Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

         

  WIZYTÓWKA  GALERIA [48]  PRZYJAC. [19]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
aspirka
Pamiętnik internetowy
Bieganie na zawołanie

Agata
Urodzony: 19xx-05-23
Miejsce zamieszkania: Modlnica / Kraków
53 / 53


2018-05-14

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Perełka w Szczawnicy (czytano: 859 razy)

 

Od dawna marzył mi się bieg po górach, wiosenną formę jeszcze szlifuję, ale mogłam ją już sprawdzić na średnim dystansie w cyklu Pereł Małopolski w Szczawnicy. Jestem z tym biegiem związana od jego pierwszej edycji, ale w Pieninach jeszcze nie byłam. Pojechaliśmy z mężem do Szczawnicy już w sobotę, pogoda piękna, więc wybraliśmy się na rowery, przejechaliśmy niecałe 30 km prawie płaskim szlakiem, ale jednak nogi trochę się zmęczyły i w niedzielny poranek ciężko było się zebrać.
Biuro zawodów znajdowało się pod samą kwaterą, więc w 5 min miałam wszystko załatwić, ale nie obyło się bez niespodzianek, bo niestety mój numer się zagubił. Dostałam na szczęście nowy, bezimienny wprawdzie, ale w takich pięknych okolicznościach przyrody nie ma co marudzić. Start o 12, słońce już mocno przypiekało, pierwsze 2-3 kilometry na luzie, pętelka wokół miasta, ale już po skręcie „w zielone” zaczął się pierwszy podbieg… To było dla mnie zaskakujące, że wszyscy nagle przeszli do marszu. Byłam przekonana, że można spokojnie biec. Niestety było to niewykonalne, bo grupa była zwarta, droga wąska i kamienista, zrobił się zator, więc o wyprzedzaniu nie było mowy. Dziwnie się czułam maszerując, ale zmęczenie narastało. W końcu droga zrobiła się bardziej przepustowa i można było przyspieszyć. Po wyjściu z lasu, pierwsze widoki zachwycające, ale za długo nie mogłam się rozglądać. Kolejne podbiegi i znowu krótki marsz, trochę gimnastyki przy powalonych drzewach. Najgorzej było w miejscu chyba na jakimś 5-6 km, przyznam szczerze, że w pewnym momencie wchodziłam pod górę na czworakach trzymając się korzeni i kamieni. Było ślisko i tak stromo, że innego rozwiązania nie znalazłam. Dopiero w takich sytuacjach człowiek docenia też ręce, które chwytały się gałęzi, konarów, a nawet krzaków. Na rozwidleniu trasy średniej i długiej wreszcie ulga, można trochę się rozpędzić z górki, ale tu znów zaskoczenie, bo zbieg odbywał się środkiem strumyka, mokro, ślisko i niebezpiecznie, pełna koncentracja, by nie wywinąć orła i nie zakorkować trasy, bo każdy zwalniający był narażony, na to, że wpadnie na niego biegacz z tyłu. Odetchnęłam z ulgą gdy w końcu pod stopami było w miarę sucho i twardo, myślę sobie teraz rozwinę skrzydła, odleciałam, wyprzedzałam, wszystko super, aż do chwili, gdy kolejną górkę musiałam przeprosić z pokorą... Takiego bólu łydek dawno nie czułam, miałam wrażenie, że ciągnę za sobą wielki głaz jak Rodrigo Mendoza z filmu Misja. To było nowe doświadczenie bólowe. Ostatnie 3 kilometry pokonałam już w swoim regularnym tempie, a przed samą metą przyspieszyłam jeszcze i wyprzedziłam kilka osób.

Jakie wnioski? Nie mam jeszcze wystarczająco silnych nóg na bardzo strome podbiegi, technika zbiegania w większości asekuracyjna, ale w tych warunkach, to była konieczność zważywszy, że kontuzja kolana, gdzieś w podświadomości powraca. Dystans 13 km dla mnie idealny, ale wiem, że dałabym radę więcej, więc połówka w górach do zrealizowania w najbliższych miesiącach. Jednym słowem bardzo udany weekend rowerowo-biegowy, a statystycznie wynik końcowy całkiem niezły! Na koniec wspaniała regeneracja w potoku nad Grajcarkiem:-)


Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu


paulo (2018-05-15,08:07): w ogóle regeneracje w górach są zawsze piękne :)
DamianSz (2018-05-17,16:29): Startowałem w Szczawnicy (zresztą nie po raz pierwszy) raptem trzy tygodnie wcześniej w ramach Festiwalu Biegów - Prehyba 46 km. Trasa jedna chyba z piękniejszych jakimi biegłem. Warto tam wciąż wracać, bo to wspaniałe miejsce.
aspirka (2018-05-17,19:11): Takie miejsca sprawiają, że jeszcze bardziej chce się biegać po górach..







 Ostatnio zalogowani
wolodia
09:57
rlebioda
09:56
damian.cabaj
09:55
Zielu
09:53
esperlando@onet.eu
09:50
Basia
09:47
FiKa
09:47
mizaj
09:45
Artur Walkowiak
09:42
eldorox
09:41
zziajany
09:39
henrykchudy
09:34
kucza1974
09:34
Admirał
09:32
BiegamPoBorach
09:23
Admin
09:22
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |