Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

Jabłonna, 31 sierpnia 2022, 22:59, 997/710289Grzegorz Baran
Backyard Ultra - Komu bije dzwon?

LINK 1: ARCHIWUM: JABłONNA



      

Zdjęcia Patrzę kadrami/Aneta Mikulska

Backyard Ultra to formuła rządząca się swoimi prawami. Nie na darmo, któryś z biegaczy powiedział, że twórca tej formy spędzania wolnego czasu 🙃 - Lazarus Lake - wymyślając ten bieg usiadł z butelką whiskey i diabłem...

Mieliśmy się okazję o tym przekonać w zeszły weekend podczas pierwszych zawodów Backyard Ultra Polska w Jabłonnie, które zorganizował dla nas Paweł Żuk & Team

6706 metrow do pokonania w godzinę - niby nic takiego, ale to nic takiego kumuluje zmęczenie fizyczne i psychiczne w postępie geometrycznym.

5 okrążeń - 33km, 10 okrążeń - 67 km, 15 okrążeń - 100km, 24 okrążenia - 100 mil (160km), 30 okrążeń - 201km…i tak dalej. Bez końca. Aż zostanie tylko jeden biegacz. Jeden zwycięzca lub zwyciężczyni. Bez podziału na kategorie wiekowe i płeć. Wszyscy pozostali otrzymują DNF. Pełen egalitaryzm.

Do tego zabójczy rytm, który zmusza zawodników do całkowitego podporządkowania się zegarowi. Jedzenie, picie, przebieranie, odpoczynek, fizjologia. Wszystko to trzeba ogarnąć w teoretycznie kontrolowanym przez siebie, a praktycznie kontrolowanym przez Backyard okienku, pomiędzy ukończeniem pętl, a dźwiękiem dzwonu, sygnalizującym rozpoczęcie kolejnego okrążenia. Dzień i noc, bez względu na porę i pogodę. Rytm jest stały. Trzy gwizdki na 3 minuty przed startem, potem 2 gwizdki, potem 1 gwizdek i nastepnie nieubłagany dźwięk dzwonu. I ruszacie.

Każda z pętli to jakby oddzielny bieg ze swoim startem i metą. Swoimi wzlotami i kryzysami. Nadzieją i rozpaczą. Euforią i bólem. Każda jest teoretycznie taka sama, a jednocześnie różni się od pozostałych.

Z moich 17 okrążeń najcięższe było siódme, kiedy umierałem w 40 stopniowym upale. Ciekawe było też 16-te, które pokonałem całkiem sprawnie, i nagle ku swojemu zaskoczneniu całkowicie zgasłem na siedemnastej pętli. I to był koniec...
Istnieje wiele strategii, które przyjmują zawodnicy. Potrafią się one dość mocno od siebie różnić, a rezultat nigdy nie jest wiadomy. Wszystko zależy od tego czy dana startegia jest dopasowana do zawodnika. Niektórzy biegają szybko (po 35 minut na okrążenie) i długo odpoczywają. Inni starają się trzymać złotego środka biegając okrążenia w okolicach 45 minut co daje spokojne tempo i jednocześnie sporo czasu na serwis. Wreszcie są tacy, którzy skracają przerwę do minimum przeznaczając cenne minuty na spokojniejsze pokonywanie trasy (bieganie pętli w okolicach 55 minut)


Zdjęcia Patrzę kadrami/Aneta Mikulska

Zawodów Backyard Ultra nie da się wygrać lub zrobić konkretnego wyniku bez kilku kluczowych elementów. Trenig - oczywiście podstawą jest trening wytrzymałościowy - tutaj nie ma żadnych tajemnic, ani wątpliwości. Trzeba robić objętość i duuużo biegać, żeby mięśnie wytrzymały kilkadziesiąt godzin ciągłego wysiłku. W tym roku wykonuję zbyt małą objętość, żeby liczyć się w tej zabawie i wiedziałem, że mogę co najwyżej powalczyć o 20 okrążeń, może o 24 jak dopisze szczęście i będzie dobry dzień. No ale to nie był aż tak dobry dzień 🙃

Psychika - kolejnym aspektem jest mocna psychika i detrminacja, żeby się nie poddawać. Zauważyłem ciekawą prawidłowość patrząc na wyniki. Wielu zawodników kończy rywalizację nie wychodząc na kolejną pętlę. Pomimo tego, że poprzednią ukończyli w dobrym czasie np poniżej 50 minut. Wg mnie w BYU w takiej sytuacji nadal jest przestrzeń na walkę. Moje postanowienie na starcie było takie: Tylko czas może mnie wyłączyć z rywalizacji. Nie ja sam.

Innymi słowy tylko nie zmieszczenie się w limicie 1h może sprawić, że odpadnę, a nie fakt dobrowolnego nierozpoczęcia kolejnej pętli. Krzychu jako mój support dostał jasną instrukcję - w razie gdyby zaćmiło mi umysł ma mnie “wywalić na kopach” ze strefy startu. Skończyło się na tym, że 17-ta pętla zajęła mi 69 minut (nie byłem już w stanie za bardzo biec) i na tym moja przygoda się skończyła.

Support - trzecią rzeczą jest support. Każdy kto był w miasteczku biegowym widział co wyprawiali nasi suporterzy, żeby utrzymać nas “przy życiu”. Nie przesadzając - byli jak matki lub ojcowie😁. Brakowało jeszcze tylko zmieniania pieluch (choć przypuszczam, że i to by się mogło wydarzyć i byłoby to tylko kwestią ilości pokonanych okrążeń 😉. Zimne okłady podczas upału, przygotowywanie posiłków i napojów z gotowaniem na życzenie włącznie, bieganie po zakupy i lód do sklepu, masaż, podawanie elektrolitów, zmienianie butów, napełnianie bidownów, płukanie koszulek, wysłuchiwanie marudzenia i znoszenie fochów, układanie do snu, przykrywanie kocykiem, motywowanie do wyjścia na kolejną pętlę, kłamanie (w dobrej wierze), że przecież wszystko będzie ok i zaraz przestanie boleć😉🤣


Zdjęcia Patrzę kadrami/Aneta Mikulska

Wreszcie wyczekiwanie w napięciu przed bramą na swoich zawodników jak matki przed szkołą po rozpoczęciu roku szkolnego na pierwszoklasistów...

Cuda Panie, cuda😉. Kto był ten widział, kto nie był - niech żałuje bo było na co.

Na koniec czwarta kwestia - Ego zawodnika. Mało, które zawody wymagają takiej samokontroli i stłamszenia własnego ego jak Backyard. Praktycznie wszyscy biegacze są wytrenowani do rywalizacji. Nawet jeśli wydaje się komuś, że tak nie jest to podświadomie na trasie ściga się z innymi. Widząc innych biegaczy wokół siebie świadomie lub nieświadomie ale podkręcamy tempo. Chcemy przegonić innych, być szybsi, być pierwsi na linii mety. Tymczasem w tym wypadku bycie pierwszym na “mecie” nie ma żadnego znaczenia. Co więcej - może oznaczać (i często oznacza), że to ty finalnie przegrasz.

Zagadasz się w biegu z innymi zawodnikami i nieświadomie przebiegniesz kilka kilometrów zbyt żwawo? - przegrałeś. Dasz się podpuścić i pokonasz końcówkę pętli zbyt szybko? - przegrałeś. Myślisz że jesteś niezniszczalny bo pierwsze 10 pętli biegnie się tak lekko i wydaje ci się, że możesz tak bez końca? - przegrałeś. Nie chce ci się przestrzegać rutyny w strefie serwisowej, jeść i odpoczywać na komendę? - przegrałeś. Myślisz, że ciebie to nie dotyczy? - przegrałeś...

Jeśli chcesz wygrać musisz się kontrolować cały czas i nie dać się wciągnąć w niczyją grę tylko grać we własną. Od początku do ostatniej pętli.

Podczas Backyard Ultra Polska Piotr Łuszcz opanował mistrzowsko wszystkie cztery aspekty i i wygrał w pięknym stylu, pokonując 37 pętli (czyli 248km) i ustanawiając nowy rekord Polski👏💪

Szacunek👊

Grzegorz Baran

Komentarze czytelników - 3podyskutuj o tym 
 

DamianSz

Autor: DamianSz, 2022-09-03, 13:28 napisał/-a:
Piękny opis bardzo ciekawej formuły rywalizacji. Mam nadzieję, że będzie więcej tego typu zawodów bo ten artykuł zachęcił mnie by w przyszłym roku spróbować :-)

 

MarWinc

Autor: MarWinc, 2022-09-07, 19:52 napisał/-a:
Tak, to mordercza formuła. A początek wygląda dość niewinnie, bo cóż to przebiec 6,7 km w godzinę. A później... wyniki robią się jakby poważne! ;S

 

Admin

Autor: Admin, 2022-09-08, 06:45 napisał/-a:
Mnie to przeraża, niby 6.7 km ale... :-)

 


















 Ostatnio zalogowani
biegacz54
09:15
Hari
08:56
platat
08:54
uro69
08:53
bula
08:48
DzikMaltański
08:28
Admin
07:46
BemolMD
07:17
Leno
06:40
p5ychol
05:50
Lektor443
02:08
BULEE
00:18
krych26
00:04
przemek300
23:36
maste
23:29
42.195m
23:08
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |