Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

     

  WIZYTÓWKA  GALERIA [17]  PRZYJAC. [1517]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Jarek42
Pamiętnik internetowy
Biegnę więc jestem, jestem więc biegnę

Jarek Kosoń
Urodzony: 1962----
Miejsce zamieszkania: Kołczewo
249 / 251


2020-10-12

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Szybka dyszka z Paulą Radcliffe nie była szybka (czytano: 543 razy)

PATRZ TAKŻE LINK: http://app.allyouneedisrunning.com/pl/challenges/details/20-10-paula-radcliffe-10km

 

Szóste i ostatnie wyzwanie Wirtualnego Półmaratonu Gdynia to bieg na 10 kilometrów, który można było przebiec w dniach 30.09 - 11.10.2020. Biegłem pięć to i pobiegłem szóste. W ostatnim dniu, bo musiałem odpocząć po półmaratonie. Półmaraton przebiegłem 4 października w czasie 1:37:56. Dzień po półmaratonie zrobiłem sobie przerwę w treningach. Potem 4 szóstki - trzy po crossowej trasie T2 i jedna po szosowej trasie T1 i dzień przerwy przed startem.

11.10.2020 - dzień startu.
Zbudziłem się przed 7:00. Śniadanie - kubek kakao, chleb, czyli jakie jak normalnie jem i takie jakie nie jem przed zawodami. Było zimno - 11 stopni, więc na górę założyłem czarną koszulkę z długim rękawem i na nią pomarańczową koszulkę DLB, tą w której trenuję. Dół na krótko, na głowę opaskę wyciętą z komina, która służy też do zasłaniania twarzy. Znowu trzeba zasłaniać twarz w miejscach publicznych i choć nie zasłaniam jej podczas biegania, to jak trzeba zasłonię.

Godzina 10:45 zaczynam rozgrzewkę. Kilka minut jak zwykle w domu i potem na 2,5 kilometrowej drodze prowadzącej na start. Start jak zwykle w połowie mojej szosowej trasy T2, czyli 2,5 kilometra od domu. Czas rozgrzewki wydłużył się z 15 minut jak codziennie do 21 minut.

START
Włączam stoper w zegarku i aplikację Decathlon Coach w telefonie w odstępie 2 sekund, tak by czasy były takie same. 2 sekundy mi potrzeba na to, żeby wyłączyć stoper i aplikację i żeby był dokładnie ten sam czas. Po co stoper? Chcę wiedzieć jakie są dokładne międzyczasy. W aplikacji nigdy nie będzie dokładnie.

Początek pod wiatr, ale nie tak mocny, żeby to jakoś mocno przeszkadzało. Zaczynam spokojnie - pierwszy kilometr 4:12. Po tym kilometrze czuję, że zwalniam. 2,5 km - 10:50 i średnie tempo spadło do 4:20 min/km. Tempo na 1-2,5 kilometra - 4:26 min/km, czyli mocno zwolniłem. Po 2,5 kilometra nawrót i teraz niby z wiatrem. Niestety nie mogłem utrzymać prędkości. Drugie 2,5 km przebiegłem w czasie 11:14, czyli w tempie 4:30 min/km. Niby było z wiatrem, a ja nie potrafiłem szybko biec. 5 km i znowu nawrót. Mimo, że się starałem jak mogłem, to mało mogłem i trzecie 2,5 km przebiegłem w słabiutkim czasie 11:32, czyli 4:37 min/km. To już była katastrofa prędkościowa. Ostatnia ćwiartka. Postanowiłem przyspieszyć. Wydłużyłem krok i przyspieszyłem. 7,5 km przebiegłem w tempie 4:29 min/km i 9 km też w tym samym tempie. Ostatni kilometr zafiniszowałem. Miałem siły, więc mogłem może wcześniej szybciej? Przedostatnią pięćsetkę przebiegłem w 2:06, ostatnią w 2:03, czyli finisz był ostry jak na mnie.
META

Czas 44:28, tempo 4:27 min/km, więc słabiutko jak na mnie. Cóż - dzisiaj nie byłem w stanie szybko biec. Dzięki międzyczasom ze stopera mogłem rozbić bieg na czynniki pierwsze i wiem gdzie popełniłem błędy. Druga i trzecia ćwiartka była o wiele za wolna, ale czy mogłem szybciej? Trochę tak, ale nie za wiele.

Zestawienie czasów:

10 km 44:28 4:27 min/km
1 km 04:12 4:12 min/km
1-2,5 km 06:39 4:26 min/km
2,5 km 10:50 4:20 min/km
5 km 22:04 4:25 min/km
7,5 km 33:36 4:29 min/km
9 km 40:19 4:29 min/km
9,5 km 42:25 4:28 min/km
pierwsze 2,5 km 00:10:50 4:20 min/km
drugie 2,5 km 11:14 4:30 min/km
trzecie 2,5 km 11:32 4:37 min/km
czwarte 2,5 km 10:52 4:21 min/km

Trzeba było teraz powrócić do domu. 2 kilometry postanowiłem pobiec na maksa. Czas 9:25, czyli tempo 4:43 min/km. W poprzednich wyzwaniach, gdy wracałem, to nie miałem siły złamać 5 min/km. Czyli dzisiaj na tej dyszce nie dałem z siebie wszystkiego. Temperatura po przybyciu do domu - 13 stopni. Jeszcze waga przed biegiem - 76,7 kg, po biegu - 75,9 kg. Za dużo jem. Ważyłem się starą wagą bo w nowej chyba wyczerpała się bateria. Trochę szybko, ale dużo ważyłem się.


Bieg ukończyło 378 osób. Gdy zapisałem swój bieg byłem 39, ostatecznie spadłem na 44 miejsce. W kategorii M55 byłem znowu na podium, tym razem na najniższym stopniu.

Czołówka biegu:
1. Adam Holland (Wielka Brytania) M30-1 34:55
2. Raphael Igrislanu (Rumunia) M40-1 35:45
3. Joao Paulo Alves (Portugalia) M30-1 35:47
4. Marta Łagownik (Polska) K25-1 36:25
5. Łukasz Traczyk (Polska) M18-1 36:27
6. Thomas Perrin (Czechy) M40-2 38:09
7. Kamil Ciszewski (Polska) M25-1 38:10
8. Gustavo Aragon (Argentyna) M35-1 38:35
9. Bлaд Лapин (Polska) M35-2 38:35
10. Marcin Szymański (Polska) M35-3 38:54
......
36. Mirosław Kręglewski (Polska) M55-2 43:21
......
37. Kosoń Jarosław (Polska) M55-3 44:28


Tym razem w czubie zabrakło Polaków, chociaż było nas 298.

Skoro nie jestem w stanie szybko biegać, to na ostatni bieg DLB chyba nie pojadę i skupię się na Wirtualnym Półmaratonie Gdynia, który odbywa się w tym samym dniu. Miałem połączyć oba biegi, ale chyba nie ma sensu. Już zrobiłem obliczenia: bieg DLB 9,440 km i 19 okrążeń po 611 metrów na pętli przy mecie biegu DLB. Aby wyprzedzić Zdziśka w klasyfikacji generalnej DLB musiałbym przebiec 9,440 km w czasie 40:19 (tempo 4:16 min/km) i pobiec lepiej od mojego rekordu trasy o 10 sekund (40:29). To raczej nie jest możliwe. Chociaż może spróbować?






link - strona wyzwania z wynikami
zdjęcie - banner wyzwania


Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu







 Ostatnio zalogowani
marrcin2407
01:20
jaroszakal
23:54
maste
22:53
marcoair
22:49
Łukasz S.
22:48
Jarek42
22:47
Andrea
22:28
gosiula83
22:18
zibi58
22:14
jarek 105 kg
22:00
drakomir
21:25
cumaso
21:18
gpnowak
21:03
arek19_78
21:02
kuflandia vel. Kufel
20:50
eldorox
20:47
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |