Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

     

  WIZYTÓWKA  GALERIA [26]  PRZYJAC. [123]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
paulo
Pamiętnik internetowy
moja radość-bieganie

Paweł Kasierski
Urodzony: --------
Miejsce zamieszkania: Poznań
321 / 321


2020-03-26

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Bieganie w czasach zarazy, cz. II (czytano: 499 razy)

 

Trudne czasy. Bardzo by się już chciało pojechać na jakiś zawody. Tęskno do tego tłoku, ścisku, tych mnóstwa uśmiechniętych twarzy wokół, tych szczęśliwców, z których bije chęć zrobienia życiówki, czy chociażby przebiegnięcia minutę szybciej od poprzedniego wyniku. Tęskno już do tej pozytywnej energii na imprezie biegowej. Tęskno do tych endorfin i narzędzi, które w wyniku biegu stadnego rodzą się do nowego życia.

Nawet w najczarniejszym scenariuszu nikt by tego nie wymyślił, że przyjdą takie czasy, ze będziemy się fascynować biegiem wokół stołu lub biegiem na balkonie, a nie na ulicach miast. Właśnie wyczytałem ostatnio w National Geographic, że pewien Francuz, Elisha Nochomowitz w zeszły wtorek pokazał, że można pozostać aktywnym bez wychodzenia z domu i na swoim balkonie długości 7 metrów pokonał dystans 42,2 km :) Swój wyczyn zadedykował lekarzom walczącym z COVID-19. Niesamowite. Po swoim balkonie przebiegł 6 tysięcy razy i zabrało mu to 6 godzin i 48 minut :)

Cóż, okazuje się, że można i tak. Nie każdy z pewnością nadawałby się do tak długiego dystansu, ale pół godziny ćwiczeń, a może i nawet godzina jest w zasięgu każdej ręki :) Dla tych, co są w kwarantannie bieganie wokół stołu czy na balkonie może być jak zbawienie i pomóc im przetrwać być może i największy kryzys życia.

Cały czas mam nadzieję, że to minie, że wrócę do tego, co będę chciał robić. Niemniej optymizm, że to się skończy latem powoli umiera, a wraz z nim moje trzy triathlony :( Wszyscy się szykują do zawodów na jesień. Czy jednak aby na pewno tak się stanie ? Oby! Na chwilę obecną pozostaje pocieszenie, że biegając wcześniej systematycznie przez miesiące, lata nasz system immunologiczny jest o wiele lepiej przygotowany na atak patogenu niż innych nie uprawiających na co dzień żadnych sportów. Tak między innymi twierdzą dwie ekspertki z „The Conwersation”, naukowo zajmujące się sportem w Wayne State Uniwersity w Detroit. Tłumaczą, że wysiłek fizyczny ma ogromne znaczenie w obliczu choroby. Piszą m.in., że „dostępne badania na ludziach i zwierzętach pokazują, iż ćwiczenia uprawiane przez 3 dni w tygodniu przez 2 do 3 miesięcy przed infekcją potrafią dobrze przygotować układ immunologiczny na atak koronawirusa”.

Może za jakiś czas będziemy wdzięczni losowi i naszemu uporowi, że regularnie uprawialiśmy sport i dzisiaj możemy zbierać tego owoce i cieszyć się lepszym zdrowiem. Może też inni zaczną bardziej doceniać biegaczy, którzy w obliczu pandemii nie zatłaczali sal szpitalnych, a jeszcze w dobie kryzysu najbardziej można było na nich liczyć.



Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu


Jarek42 (2020-03-26,13:16): Właśnie teraz można zobaczyć, czy dla kogoś najważniejsze w bieganiu jest bieganie. Dla mnie jest, więc na braku zawodów wiele nie straciłem.
andbo (2020-03-26,13:26): Pewnie że żal! Ale w ramach "rekompensaty" przebiegnę w sobotę połówkę a medal sobie sam wyrzeźbię ...np. z kartofla i uroczyście wręczę, a co!! Zdrowia życzę Pawle.
paulo (2020-03-26,13:34): Jarku, każdy z nas jest na różnym etapie swojego życia biegowego. Czasami zazdroszczę tym, którym wystarczą biegi samotne.
paulo (2020-03-26,13:38): Andrzeju, dobrze, że nie poddajemy się :) Duch umiera ostatni :) Rozumie się, że ten półmaraton w ramach solidarności z tymi w kwarantannie robisz wokół stołu lub ewentualnie na balkonie ? :)
Hung (2020-03-26,14:38): Chociaż żal mi kilku imprez, które już mi przepadły lub zostały przeniesione, to nadal cieszę się bieganiem po polach, lasach i drogach publicznych. Widocznie mam takie wnętrze, samotne.
zbigniewwalo1 (2020-03-26,14:47): Stadion zamknięty odmierzyłem 400m samochodem i biegam tylko czasy słabe, nadbiega koleżanka i pytam czy może zmierzyć 400m, a ona mówi że mogę mieć zły dzień bo już biega pięć lat i dużo wie na ten temat,wpoiła dużo wiary w ten trening 2,32 na 400 to za wolno licznik samochodu zle wymierzył ok 30 m jest więcej.
paulo (2020-03-26,14:50): Marku, wyobrażam sobie, że taka sceneria biegów musi być piękna. W obecnych czasach Twoje miejsce zamieszkania ma dużą przewagę nad miastowymi, szczególnie jeśli chodzi o bieganie.
paulo (2020-03-26,14:54): Zbyszku, bywa i tak, ale dobrze, że "nawinęła" się koleżanka :)
zbigniewwalo1 (2020-03-28,08:14): Tylko ta koleżanka ,mnie nie znała ,ja widziałem ją pierwszy raz i ona myślała że jestem początkujący tylko jakbym jej powiedzał że biegam 44lata to by przyjęła jako zart.;)
aspirka (2020-03-29,12:20): Mam to szczęście, że mogę biegać po pustych ścieżkach, dla mnie to ratunek i ucieczka od stresu, który próbuje opanować moje ciało. Samotnie, z zachowaniem wszelkich zasad bezpieczeństwa. Przyroda jest ukojeniem.
paulo (2020-03-30,09:54): Niemniej Zbyszku, koleżanka spisała się na medal :), a że potraktowała Cię jako nowicjusza to chyba bardzo miłe :)
paulo (2020-03-30,09:59): Też Agatko nie opuszczam swoich samotnych biegów wokół mojej ukochanej Rusałki. Bez tego nie wyobrażam sobie normalnego funkcjonowania. Oby nam i tego nie zabrali :(
Fidelio (2020-03-31,23:50): No i zabrali...







 Ostatnio zalogowani
Raffaello conti
06:44
marekpawelec
05:35
Andrzej Bukowczan
04:48
Kenenisa Bekele
02:05
wk0307
00:18
fit_ania
00:12
Fidelio
23:49
Redakcja
23:33
smuluk
22:54
Jarek42
22:23
eferde
21:44
henry
21:36
zefir
21:17
Darek Ł.
21:11
maraton56
21:07
bmakow
20:56
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |