Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

        

  WIZYTÓWKA  GALERIA [25]  PRZYJAC. [124]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
paulo
Pamiętnik internetowy
moja radość-bieganie

Paweł Kasierski
Urodzony: --------
Miejsce zamieszkania: Poznań
248 / 253


2018-01-02

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Mistrzostwo świata (czytano: 706 razy)

 

Po ośmiu latach bardziej intensywnego biegania uważam, że jest to swoiste mistrzostwo świata :) Oczywiście moje bieganie :) Bo jak inaczej można wytłumaczyć ogrom paradoksów które dzieją się po kolei ?

Mobilizowanie się graniczące z cudem, czasami wręcz zmuszanie się do wysiłku fizycznego kilka razy w tygodniu bez jakiejkolwiek gratyfikacji finansowej :) Nikt za to mi nie daje żadnych pieniędzy, a ja jak głupi wstaję wcześnie rano, by pobiegać albo pojechać na basen. Albo po południu gdzie siąpi, wieje przebieram się i biegnę przed siebie. I tak cały rok na okrągło. Co za paranoja, że odmawiam sobie kolejnego piwa na rzecz jutrzejszego intensywniejszego treningu. Albo rezygnuję z imprezy całonocnej, bo nie będę wstanie nic z sobą na drugi dzień zrobić. Chłód nie chłód, zimno nie zimno, a tu człowiek ubiera się w strój sportowy i wychodzi na dwór. To nic, że pierwszy kilometr idzie jak po grudzie, ale następne już coraz lepiej, by w końcu na tyle rozruszać organizm, aby mknął naprzód jak torpeda :) A jakie piękne są powroty z takich wojaży do domu :) A jeszcze piękniej jest, gdy po wykąpaniu spojrzysz na siebie w lustro i stwierdzisz, że masz szacunek do tego faceta i że coraz bardziej go lubisz :) Bardzo spodobała mi się ostatnio tęsknota Fermina, który w "Cieniu wiatru" Zafona powiedział do Daniela, że marzy mu się być facetem, który ma głowę, duszę i serce :)

I tak już ładnych parę lat dla własnej satysfakcji, dla lepszego samopoczucia, dla kopa energetycznego wylewam poty na moich ścieżkach biegowych, by radośniej żyć, pełniej. Co gorsza, wybieram sobie zawsze kilkanaście imprez sportowych w roku, płacę za nie, wydaję kupę kasy na przejazdy, noclegi by zmęczyć się czasami do bólu i wrócić do domu z medalem z nędznego kruszywa :) To może robić tylko jakiś nienormalny facet, który nie potrafi zagospodarować sobie życia wokół imprez, tudzież alkoholu czy innych fajnych przygód :)

Tak mi się kiedyś wydawało, że to jest miarą męskości. Dzisiaj na szczęście doświadczyłem innego życia, które jak porównam z tym przed bieganiem nie zamieniłbym na żadne inne. Nie mam nigdy kaca, nie mam bólów głowy, nic mnie fizycznie nie męczy; jestem zręczny, giętki i sprawny, mogę biec sobie kilka godzin bez przerwy; mogę przebiec maraton; mogę nawet „zrobić” pełnego Ironmana :) To jest dla mnie oznaką mocy, wielkości i satysfakcji jako mężczyzny :) Tym się dzisiaj chlubię, tym czasami potrafię zachwycić. Co prawda nielicznych, ale już dawno porzuciłem ilość na rzecz jakości, jakości życia, przyjaciół, znajomych. Nie dostaję za to żadnych pieniędzy, a jednak chcę w tym tkwić nadal i nawet marzy mi się być coraz lepszym w tym co robię. Kto wie, może kiedyś będę taki jak Jan Morawiec :)


Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu


Hung (2018-01-02,15:26): Chociaż płacisz, nic nie tracisz. Radość zyskasz, zdrowiem tryskasz.
paulo (2018-01-02,15:29): nic dodać, nic ująć :)
mariusz67 (2018-01-02,18:36): I tego ci Pawle życzę byś zawsze dążył do doskonałości i był na topie podziwiany przez prawdziwych kibiców i przyjaciół.Rób to co lubisz najbardziej i czerp z tego pełną satysfakcję.Tego ci w 2018 roku życzę ja Twój skromny kibic.
paulo (2018-01-02,22:44): Mariuszu, dzięki:) Pozdrawiam
Marco7776 (2018-01-03,01:17): Paweł pięknie napisane ! Podpisuję się obiema "ręcami". I do zobaczenia w marcu, w Poznaniu.
paulo (2018-01-03,08:51): Marku, dzięki:) To Ty w na początku marca w Poznaniu a ja pod koniec na półmaratonie w Warszawie :) Fajnie:)
Jarek42 (2018-01-03,09:49): Nie biegamy za darmo. Większość biegaczy słono dopłaca za bieganie na zawodach. Ja tam ostatnio nie dopłacam, bo twierdzę, że zawsze mogę pobiegać "za darmo". Chociaż jak zauważyłeś nawet "za darmo" nie jest za darmo. Trzeba kupić przecież buty, ubiór i przeznaczyć na bieganie czas, który też kosztuje (można w tym czasie przecież coś zarobić).
paulo (2018-01-04,07:46): Jarku, materialnie z pewnością wiele tracimy ale zyskujemy wiele innych wartości których kupić się nie da :)
michu77 (2018-01-04,08:23): Również się pod tym tekstem podpisuję... Co prawda gdy podliczam wydatki na tą moją pasję - akurat na przełomie roku zaczynają się zapisy na kilka interesujących mnie imprez biegowych - to pluję sobie w brodę... no ale bardziej bym pewnie sobie pluł, gdybym kolejny weekend przesiedział na kanapie, a nie na jakiejś pięknej, najlepiej górskiej trasie :P
paulo (2018-01-04,10:19): Michale, właśnie te wydatki pod koniec roku i na początku tego są trochę czasami bolesne, bo to niestety od razu trzeba rezerwować noclegi itd., ale co to jest np. do wydatków na używki :) Ostatnio mój kolega zwierzył mi się, że wydaje 500 zł. miesięcznie na papierosy. To ja od razu przestałem mieć wyrzuty sumienia, że wydaję dość dużo na moje imprezy sportowe :)
aspirka (2018-01-08,10:11): Myślę, że do tych sukcesów mistrzowskich należy dodać jeszcze Twoją pasję pisania o bieganiu! Czytałam kiedyś Twoje pierwsze wpisy i widzę jak się rozwinąłeś, jak wspaniale potrafisz zarażać innych swoim entuzjazmem i jak wielu przyjaciół-czytelników (w tym mnie) ująłeś swymi wpisami. Tak trzymaj!







 Ostatnio zalogowani
Bieniek72
01:17
Bartuś
00:32
TomKuna
00:16
Tumael
23:59
bozydarek
23:57
lupusfalco
23:49
jarkam
23:34
Blazi
23:33
ziutka
23:30
szczesciarz82
23:23
jerry49
23:19
przystan
22:52
Krystek
22:48
jarob
22:47
sylwianawrocka
22:47
Darmon
22:36
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |