Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

     

  WIZYTÓWKA  GALERIA [17]  PRZYJAC. [1517]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Jarek42
Pamiętnik internetowy
Biegnę więc jestem, jestem więc biegnę

Jarek Kosoń
Urodzony: 1962----
Miejsce zamieszkania: Kołczewo
232 / 233


2020-05-14

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
III Wirtualny Bieg Dziwnowskiej Ligi Biegowej. Do trzech razy sztuka (czytano: 606 razy)

PATRZ TAKŻE LINK: https://www.facebook.com/DLB-Dziwnowska-Liga-Biegowa-836363536509847/

 

III Wirtualny Bieg Dziwnowskiej Ligi Biegowej. Do trzech razy sztuka

Dystans - 5 km, termin - od 1 do 16 maja 2020, miejsce - dowolne.

Ponad dwa tygodnie możliwości startu, więc od razu pomyślałem, że spróbuję kilka razy. Trasa - "parkrun Kołczewo 1", czyli jedna pętla po trasie T1. Nie najłatwiejsza, ponieważ pagórkowata, z nawierzchnią w dużej części asfaltową. Jest też kawałek chodnika z polbruku, kilkadziesiąt metrów drogi z kocich łbów i odcineczek ziemno - trawiasty, więc można powiedzieć, że trasa zróżnicowana. Największy przeciwnik - wiatr. Mocny wiatr w twarz nie pozwoliłby na dobry czas. Mógłbym pobiec cały dystans z wiatrem, ale nie będę "oszukiwał", bo to bym sam siebie przede wszystkim oszukał.

Trzy, dwa, jeden, START...

Pierwsza próba - 2 maja, sobota. 18/19 stopni, słonecznie, wiatr słaby. Dzień wolny przed startem.
5 km (T1) - 21.39, 4:20 min/km
0,5 km - 1.59, 1 km - 4.04, 2 km - 8.28, 3 km - 12.51, 4 km - 17.15, 4,5 km - 19.28

Mogłem przydusić w końcówce, ale patrząc na tempo jakoś nie znalazłem motywacji, chociaż można było te kilka - kilkanaście sekund urwać. Cóż - pierwszy kilometr mocny, reszta słaba. Tak ostatnio biegam. Czas identyczny jak międzyczas na 5 km w poprzednim biegu DLB na dystansie 6,680 km, więc nic lepiej, a nawet gorzej, bo lepsza trasa, krótsza i mniej nawrotów. Trzeba pobiegać pierwszy mocny i resztę średnio lepiej niż 4:20 min/km i będzie dobrze. Pierwszy raz od wielu dni rozgrzewka trwała 15 minut i była taka jak kiedyś wypracowałem. Nic to nie pomogło w uzyskaniu lepszego czasu, ale trzeba się rozgrzewać.

Druga próba - 9 maja, sobota. 20/21 stopni, słonecznie, wiatr słaby. Dzień wolny przed startem.
5 km (T1) - 21.09, 4:14 min/km
0,5 km - 2.02, 1 km - 4.05, 2 km - 8.20, 3 km - 12.34, 4 km - 16.52, 4,5 km - 19.02

Spokojniejszy początek niż poprzednio. Pierwsze 0,5 km wolniejsze o 3 sekundy, pierwszy kilometr wolniejszy o 1 sekundę od pierwszej próby. Równiejsze tempo i od razu o wiele lepiej na dalszej części dystansu.

Trzecia próba - 14 maja, czwartek. 15 stopni, słonecznie, wiatr słaby, w porywach mocniejszy. Dwa dni niezbyt szybkich dyszkek przed startem.
5 km (T1) - 20:48, 4:10 min/km
1 km - 4.01, 2 km - 8.16, 3 km - 12.29, 4 km - 16.40, 4,5 km - 18:45

W czwartek, bo w piątek i sobotę zapowiadali silny wiatr, a taki wiatr to gorszy czas. Pierwszy, czwarty i piąty kilometr szybciej niż w drugiej próbie i jest poniżej 21 minut. Spokojna pierwsza połówka, wytrzymanie do końca - taka jest recepta na dobry czas. Do tej pory biegałem bardzo szybki pierwszy kilometr, później już była walka ze zmęczeniem. Teraz pierwszy kilometr też był bardzo szybki, ale bez zarzynania się. Na 0,5 km nie złapałem międzyczasu, chociaż zawsze łapałem, bo po prostu nie zauważyłem znacznika. Może to było korzystne? Nie kalkulowałem na samym początku i po prostu sobie biegłem z dużym zapasem prędkości. Zmieniłem też ustawienia zegarka i główny odczyt to czas trwania biegu, a poboczny czas okrążeń, czyli czas łapanych odcinków. Myślę, że psychologicznie jest korzystniej, bo tak od dawna mierzyłem czas biegu.

Podsumowując - jednak złamałem 21 minut. W tamtym roku łamałem na zawołanie, a w tym było ciężko z tym. Muszę trenować, trenować i jeszcze raz trenować, ale raz w tygodniu trzeba zrobić tę szybką piątkę, bo 10x500m odpada przy obowiązku noszenia maseczek.

Jak będą wyniki, to umieszczę tutaj czołówkę biegu i jeszcze coś napiszę...

... Wyniki czołówki:
1. Arkadiusz Borysiuk 17:17
2. Łukasz Szymański 18:02
3. Tomasz Magalski 19:14
4. Piotr Stępień 19:41
5. Zdzisław Kowalski 20:26
6. Waldemar Brząkała 20:26
7. Bartłomiej Musiał 20:40
8. Jarosław Kosoń 20:48
9. Łukasz Gawle 21:23
10. Dorota Kowalska 22:10
11. Robert Ling 22:11
12. Igor Dąbrowski 22:29
13. Joanna Paczyńska 22:42
14. Elżbieta Musiał 23:12

Zdzisiek i Waldek dołożyli mi 22 sekundy. To dużo, ale w bezpośrednim starciu bym się ich trzymał. Ciekawe kto byłby lepszy? Waldek wszedł do mojej kategorii (tak wynika z wyników), więc zająłem trzecie miejsce w kategorii M50. Czołówka bez niespodzianek. Nie pobiegł Przemek, zwycięzca poprzedniego biegu. Oby nie kontuzja czy coś. Bardzo dobry wynik uzyskała Dorota, zwyciężczyni wśród kobiet.








Link - strona Dziwnowskiej Ligi Biegowej.
Zdjęcie - zgłoszenie udziału w biegu. Moja fotka - przy moim ogródku kwiatowym, trzy metry do startu (fot. żona), zdjęcie środkowe - na 0,5 km trasy - aleja kasztanowa.


Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu







 Ostatnio zalogowani
tomako68
15:51
Jarek42
15:50
OSiR Władysławowo
15:21
gora1509
15:16
Daniel22
14:49
Admin
14:15
jaro109
14:03
kocurek251
14:02
Pawel63
13:19
stepow
13:10
kgondek
12:57
tomasso023
12:54
kostekmar
12:20
wacul
12:10
42.195
12:03
pzuberek
11:24
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |