Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

          

W.Brytania, 11 sierpnia 2017, 09:16, 430/121716
GrandF
Łukasz
Panfil
MŚ w Londynie - dobra postawa polskich średniodystansowców

LINK 1: ARCHIWUM: ZAGRANICA - W.BRYTANIA



      

Doskonale spisali się w czwartkowy wieczór polscy średniodystansowcy na Stadionie Olimpijskim w Londynie. W komplecie przebrnęli pierwszą rundę zmagań i niebawem zobaczymy całą czwórkę w biegach półfinałowych.

W drugiej serii biegu na 800m doskonale zaprezentowała się Angelika Cichocka mająca już w nogach 3 trudne i szybkie biegi na 1500m. Po trzech dobach od finału jej koronnej konkurencji wydaje się, że jest już w pełni zregenerowana. Wygrała swoją serię uzyskując swój najlepszy wynik w sezonie, 2:00.86. Jeszcze trzy sezony temu osiemset metrów było jej dystansem koronnym. W sopockiej Ergo Arenie została wówczas halową wicemistrzynią świata. Mimo, że prawie dwukrotnie wydłużyła swoją profesję, wciąż na dystansie dwóch stadionowych okrążeń prezentuje się znakomicie. Przed rokiem uzyskała świetny rekord życiowy, 1:58.97 będący 7 wynikiem w historii polskiej LA. Również bez większych problemów przepustkę do półfinału wywalczyła Joanna Jóźwik. Halowa rekordzistka polski na 800m zajęła trzecie, premiowane bezpośrednim awansem miejsce z czasem 2:01.51

Biegi eliminacyjne na 1500m mężczyzn nie należały do łatwych. Zwłaszcza ten pierwszy. Niestabilne, spadające z metra na metr tempo, piorunujące ostatnie 450m i tłum zawodników w końcowej fazie dystansu. Łatwo było stracić czujność, pogubić się taktycznie i zaspać na finiszu. Marcin Lewandowski tą czujność zachował i w licznej, na szczęście premiowanej awansem grupie, na 5 miejscu minął linię mety. Ostatnie 300m pokonał w 38.74. Szybciej ten ostatni odcinek przebiegł tylko finiszujący za plecami Polaka, Australijczyk Jordan Williamsz (38.69)

W ciągu 0.71s na mecie zameldowało się aż 10 zawodników. Pierwszym z pechowców, który nie awansował dalej okazał się Mahiedine Mekhissi-Benabbad. Dwa dni temu zajął 4 miejsce w biegu na 3000m z przeszkodami. Pierwsza seria okazała się najwolniejsza (zwycięzca 3:45.93) co automatycznie otworzyło szansę awansu czasem uczestnikom dwóch kolejnych. W drugiej serii tempo nie było nadzwyczajne, ale mimo wszystko po 800m o 7 s szybsze w stosunku do serii wcześniejszej. W trzeciej zawodnicy już nie próżnowali. Teoretyczna szansa otworzyła się dla 12 zawodników. Wykorzystało ją 11. Tym jedenastym był nasz Michał Rozmys, który z czasem 3:40.28 zameldował się na mecie. Dziś o 21:10 obydwu naszych zawodników zobaczymy w walce o finał. Na liście startowej serii półfinałowej Lewandowski ma 5 wynik w tym sezonie, jednak jest zdecydowanie najszybszy w stawce co w przypadku skomplikowanych biegów, których celem jest dalsza kwalifikacja może mieć kluczowe znaczenie.

W konkursie skoku wzwyż, paszport do finału wywalczyła gładko Kamila Lićwinko. Rekordzistka Polski za pierwszym razem zaliczyła trzy wysokości w tym tą dającą awans, 1.92m. Z największymi problemami przepustkę do decydującej fazy uzyskały – 38-letnia Ruth Beitia i Niemka posiadająca w CV jeden skok dwumetrowy, Marie Laurence Jungfleish. W stawce finalistek znalazła się również wieloboistka, Katarina Johnson-Thompson, 5-ta przed kilkoma dniami w swojej docelowej konkurencji. Jako, że posiada bardzo dobry rekord życiowy w skoku wzwyż – 1.98, zobaczymy ją w najlepszej dwunastce skoczkiń świata.

Do finału rzutu oszczepem zakwalifikował się Marcin Krukowski, który przed trzema tygodniami ustanowił rekord Polski na poziomie 88.09. Marcin jest synem Michała Krukowskiego, mistrza Polski w dziesięcioboju sprzed 25 lat. Młody Krukowski już szósty sezon rzuca ponad 80 metrów. W gronie seniorskim zajmował 6 miejsce na zeszłorocznych mistrzostwach Europy w Amsterdamie. Posiada wyśmienitą średnią dziesięciu najlepszych rzutów, 84.08. Wczoraj posłał oszczep na odległość 83.49. W latach ubiegłych był to wynik, który w sposób oczywisty zapewniał awans do finału, a dwukrotnie w finale (1993 i 2009) dawał nawet brązowy medal.

W bieżącym sezonie oszczep w światowym wydaniu stoi na gigantycznym poziomie. Marcin wszedł do decydującej rozgrywki z 13 wynikiem. W historii startów polskich oszczepników na MŚ mieliśmy tylko jednego finalistę, Igora Janika, który 10 lat temu zajął 7 miejsce w Osace. Najlepszy wynik londyńskich kwalifikacji uzyskał fenomenalny w tym sezonie Niemiec Johannes Vetter osiągając drugi rezultat w karierze – 91.20

Najbardziej oczekiwanym wydarzeniem był bieg na 200m mężczyzn. Podczas prezentacji finalistów największe owacje zebrali, Brytjczyk Nethaneel Mitchell-Blake i Botswańczyk Isaac Makwala, któremu dawano duże szanse na znalezienie się w strefie podium. Mistrzem świata został Turek azerskiego pochodzenia, Ramil Gulijew. Czas zwycięzcy 20.09 daleko odbiega od poziomu, do którego w ostatnich 9 sezonach przyzwyczaił kibiców Usain Bolt. Trzykrotnie mistrz świata uzyskiwał wynik słabszy (1983, 1987 i 2003)

Srebrny medal przypadł rekordziście świata na dystansie dwukrotnie dłuższym, Waydeowi Van Niekierkowi, który zaledwie o jedną tysięczną sekundy wyprzedził Jereemiego Richardsa z Trynidadu i Tobago. Wspomniany Makwala dobiegł na 6 pozycji. Ślad na jego dyspozycji zapewne zostawiły niedomagania zdrowotne i po dwa poprzedzające biegi na 200 i 400m. Złoty medalista, Ramil Gulijew zapowiadał się doskonale jako junior. Do dziś posiada drugi wynik w historii tej kategorii wiekowej na 200m (20.04). W wieku lat 19-tu był już finalistą berlińskich mistrzostw świata. Na przestrzeni kolejnych sześciu sezonów nieco obniżył loty, by wrócić przed dwoma laty doskonałym wynikiem 19.88. W bieżącym sezonie poprawił rekord życiowy na 100m, schodząc po raz pierwszy poniżej 10 sekund (9.97)

Mistrzem świata w trójskoku został fenomenalny Christian Taylor, dwukrotny mistrz olimpijski i od wczoraj trzykrotny złoty medalista światowego czempionatu. Taylorowi tym razem do zwycięstwa wystarczyło 17.68. Na poprzednich mistrzostwach po złoto sięgał drugim wynikiem w historii LA, 18.21, czyli 8cm od rekordu świata Jonathana Edwardsa. Pod względem ilości konkursów kończonych z wynikiem powyżej 18m, Taylor prowadzi jednak z Edwardsem wynikiem 4:3. Jest zawodnikiem bardzo wszechstronnym. Posiada świetny rekord życiowy na… 400m, 45.17

Pięciokrotnie schodził poniżej 46 sekund. 9 lat temu wywalczył nawet tytuł mistrza świata juniorów w sztafecie 4x400m. W londyńskim konkursie zaledwie 5cm bliżej skoczył „wieczny cień” Taylora, Will Claye. Dwukrotny wicemistrz olimpijski jest również świetnym specjalistą od skoku w dal, w którym posiada bardzo dobry rekord życiowy, 8.29. Brąz powędrował na szyję najstarszego w konkursie, niezwykle doświadczonego Portugalczyka, Nelsona Evory. 33-letni mistrz olimpijski z Pekinu zapisał na swoim koncie 4 medal mistrzostw świata.

Bieg na 400m p.pł. odbywał się pod dyktando reprezentantek USA. Prowadząca przez 360m mistrzyni olimpijska na tym dystansie, Dalilah Muhammad uległa ostatecznie rodaczce Cori Carter (53.07). Carter do tej pory nie notowała sukcesów seniorskich. 8 lat temu sięgała po srebrny medal mistrzostw świata juniorów młodszych w biegu na 100m p.pł. Brąz wywalczyła Jamajka Ristananna Tracey...

Najbardziej interesującym wydarzeniem wieczoru będzie dla polskich kibiców finał rzutu młotem z dwoma najlepszymi zawodnikami bieżącego sezonu, Pawłem Fajdkiem i Wojciechem Nowickim. Początek konkursu o 21:30. O miejsca w finale powalczą w biegu na 1500m Marcin Lewandowski i Michał Rozmys, a na 800m pań, Joanna Jóźwik i Angelika Cichocka. W sesji porannej konkursu kwalifikacyjnego skoku wzwyż zobaczymy Sylwestra Bednarka.

Komentarze czytelników - brakskomentuj informację


















 Ostatnio zalogowani
[NIXON]
00:17
Skoczek
00:09
a.luc
00:04
Pawel233
23:53
Jaro43
23:25
pibu
23:23
łysy
23:22
xtc3
23:04
Piotr1977
23:02
gpdanis
23:01
leo59
23:01
NaDystansie.pl
22:56
MagKosz
22:53
BAT.76
22:50
zas
22:44
1223
22:40
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |