Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

       

 Czytano: 3657 razy

 II Bieg Tarnowski
 Drugi Bieg Tarnowski pod patronatem Wójta Gminy i ...

 

 RANKING 
OPIS
Srednia ocen:10/1

Twoja ocena:brak

Meteor - noclegi na biegi w Opolu

LOKALIZACJA



ZAWODY DODAŁ


pkampa

UCZESTNICY

KLIKNIJ MAPKĘ ABY ZOBACZYĆ
LISTĘ UCZESTNIKÓW



WSPÓLNY TRANSPORT

Oferuje:brak
Szuka:brak

DODAJ OGŁOSZENIE

MIEJSCE  

 Tarnów Opolski k.Opola

DATA  

 18-11-2017 (sobota)

DYSTANS  

 10 km

TELEFON  

 504-683-703

E-MAIL  

 pkampa@wp.pl

STRONY WWW  

www.facebook.com/biegtarnowski
online.datasport.pl/zapisy/portal/zawody

DYSCYPLINA  

    Biegi

PLIKI  

DodałPlik
pkampa
2017-05-04
regulamin.pdf
  

WYNIKI   
time-sport.pl
II Bieg Tarnowski - OPEN

Powyższa lista przedstawia prawdopodobne wyniki odszukane na podstawie daty i lokalizacji zawodów. Aby dokładnie przeszukiwać wyniki imprez sportowych dostępne w naszym serwisie skorzystaj z działu WYNIKI

  
ZDJĘCIA   
Wg automatycznego wyszukiwania prawdopodobnie nie dysponujemy jeszcze galeriami zdjęć z tych zawodów. Na wszelki wypadek możesz ręcznie przeszukać dział ZDJĘCIA

Jeżeli dysponujesz własną galerią zdjęć z tych zawodów i opublikowałeś ją w internecie - wypełnij FORMULARZ a link do niej pojawi się także na naszej stronie.
  
  
  
UCZESTNICY   
Grzegorz Szober
Grzegorz S
W.Pre.T.
W.Pre.T.
miglanc
miglanc
Crappacino
Crappacino
adams245
adams245
hipek82
hipek82
zona13
zona13
ddarek
ddarek
pkampa
pkampa
słodki
słodki
rodzynek
rodzynek
Krzysiek670
Krzysiek67
Gelu
Gelu


KLIKNIJ ABY ZOBACZYĆ WSZYSTKICH
25
UCZESTNIKÓW
  
KIBICE   
rodzynek
rodzynek



Komentarze czytelników - 2podyskutuj o tym 


 

przemek300
Autor: przemek300, 2017-11-18, 22:27 napisał/-a:
http://time-sport.pl/wp-content/uploads/2017/11/Open_Tarnów_Bieg.pdf
 

W.Pre.T.
Autor: W.Pre.T., 2017-11-21, 16:16 napisał/-a:
Jak ja lubię to bieganie po lesie…
Tym razem ganialiśmy się w okolicy Tarnowa Opolskiego w ramach II Biegu Tarnowskiego „LEŚNA DRAKA”. Pogoda, przez kilka dni piękna, wietrzna i deszczowa, akurat w sobotę się popsuła i od rana paliło jesienne słoneczko. Na szczęście błoto w lesie nie zdążyło obeschnąć.
Zaraz po przyjeździe spotkałem Kasię. Jeszcze nie ostygła po 2 dniach Festiwalu Biegowego. Właśnie upiekła bułeczki, nagotowała grochówki, skosiła trawę na stadionie, wita gości i biegnie jeszcze papier w toytoy’u wywiesić, żeby było miło. Nie wiem jak ona to robi…
W pakietach startowych parasolki – to może jednak popada? Chwila niepewności - czy zabrałem pasek na numerek? Po ostatnim przypięciu agrafką numerka i koszulki do sutka wolę zachować ostrożność. Jest! Mogę się ubierać.
Naciągam mocno nadwyrężone po poligonie w Chrząszczycach osłonki na stopy. Rozlecą się na tarnowskich kamieniach czy jeszcze wytrzymają?
Robi się coraz gęściej, zjeżdżają biegacze z najdalszych części galaktyki, stadion wypełnia się gwarem, śmiechem, szuraniem i przyspieszonym oddechem. Słońce już wysoko, temperatura i napięcie rośnie. Sołtys gotów, wójt zaciera ręce, prezydent strzela sweet focię na tle mety z marszałkiem. Papa Franciszek w ostatniej chwili przysyła SMS: „Sorki, jednak nie dam rady. Zaczynajcie beze mnie.”
Nerwowo zerkamy na zegarki. Kasia zerka na murawę, krzywi się. Pewnie można było jeszcze ze 2 cm przystrzyc, no i na środku stadionu leżą dwa liście…
Zawyła syrena, strażacy w całej gminie wyskoczyli z łóżek a my ruszyliśmy w las. Kolorowy tłumek rozciągnął się niczym falujący robak i wpełznął miedzy drzewa. Na początku harpagany, dalej harpagany mentalne, potem cała reszta a na końcu ci, co w piątek przesadzili i teraz potrzebują kijków do zachowania równowagi. Byli też tacy, którym się zdarza zapomnieć którędy do domu więc dla bezpieczeństwa biorą na bieg psa tropiącego.
Drugi kilometr i już problem. Jakiś zator. Grupa facetów zbiła się w żółwika i truchta kontemplując widoki. Przepycham się do pierwszego rzędu. Aaa wszystko jasne… Biegnę chwilę z chłopakami podziwiając Kasi spodenki. Taka hipnoza. Otrząsnąłem się po 2 minutach. Wyrywam z magicznego kręgu, przyspieszam, wyprzedzam. Kasia krzyczy: ”w butach się nie liczy!” Przyspieszam jeszcze bardziej, żeby nie zauważyła, że założyłem też majtki. Nie wiem czy się liczy czy nie, ale nie chcę żeby mnie zdyskwalifikowali.
Widzę Jareckiego. Dobiegam. Jarecki walczy. Trochę ciasno ale atakuję. Lekko przycieram ale wyprzedzam. Jarecki się nie poddaje, siedzi mi na plecach. Zakręt w prawo – Jarecki atakuje po zewnętrznej. Przyciskam, nie daję się. Zakręt w lewo – Jarecki znów próbuje po łuku. Nie pozwalam ale słabnę. Brakuje mi tchu, na dodatek pasek od numerka wrzyna mi się w brzuch. Zwalniam. Jarecki coś jęczy że nareszcie, i że sorki ale zaczepił o mój pasek… Uwalnia się, zostaje w tyle.
Nadrabiam. Coś gwiżdże z przodu. To czyjeś łokcie tną powietrze. Ann? Taaaa. Czekam na szerszy moment żeby tę morderczą machinę wyprzedzić. Kolega z rozbitym nosem kuśtyka w bezpiecznej odległości z tyłu. Próbował na wąskim.
Ograniczenie prędkości. Nie zwalniam. Przesuwam numerek w tył, żeby mnie nie namierzyli. Fotoradar strzela zdjęcie ale się nie przejmuję. Zamaskowałem się, nikt mnie nie pozna.
Już niedaleko, pachnie grochówką… W oddali majaczy Tadek z Azorem. Dam radę? Do klapków przez dziury powpadały mi szyszki i kamyki, między palce wcisnęły się resztki zdechłego liska, z każdym krokiem macha do mnie łapką i śmiesznie szczerzy ząbki, jakby wołał „gnaj koleżko”. No to gnam. Doganiam ale nie mogę wyprzedzić. „Azor, kupa!” – krzyczę – nie działa. „Psiiiii, psi psi psi!” podziałało. Azor odbija w krzaki, podnosi nogę. Tadek staje. No to pa!
Jest stadion. Wiwatujące tłumy tworzą meksykańską falę, fruwa konfetti, eksplodują sztuczne ognie. Meta. Okazuje się, że ktoś już przede mną przybiegł. Znów nie jestem pierwszy, ale przynajmniej w pierwszej setce.
Parę głębokich wdechów, otarcie potu z czoła, stopy szeroko, kolana zablokowane żeby nie było widać że nogi się trzęsą, staję w pozycji wypoczętego kangura – że niby taki luzik – i patrzę kto dobiega.
Jest Tadek z Azorem (Azor uśmiechnięty, Tadek jakby mniej), jest Ann z zamglonymi oczami (to pewnie te endorfiny), jest i ten drugi kurczaczek, którego wcześniej nie zauważyłem (dobrze, że nie rozdeptałem), jest Jarecki (wciąga tlen z maseczki i jakąś mączkę regeneracyjną ze sreberka), jest i Kasia na czele peletonu. Wszyscy są!
Grochówa, prawdziwa buła, herbatka owocowa – palce lizać.
Losowanie fantów. W zeszłym roku wylosowałem tu różowy komin, do biegania po ciemku - ideolo. Może w tym roku też coś trafię? Maszyna losująca (oczywiście, że Kasia) krzyczy ”217”!
Idę po fanta, odbieram. Hmmm…
Polecam Bieg Tarnowski. Miło, smacznie, z jajem, no i... różowo.
 

DNI
POLECANE IMPREZY
1
7 Półmaraton Bydgoski
ZGŁ
7
IX Bieg św. Huberta
ZGŁ
7
Sztafeta 100/100
8
36 Toruń Marathon
ZGŁ
8
Maraton Odrzański
ZGŁ
14
4. RST Półmaraton Świdnicki
ZGŁ
14
XXVI Memoriał Jerzego Chromika
ZGŁ
15
22 Bełchatowska Piętnastka
ZGŁ
21
XXII Bieg Niepodległości
ZGŁ
22
V Bieg Niepodległości
ZGŁ
22
VII Niepodległościowa Jedenastka
ZGŁ
22
XXX Goleniowska Mila Niepodległości
ZGŁ
22
Bieg Niepodległości z wąsem
ZGŁ
22
3 Poznański Bieg Niepodległości
ZGŁ
22
Krakowski Bieg Niepodległości
ZGŁ
22
V Zakopiański Bieg Niepodległości
ZGŁ
22
30 Bieg Niepodległości
ZGŁ
22
Kanclerz I Zabrzański Półmaraton
ZGŁ
22
Bieg Niepodległości z PKO Bankiem Polskim
ZGŁ
36
III Red Run
ZGŁ

pokaż następne



















 Ostatnio zalogowani
batek_
12:48
kostekmar
12:42
dziadekm
12:37
heelmaes
12:32
Terebint
12:32
42.195
12:29
banan2203
12:23
zulek
12:22
Paweł Sosnowiec
12:15
TomekSz
12:14
baksik
12:10
Ania De
12:04
gpnowak
12:03
Piter_gdy
12:02
sa111
11:56
ronan51
11:51
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |