Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

       

Azja, 26 lutego 2018, 07:47, 1668/168136
Krzysiek_biega
Krzysztof
Bartkiewicz
Tokio maraton - 2:06.11 Shitara i blisko milion dolarów premii

LINK 1: STRONA INTERNETOWA MARATONU
LINK 2: ARCHIWUM: ZAGRANICA - AZJA



      

Jeśli ktoś z zagorzałych kibiców biegów długich postanowił spędzić wczesny niedzielny poranek śledząc wydarzenia podczas maratonu w Tokio z pewnością nie będzie żałował swej decyzji. Bieg w stolicy Japonii zaliczany do cyklu IAAF Gold Label Road Races dostarczył ogromnych emocji: już na kilka minut przed startem w powietrzu panowała elektryzująca atmosfera wyczekiwania.

Organizatorzy i kibice tłumnie zgromadzeni przy trasie oczekiwali bardzo szybkiego biegania w wykonaniu zarówno zaproszonych gości z Kenii i Etiopii, jak i licznej koalicji rodzimych biegaczy, którzy powalczyć mieli o czołowe lokaty, jak i przepustkę do japońskich kwalifikacji maratońskich na igrzyska w 2020 roku. Dodatkową motywacją dla Japończyków miała być kosmiczna premia w postaci 100 milionów jenów, która została przewidziana za pobicie rekordu Japonii na królewskim dystansie.

Zawodnicy ruszyli na trasę w bardzo sprzyjających warunkach do mocnego biegania: temperatura oscylująca w okolicach 6 stopni Celsjusza i zachmurzone niebo sprawiło, że zakontraktowani pacemakrzy ruszyli w znakomitym tempie. Największa gwiazda wśród elity mężczyzn, były rekordzista świata, Kenijczyk Wilson Kipsang nie ukrywał swoich ambicji powalczenia o wynik w okolicach rekordu świata. Kolejne międzyczasy w postaci 14:47 na 5-tym kilometrze i 29:38 wskazywały jednak na nieco słabszy wynik końcowy, co więcej Kipsang z każdą minutą wyraźnie słabł, aż w okolicy 16-tego kilometra niespodziewanie przeszedł do marszu, by po chwili zakończyć swój udział w zawodach. Jak okazało się później, zawodnik ten od dwóch dni zmagał się z poważnymi kłopotami żołądkowymi, które to dały o sobie znać w trakcie wyścigu.

Pod nieobecność największego faworyta swoją szansę zwietrzyli rodacy Kipsanga: między innymi Amos Kipruto, Dickson Chumba i Gideon Kipketer, a także Japończycy, m.in Yuta Shitara i Hiroto Inoue, którzy na krok nie odstępowali swoich afrykańskich rywali. To właśnie wspomniany Dickson Chumba obrał najskuteczniejszą taktykę w ostatnich etapach biegu, kiedy to po przekroczeniu 30-tego kilometra z trasy zeszli pacemakerzy.

Kenijczyk kolejne "piątki" pokonał odpowiednio w czasie 14:51 i 14:44 i jak się okazało był jedynym zawodnikiem w szerokiej czołówce zdolnym wówczas biec w tempie poniżej 3 minut na kilometr. Z czasem 2:05:30 Kenijczyk uradowany wbiegł pierwszy na metę, przypieczętowując tym samym swoje drugie w karierze zwycięstwo w Tokio - poprzednio 31-latek triumfował tutaj w 2015 roku.

Największe emocje były jednak dopiero przed nami. Zakochani w maratonie Japończycy żywiołowo dopingowali na całej trasie swoich zawodników, co jak się finalnie okazało, przyniosło znakomity skutek. Oto Yuta Shitara, który jeszcze na 35-tym kilometrze zajmował siódme miejsce zaprezentował fenomenalną dyspozycję na ostatnich kilometrach wyprzedzając kolejnych rywali i zajmując drugie miejsce z czasem 2:06:11. Tym samym ustanowił nowy rekord Japonii, o 5 sekund bijąc poprzednie rekordowe osiągnięcie Toshinari Takaoki z 2002 roku z Eindhoven. Dla Shitary był to z pewnością bieg życia - zawodnik ten zapisał się w historii swojego kraju, jako nowy rekordzista na dystansie maratonu, ale też zgarnął premię w wysokości 100 milionów jenów, co w przeliczeniu daje 936 tysięcy dolarów!

Tym samym jest to najwyższa premia finansowa w historii biegów ulicznych jaką dano dla zwycięzcy. Co więcej 26-letni Shitara jest pierwszym w historii biegaczem z Kraju Kwitnącej Wiśni, który dzierży rekordy Japonii zarówno na dystansie maratonu, jak i półmaratonu. Kibice japońscy ustawieni szpalerem na długiej prostej prowadzącej do mety zgotowali swojemu rodakowi bardzo długi aplauz, skandując "YU-TA, YU-TA", a gratulacje tuż po biegu składał nowemu rekordziście sam były rekordzista Toshinari Takaoka.

Na kolejnych miejscach na metę wbiegali: Amos Kipruto (2:06:33), Gideon Kipketer (2:06:47) i kolejny z Japończyków Hiroto Inoue z wynikiem 2:06:54 - zawodnik ten również został uhonorowany premią 10 milionów jenów (93,600 tys dolarów) przewidzianą dla Japończyka, który pobiegnie szybciej niż 2:07. O znakomitym poziomie tegorocznego maratonu w Japonii niech świadczy fakt, że pięciu pierwszych zawodników na mecie uporało się z barierą 2 godzin i 7 minut i aż dziewięciu pobiegło szybciej niż 2:09.

Zawody te okazały się gigantycznym sukcesem biegaczy japońskich. Pięciu z nich: Shitara, Inoue, Ryo Kiname, Chihiro Miyawaki i Kenji Yamamoto ukończyło bieg w pierwszej dziesiątce, dzięki czemu wymienieni zawodnicy zapewnili sobie udział w maratońskich kwalifikacjach japońskich do igrzysk w Tokio.

Bieg kobiet w Tokio odbył się pod dyktando Etiopki Berhane Dibaby, która zwyciężyła z czasem 2:19:51 ustanawiając tym samym drugi najlepszy wynik w historii imprezy w stolicy Japonii. Stała się również 26-tą kobietą w historii, która przebiegła maraton poniżej 2 godzin i 20 minut. Jeszcze na półmetku, kroku Dibabie dotrzymywały jej rodaczki: Ruti Aga, Shure Demise i Amerykanka Amy Cragg. Etiopka gotowa była jednak tego dnia na bardzo szybkie bieganie: kolejne 5-kilometrowe odcinki pokonała ona w czasie 16:26 i 16:22, dzięki czemu zgubiła swoje najgroźniejsze rywalki i wbiegła jako pierwsza niezagrożona na metę.

"Była dziś doskonała pogoda do szybkiego biegania, a ja czułam się znakomicie." - relacjonowała Dibaba, której poprzedni rekord życiowy, ustanowiony właśnie w Tokio przed rokiem, wynosił 2:21:19."Po przekroczeniu 35-tego kilometra, nabrałam ogromnej pewności siebie i byłam pewna, że wygram." - dodała. Podium uzupełniły: Ruti Aga z czasem 2:21:19 oraz Amy Cragg z USA z wynikiem 2:21:42. Na ogromny szacunek zasługuje zwłaszcza wynik Amerykanki, która o ponad 5 minut poprawiła swoją maratońską życiówkę. Stałą się tym samym piątą zawodniczką w historii Stanów Zjednoczonych (wspólnie z Joan Benoit Samuelson, Shalane Flanagan, Jordan Hasay i Deeną Kastor), która przebiegła maraton w czasie poniżej 2:22.

Mężczyźni:
1. Dickson Chumba (Kenia) - 2:05:30
2. Yuta Shitara (Japonia) - 2:06:11 - NR
3. Amos Kipruto (Kenia) - 2:06:33
4. Gideon Kipketer (Kenia) - 2:06:47
5. Hiroto Inoue (Japonia) - 2:06:54 - PB
6. Feyisa Lilesa (Etiopia) - 2:07:30
7. Ryo Kiname (Japonia) - 2:08:08 - PB
8. Chihiro Miyawaki (Japonia) - 2:08:45 - PB
9. Kenji Yamamoto (Japonia) - 2:08:48 - PB
10. Yuki Sato (Japonia) - 2:08:58 - PB
11. Mohamed El Aaraby (Maroko) - 2:09:18 - PB
12. Kohei Ogino (Japonia) - 2:09:36 - PB
13. Tadashi Isshiki (Japonia) - 2:09:43 - PB
14. Akinobu Murasawa (Japonia) - 2:09:47 - PB
15. Simon Kariuki (Kenia) - 2:10:00 - debiut
16. Asuka Tanaka (Japonia) - 2:10:13 - PB
17. Hiroki Yamagishi (Japonia) - 2:10:14 - PB
18. Daichi Kamino (Japonia) - 2:10:18 - PB
19. Kengo Suzuki (Japonia) - 2:10:21 - debiut
20. Tsegaye Mekonnen (Etiopia) - 2:10:26
21. Juan Luis Barrios (Meksyk) - 2:10:55 - PB
22. Hiroaki Sano (Japonia) - 2:12:17
23. Masanori Sakai (Japonia) - 2:13:31
24. Kazuya Ishida (Japonia) - 2:13:50
25. Yoshiki Koizumi (Japonia) - 2:13:50 - PB

Kobiety:
1. Birhane Dibaba (Etiopia) - 2:19:51 - PB
2. Ruti Aga (Etiopia) - 2:21:19
3. Amy Cragg (U.S.A.) - 2:21:42 - PB
4. Shure Demise (Etiopia) - 2:22:07
5. Helah Kiprop (Kenia) - 2:28:58
6. Hiroko Yoshitomi (Japonia) - 2:30:16 - PB
7. Madoka Nakano (Japonia) - 2:31:41 - PB
8. Mao Uesugi (Japonia) - 2:31:49 - PB
9. Marie Imada (Japonia) - 2:32:00 - PB
10. Meixia Zhang (Chiny) - 2:33:02 - PB
11. Asuka Yamamoto (Japonia) - 2:34:26 - debiut
12. Yoshiko Sakamoto (Japonia) - 2:35:40 - PB
13. Nana Sato (Japonia) - 2:37:34 - debiut
14. Yumiko Kinoshita (Japonia) - 2:38:51
15. Haruka Yamaguchi (Japonia) - 2:39:42


Komentarze czytelników - 2podyskutuj o tym 
 

Autor: Ryszard N, 2018-02-26, 10:59 napisał/-a:
Piękna impreza. Niepowtarzalny klimat, życzliwi ludzie. Od czasu gdy biegłem tam w 2016 roku, trasa została zmieniona. Obecna jest łatwiejsza.
Moje liczne kontuzje spowodowały to, że w Tokio udało mi się uzyskać najgorszy wynik w historii mojego biegania ( coś ok. 4:24 ) ale wrażenia nie zapomniane.
Z uśmiechem wspominam bieg towarzyski na 5 km w dniu poprzedzającym maraton. Otóż bieg ten odbywał się w sporej części, szerokim chodnikiem z pełnym ruchem samochodowym. przed przejściem dla pieszych stał Japończyk z tablicą STOP, To na okoliczność czerwonego światła. Po zmianie świateł, drugi Japończyk wyciągał tanlicę z napisem RUN. W ten sposób, tych szybszych udawało się dogonić,...na przejściu dla pieszych.
Absolutnie ujmujący był widok kibiców, którzy na kocykach mieli jakieś jedzonko i próbowali karmić biegaczy.
Maraton w Tokio jest też chyba najbardziej, poprzebieranym maratonem. Nieskończona ilość biegaczy w wymyślnych strojach.
Zupełnie załamał mnie gentleman, który w półbutach, garniturku i aktówką w ręku, pokazał mi plecy.

 

176fm

Autor: 176fm, 2018-02-27, 09:29 napisał/-a:
zaraz po biegu musiał biec do pracy; w aktówce miał krawat

 


















 Ostatnio zalogowani
1223
11:53
Ikat Tkin
11:50
stanlej
11:29
bioszok
11:07
kgondek
10:58
Leno
10:56
mizaj
10:52
zibi58
10:51
aniaf
10:50
schlanda
10:47
AniaK
10:45
chris_cros
10:40
jarob
10:27
eldorox
10:23
lupusfalco
10:18
Tillo
10:08
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |