzieję, że jeszcze tam wrócę, bo ogólnie było świetnie, ale nie może być takich sytuacji, żeby ludzie się gubili, tym bardziej biegnący ślepo za oryginalnymi strzałkami zrobionymi przez organizatora a prowadzącymi niektórych w ślepą uliczkę i pozbawiających szans na dobry wynik.
To o czym wspominasz jest wieloletnim problemem tej imprezy. 24 edycja i nadal organizator nie potrafi zrobić tego dobrze!!! Mogę Cię jednak pocieszyć, że w/g niektórych biegaczy, którzy zaliczyli ten bieg po raz kolejny, trasa była bardzo dobrze oznaczona. Ja również tak twierdzę, ponieważ wiele lat temu zaliczyłem trzy razy pod rząd (turystycznie) te zawody i za każdym razem się zgubiłem pokonując trasę szybkim marszem, a tym razem udało mi się nie zgubić.
Wbiegnięcie w niewłaściwą drogę przez zawodnika skupionego na tempie, wyniku itd. jest banalnie łatwe.
Moim zdaniem trasa oznakowana jest w dzień i w dzień takie oznakowanie wystarcza. Niestety nikt się nie kwapi, żeby sprawdzić czy znaki będą dobrze interpretowane w ciemnościach.
Masyw Trójgarbu znam bardzo dobrze, bo jest to mój ulubiony teren, na który zapuszczam się turystycznie oraz biegam podczas dłuższych wybiegań i mimo to były momenty, gdy zastanawiałem się czy biegnę właściwą drogą.
Noc rządzi się swoimi prawami i trasa powinna być oznakowana lepiej.
Wielu ludzi nie przyjeżdża po raz kolejny na te zawody właśnie z tego powodu, że chcieli pobiegać, a nie błądzić po lesie. Jeden biegacz na tegorocznej imprezie wylądował w Starych Bogaczowicach skąd asfaltem do Boguszowa najkrótszą drogą jest co najmniej 30km. Nie miał przy sobie dokumentów, ani pieniędzy. Na szczęście miał na sobie numer startowy, bo bez niego wyglądałby na wariata błąkającego się w obcym miejscu w środku nocy i powtarzającego jak mantrę "gdzie ja jestem, gdzie ja jestem!" Na szczęście dobrzy ludzie mu pomogli wrócić.

"Sudecka Setka" to super impreza, która jest za każdym razem "SUPER" spartolona. Może to przyciąga wielu biegaczy na te zawody?
Przybiegasz na metę jako pierwszy zawodnik po pokonaniu 69km zamiast 42, ale jesteś tak dobry, że i tak wygrałeś. Przypadkowo zaliczyłeś na szczęście wszystkie punkty kontrole, więc Cię nie zdyskwalifikują. Serce łomocze ze szczęścia, że jesteś twardy jak skała. Widzisz siebie na pudle, ale wiesz, że organizator może zmienić zasady gry kiedy mu się tak spodoba i może okazać się, że jednak nie wygrałeś. Dlatego pełen emocji czekasz na werdykt do ostatniej chwili! Emocje!!!

  NAPISZ LIST DO AUTORA


511402 jar...
Jarosław Cie¶la

Ostatnio zalogowany
2018-06-17
22:41

 2012-06-26, 17:46
 Oznakowanie trasy to klapa!!!
Potwierdzam fakt złego oznakowania trasy i informacji na punktach. Ja również zostałem błędnie skierowany z punktu 26km w lewo w dół co skutkowało stratą w wymiarze ponad godziny. Co najgorsze to trasa którą biegłem była oznakowana strzałkami i to utwierdziło mnie, że biegnę dobrze. Po biegu dowiedziałem się, że były to stare oznakowania trasy. Gdy po nadrobieniu wielu kilometrów wróciłem na punkt 26 km zobaczyłem, że droga, którą pobiegłem została odcięta taśmą. Nie można tego było zrobić wcześniej? Ponadto jak mogło dojść do tego, ze na Chełmcu zabrakło picia. Nie było nic!!! Ani kropli wody!!! Wystartowałem już trzeci raz w tej imprezie i pobiegnę w przyszłym roku bogatszy o nowe doświadczenia i dlatego kilka razy zapytam o drogę, liczyć będę na swoje napoje i może nareszcie ukończę bieg bez przygód. Pozdrawiam wszystkich, którzy wystartowali w tej edycji biegu i do zobaczenia!!!

  NAPISZ LIST DO AUTORA
  ZOBACZ GALERIĘ MOICH ZDJĘĆ (2 sztuk)


slavo65
Sławek Szarafin

Ostatnio zalogowany
2016-02-28
20:55

 2012-06-26, 19:29
 :)
2012-06-26, 17:46 - 511402 jarek napisał/-a:

Potwierdzam fakt złego oznakowania trasy i informacji na punktach. Ja również zostałem błędnie skierowany z punktu 26km w lewo w dół co skutkowało stratą w wymiarze ponad godziny. Co najgorsze to trasa którą biegłem była oznakowana strzałkami i to utwierdziło mnie, że biegnę dobrze. Po biegu dowiedziałem się, że były to stare oznakowania trasy. Gdy po nadrobieniu wielu kilometrów wróciłem na punkt 26 km zobaczyłem, że droga, którą pobiegłem została odcięta taśmą. Nie można tego było zrobić wcześniej? Ponadto jak mogło dojść do tego, ze na Chełmcu zabrakło picia. Nie było nic!!! Ani kropli wody!!! Wystartowałem już trzeci raz w tej imprezie i pobiegnę w przyszłym roku bogatszy o nowe doświadczenia i dlatego kilka razy zapytam o drogę, liczyć będę na swoje napoje i może nareszcie ukończę bieg bez przygód. Pozdrawiam wszystkich, którzy wystartowali w tej edycji biegu i do zobaczenia!!!
Robiąc treningi w Masywie Trójgarbu nie mogłem nadziwić się tej plątaninie znaków. Nie miałem jeszcze w planie startu w "Setce" i nie znałem przebiegu trasy. Kiedy jednak zapoznałem się z trasą, to byłem pełen podziwu dla organizatorów za fantazję w sposobie wytyczania trasy. Może o to chodziło, żeby zawodnicy się pogubili? Przecież można tam było spokojnie puścić bieg na "Skrzyżowanie 7 dróg" i dalej do góry Jagodnik bez żadnych komplikacji i z powrotem na przykład przez Bacówkę.
Najbardziej żałosne jest to, że robią tą imprezę od lat i nadal nie potrafią.

  NAPISZ LIST DO AUTORA


slavo65
Sławek Szarafin

Ostatnio zalogowany
2016-02-28
20:55

 2012-06-27, 11:19
 Strach wygrywać
2012-06-23, 23:53 - jarekurbi napisał/-a:

Mnie coś podobnego spotkało w Bielsku - Białej w 1996 roku.Zmieniono mi kategorię wiekową po dobiegnięciu do mety,choć wcześniej w rozmowie telefonicznej zapewniono mnie ze będę klasyfikowany w tej kategorii ,o którą pytałem ,a po rejestracji w biurze przyznano mi numer koloru odpowiadający danej kategorii.na złodziei nie ma rady i tyle.Ja już tam od tego czasu nie wystartowałem.Było to dla mnie bardzo ciężkie przeżycie.Kilka razy stając na podium w różnych biegach w Polsce widziałem jak "organizator"zmienia nagrodę w trakcie wręczania,bo byłem lepszy od miejscowych :-)))))).Taki to dziwny kraj:-)
Z tego co piszesz, ten incydent na "Secie" to pikuś w porównaniu z tym co może nas spotkać. Na przykład dobiegasz do mety jako zwycięzca. Oczami wyobraźni widzisz na ścianie ogromny nowy, bardzo japoński telewizor za 3 kawałki od sponsora, a otrzymujesz tandetny chiński zegar z budzikiem za 14,99 zeta. Brrrr. Zawał serca murowany!
Nie z chytrości, bo większość z nas biega jednak dla siebie, a nie dla kasy. Ale z żalu, że nawet smak zwycięstwa potrafią odebrać.

  NAPISZ LIST DO AUTORA

 



Mirek Wira
Mirosław Wira

Ostatnio zalogowany
2018-08-30
13:12

 2012-06-28, 07:52
 
Startuję w Sudeckiej Setce corocznie od 1997. Żałuję, że organizatorzy nie chcą wrócić na trasę z przed 2006 roku, gdy Setkę organizował jeszcze Urząd Miasta, a nie OSiR. Nie dziwię się, że narzekacie na plątaninę znaków. W masywie Trójgarbu są ślady chyba sześciu wariantów trasy ;))) Ale tak musi być, skoro organizatorzy w kwadracie 5x5 km starają się upchnąć 20 km trasy ;(

  NAPISZ LIST DO AUTORA


getabout
Dominik Kaczorek

Ostatnio zalogowany
2018-06-15
07:31

 2012-06-28, 13:47
 
Jest gdzieś więcej zdjęć ?

  NAPISZ LIST DO AUTORA


Morion
Marek Swoboda

Ostatnio zalogowany
2018-09-10
19:47

 2012-06-28, 16:07
 tutaj
LINK: http://www.marekswoboda.webd.pl/images/SudeckaSetka2012/index.html
Autorką zdjęć jest Marta Swoboda

  NAPISZ LIST DO AUTORA


slavo65
Sławek Szarafin

Ostatnio zalogowany
2016-02-28
20:55

 2012-06-28, 16:19
 :)
2012-06-28, 07:52 - Mirek Wira napisał/-a:

Startuję w Sudeckiej Setce corocznie od 1997. Żałuję, że organizatorzy nie chcą wrócić na trasę z przed 2006 roku, gdy Setkę organizował jeszcze Urząd Miasta, a nie OSiR. Nie dziwię się, że narzekacie na plątaninę znaków. W masywie Trójgarbu są ślady chyba sześciu wariantów trasy ;))) Ale tak musi być, skoro organizatorzy w kwadracie 5x5 km starają się upchnąć 20 km trasy ;(
Tak ta plątanina była zupełnie niepotrzebna. Na tak ciekawym terenie można zrobić interesującą trasę w bardziej przejrzysty sposób.
Może uda się nam miejscowym wpłynąć na orga w sprawie trasy, uściślenia regulaminu itd. Sam dobrze wiesz, startując od lat w "Setce" że impreza jest warta tego, aby na starcie stawało co najmniej kilka setek zawodników. Ale wielu się zniechęca po pierwszym starcie.

  NAPISZ LIST DO AUTORA

Wątek wielostronicowy, wyświetlana strona :1  2  


POWRÓT DO LISTY WĄTKÓW DYSKUSYJNYCH




 Ostatnio zalogowani
PiterSport
01:03
Misiekr
00:58
Admin
00:36
conditor
00:10
kuflandia vel. Kufel
00:04
zas
23:50
maste
23:46
MEDA
23:45
drAngla
23:44
Picia78
23:43
JERZYK-51
23:37
szczypiorek
23:24
pixel5
23:22
STARTER_Pomiar_Czasu
23:21
Roadrunner
23:20
Dana M
23:13
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |