Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

     

  WIZYTÓWKA   GALERIA   PRZYJAC. [31]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
jann
Pamiętnik internetowy


Jan Nartowski
Urodzony: 1959-03-24
Miejsce zamieszkania: Warszawa
165 / 165


2020-09-27

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
42 . Maraton Warszawski (czytano: 75 razy)

 

Nie pisałem od roku, a powinienem się pochwalić 5 triathlonami na dystansie 1/8 i 1/4 IM, dwa razy przegrywałem 3 miejsce o 4 i o 8s ale triathlon to moje wielkie odkrycie. Mój ostatni wielki maraton to Lizbona 2019r. Potem już tylko maraton Kampinowski, Półmaraton Św. Mikołajów i okazjonalnie Smak Maratony. Ostatni dłuższy bieg przed pandemią to Półmaraton Wiązowski w słonecznej wiosennej pogodzie. No i w marcu zaczął się Covid-19, główne imprezy biegowe odwołane Przełożone Dębno, Kraków, Gdynia i Białystok, nocny Wrocław, rezygnuję też z wyjazdu do Sewilli . Właściwie nie wiadomo co robić , trochę trenuję w Lesie Kabackim ale nie wiadomo co wolno robić, biegać w masce czy bez maski. Już widać, że sezon będzie stracony. Dopiero pod koniec lata Marek Tronina ogłasza, że Maraton Warszawski jednak się odbędzie, wprawdzie w okrojonej frekwencji i w zmienionej formule oraz z tytularnym sponsorem Orlenem ale zawsze. Najpierw losowanie 1000 chętnych do biegu. Mnie i Andrzejowi udaje się wylosować start. Później trzeba się zdecydować, o której godzinie chcemy startować bo start podzielony jest na 4 grupy po 250 osób. My decydujemy się na start o godz. 0:00 z soboty na niedzielę. To będzie coś nowego! W sobotę 26 września niespodziewanie wyznaczają ostatni zaległy jeszcze z zimy bieg Wesołych Biegów Górskich. Wypada mi tam pobiec bo zajmuję pierwszą pozycję w kategorii wiekowej. I tak 12 godzin przed maratonem zaliczam mordercze 10 km po mazowieckich wydmach. A wieczorem start MW. Pakiety startowe przysłali pocztą więc od razu idziemy na start na plac Teatralny . Strefa miasteczka biegowego szczelnie odgrodzona, wszędzie obowiązują maseczki i dezynfekcja. Gdy o 22 gdy wychodzimy z domu jest jeszcze sucho ale już na Ursynowie o 23 zaczyna padać intensywny deszcz. Właściwie już mokrzy przebieramy się na start. Ustawiamy się wzdłuż frontu Teatru Wielkiego w odstępach 1,5m wyznaczonych na jezdni przez organizatora. Dopiero na minutę przed startem zdejmujemy maseczki i podchodzimy do linii startu. O godz. 0:01 start w jednej grupie 250 osób. Jesteśmy cali mokrzy. Ja biegnę początkowo w worku foliowym i w buffie na szyi ale szybko się rozgrzewam. Trasa przez plac Piłsudzkiego wiedzie do Krakowskiego Przedmieścia nawrotka przed ul. Swietokrzyską przy pałacu Staszica i powrót na plac Teatralny przy Hotelu Europejskim . To pierwsza mała pętla 2,2 km później rozpoczynamy drugie kółko i Krakowskim Przedmieściem biegniemy do ul. Miodowej, Bonifraterską do Ambasady Chińskiej gdzie jest druga nawrotka i z powrotem przy hotelu Europejskim na plac Teatralny w sumie 8 pętli po 5 km co daje dystans pełnego maratonu. Bufet na 1 km, czyli co 5 km licząc cały bieg. Jest woda i izotonic, dość skromnie, Niestety nie ma kubków tylko butelki, co powoduje, że większość zawartości po wypiciu kilku łyków ląduje w koszu, polewać się nie potrzeba bo cały czas leje. Trasa dość łatwa i szybka co prawda większość po bruku, który miejscami był dość śliski, uważać trzeba było szczególnie na nawrotkach, w sumie warunki biegu mieliśmy dość ciężkie. Cały czas deszcz chwilami ulewny a po półmetku zerwał się silny lodowaty wiatr więc zmuszony byłem zakryć twarz i szyję buffem . Mimo dość wolnego tępa bieg zleciał dość szybko, na trasie cały czas było widać mijających się zawodników a krótkie odcinki proste mijały bardzo szybko. Niewielu kibiców, początkowo zapóźnieni turyści i imprezowicze a później pozostali już tylko przyjaciele i rodziny. Półmetek zaliczyłem w czasie 2:04:xx .W sumie zrobiłem czas 4:37:50 i zająłem miejsce 651/854. Na mecie medal dostajemy do ręki w opakowaniu foliowym. Po biegu jest tak zimno, że znów na ubranie zakładam worek foliowy i tak docieram do samochodu. Na godz.7 jestem w domu. I taki to był pamiętny 42 Orlen Maraton Warszawski-Covidowy.
Foto: Maciej-Krüger


Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu


paulo (2020-10-14,10:08): Podziwiam Cię jako Triathlonistę i zarazem Maratończyka, szczególnie jak się spojrzy na Twoją datę urodzenia :) Brawo!
Truskawa (2020-10-14,20:02): W nocy, w taką pogodę, na takiej trasie - ogrmone gratulacje!







 Ostatnio zalogowani
marrcin2407
01:20
jaroszakal
23:54
maste
22:53
marcoair
22:49
Łukasz S.
22:48
Jarek42
22:47
Andrea
22:28
gosiula83
22:18
zibi58
22:14
jarek 105 kg
22:00
drakomir
21:25
cumaso
21:18
gpnowak
21:03
arek19_78
21:02
kuflandia vel. Kufel
20:50
eldorox
20:47
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |