Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

   

  WIZYTÓWKA   GALERIA   PRZYJAC. [8]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Grzegorz Przebinda
Pamiętnik internetowy
Moje Maratony

Grzegorz Przebinda
Urodzony: 1959-06-27
Miejsce zamieszkania: Kraków
8 / 8


2021-11-14

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Autentyczny Maraton w Atenach - 14 XI 2021 (czytano: 49 razy)



Do tego najprawdziwszego maratonu na trasie Maraton–Ateny podchodzić musiałem dwukrotnie. Po raz pierwszy pięć lat temu – 13 XI 2016 – i miał to być mój w sumie piętnasty już maraton, pokonany w dodatku na trasie, którą przebiegł mężny hoplita Filippides  12 IX 490 przed Chrystusem. Stało się to natychmiast po tym, jak ateńskie wojska pokonały pod Maratonem Persów. Tenże Filippides przebył w trudzie i znoju dystans  38-40 km, zdążył jeszcze poinformować Ateńczyków o płynącej ku miastu groźnej flocie perskiej i padł martwy.
Dzisiaj dystans tego maratonu wynosi oczywiście klasyczne 42 km 195 metrów – organizatorzy musieli zatem dodać te parę kilometrów, wyprowadzając biegaczy z trasy głównej – gdzieś na kilometrze  czwartym – na 2-3 kilometrową pętelkę... Próbowałem zatem – tu już powrócę ostatecznie do wątku osobistego – pokonać ten autentyczny maraton już w listopadzie 2016, ale – o zgrozo – poniosłem klęskę. Osłabłem totalnie jakieś 800 metrów przed metą, za wcześnie i niepotrzebnie rozpoczynając finisz. Pewnie bym nawet jakoś się na  Stadion Olimpijski pod Akropolem doczołgał, ale czujni i bezlitośni greccy stróże biegu wzięli mnie zwyczajnie pod bary, wtłoczyli do karetki i odwieźli na sygnale do szpitala… Przebiegłem potem w latach 2017-2018 jeszcze trzy kolejne maratony  –  w Porto, Rzymie i Kijowie, ale cały czas miałem gdzieś z tyłu głowy owo fatalne niepowodzenie w Atenach, i to już dosłownie u wrót mety. Doszła też do tego  jeszcze najpierw kontuzja lewego biodra, a  zaraz potem konieczność jego wymiany na ceramiczno-tytanowe. Dokonało się to w szpitalu w Krakowie-Prokocimiu w lutym 2019. A zaraz potem nadeszła pandemia i obowiązkowa przerwa w maratonach dla wszystkich, także tych z własnymi biodrami. Ja sam powoli, acz systematycznie starałem się powrócić do jakiej takiej formy, aby jeszcze raz stawić czoło maratońsko-ateńskiej trasie. Zakończyć wszystko rozsądnym finiszem na Stadionie Panateńskim, powiesić sobie na szyi medal. Nie było to marzenie całkiem realistyczne, a to z dwóch względów – po pierwsze, oczywiście, z powodu wymiany biodra, a po drugie – za sprawą wysokiej  trudności trasy. Rzecz w tym, iż od 16 aż do 31 km trzeba się tam systematycznie piąć  pod górę… Od maja zatem 2019 aż po listopad 2021 biegałem sobie wytrwale po Krośnie nad Wisłokiem  i po jego okolicach, na treningach i po różnych zawodach pomniejszych. W sumie uzbierało się tego całe  2000 km. Niby niedużo, a cieszyło. Tym bardziej, że i rowerem przejechałem sobie po górkach Podkarpacia wraz z Krzyśkiem Frączkiem i Zbyszkiem Barabaszem kilometrów ponad 6000. I tak przygotowany wyruszyłem 10 XI 2021 wespół z Dominikiem Wróblem z Jasła – który mi już wcześniej towarzyszył na maratonach w Porto, Rzymie i Kijowie – na bieg maratoński do Grecji. O samym wyścigu  nie ma się co rozpisywać – pierwsza połowa przebiegła zupełnie dobrze, zanosiło się nawet na  4.10 (taki notabene czas osiągnął Dominik), ale druga połówka, ta pod górkę, okrutnie zweryfikowała  wyliczenia. W sumie jednak przebiegłem teraz ów ostatni – fatalny ongiś – kilometr nadspodziewanie żwawo. Ze wzruszeniem, nie ukrywam, przemierzyłem ostatnie 300 metrów na Panateńskim Stadionie Olimpijskim. Medal na piersi powiesiłem sam, ale ładne zdjęcie zawdzięczam organizatorom. Wyrażam wdzięczność w tym miejscu Emilianowi  Zadarce, który ongiś był, nolens volens, świadkiem mojej porażki  w Atenach, ale teraz skutecznie przygotował mnie do rewanżu.   Dziękuję też wszystkim  – żonie Annie, córce Anecie, synowi Igorowi, Władkowi, Wicie i Alicji  Witaliszom, Marysi Makuch, Agnieszce Woźniak, Frankowi Tereszkiewiczowi, Staszkowi Koziarze, Andrzejowi Zatorskiemu, dwóm kolegom maratończykom: Jarkowi Kuciowi i Romkowi Sosnowskiemu – którzy we mnie aż do szczęśliwego końca niezmiennie wierzyli.
Nieco więcej tutaj
https://przebindapisze.pl/2021/11/23/ateny/

Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora







 Ostatnio zalogowani
d.chylinska@wp.pl
13:12
Andrzej.
12:30
nikram11
12:11
Admin
12:06
pol1948
11:54
gawon
11:38
Gapiński Łukasz
11:24
biegacz54
11:23
Jurek z Jasła
11:22
Konsul
11:14
aniquo
10:45
Fidelio
09:25
Madmax
09:24
BOP55
09:22
gdarek7
09:22
slavcio
09:19
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |