Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

       

Sobótka k.Wrocławia, 17 pazdziernika 2013, 08:30, 1371/166154
puchacz
Andrzej
Puchacz
Relacja z Sobótczańskiej Dziesiątki

LINK 1: STRONA INTERNETOWA ORGANIZATORA
LINK 2: WYSTAW OCENĘ W RANKINGU
LINK 3: WYNIKI OPEN - PDF
LINK 4: MAPA UCZESTNIKÓW BIEGU
LINK 5: GALERIA ZDJĘĆ - R.DUDEK
LINK 6: GALERIA ZDJĘĆ - K.TATROCKI
LINK 7: ARCHIWUM: SOBóTKA K.WROCłAWIA



      

Nie od dziś wiadomo, że Sobótka biegami stoi. To samo przez się zrozumiałe zdanie zyskało nowy wymiar w minioną sobotę, kiedy to na ulicach miasta odbył się po raz pierwszy bieg nazwany Sobótczańską Dziesiątką.

Okazją do przeprowadzenia tych zawodów była impreza o nazwie Rally Masters - w zasadzie rajd byłych, obecnych i przyszłych mistrzów kierownicy, podczas którego zaplanowano wiele imprez towarzyszących takich jak wyścig kolarski, rywalizacja Nordic Walking, piłkarski turniej Orlika i oczywiście Sobótczańską Dziesiątkę, której trasa, poprowadzona po ulicach Sobóki pokrywała się częściowo z trasą rozgrywanego następnego dnia samochodowego OS-u.

Całość odbywała się w ramach akcji Tydzień Ruchu Organizacji biegowej imprezy podjęło się Stowarzyszenie Klub Biegacza Sobóka, w barwach których startuje wielu doświadczonych na trasach bez mała całego świata biegaczy. Nic więc dziwnego, że zarówno w biurze zawodów, na trasie biegu, jak i w strefie startu i mety nie było żadnych problemów organizacyjnych, a sami uczestnicy mogli bez przeszkód skoncentrować się na ukończeniu w jak najlepszym tempie tego niełatwego przecież biegu.

Trasa, która przebiegała na dwóch 5-kilometrowych pętlach była atestowana, ale na rekordy życiowe trudno było liczyć. Dla wielu spośród 491 uczestników biegu sporym zaskoczeniem był stopień trudności trasy jakby nie było biegu miejskiego. „Było ciężej niż w Półmaratonie Ślężańskim” - słyszało się na mecie. Starsi stażem biegacze uśmiechali się pod wąsem, bo przecież wszystkim uczestnikom rozgrywanej w latach 80- i 90-tych Sobóczańskiej Piętnastki wiadomo było, że do Sobótki nie jedzie się po to, aby biegać po płaskim terenie, bo takowego w Sobótce próżno szukać.

Najszybciej do mety dobiegli w klasyfikacji generalnej mężczyzn – Michał Wendland z Węglińca, a w wśród kobiet Halina Szczęsna - Radzikowska z Klubu Biegacza Sobótka, organizatora imprezy.

Sobótczańska Dziesiątka obyła się po raz pierwszy i trudno nie uznać tego biegu za udaną imprezę. Chociaż bieg odbywał się po raz pierwszy, biegacze sprawiali wrażenie, jakby w tej imprezie brali udział po raz kolejny z rzędu. To w pełni zrozumiałe, gdyż po fenomenie organizacyjnym Półmaratonu Ślężańskiego bieganie w Sobótce kojarzy się jednoznacznie z udana imprezą, a biegacze czuja się tutaj jak u siebie w domu.

Niemal natychmiast po wbiegnięciu ostatnich osób na metę bardzo sprawnie przeprowadzono dekorację zwycięzców, co nie jest samo przez się zrozumiałe, jeśli weźmiemy pod uwagę, że kategorie wiekowe były ustalone co 5 lat.

Wszystko wskazuje na to, że Sobótczańska Dziesiątka zajmie stałe miejsce w jesiennym kalendarzu imprez biegowych, gdyż po tak udanym debiucie organizacyjnym trudno sobie wyobrazić, aby mogło być inaczej.

W związku z rozpoczynającymi się od 15 października zapisami na Półmaraton Ślężański wielu umawiało się na tradycyjne niedzielne treningi po trasie biegu. Warto pomyśleć już i o tej imprezie, bo wbrew pozorom czasu nie zostało zbyt wiele.

Komentarze czytelników - 8podyskutuj o tym 
 

Tenzing

Autor: Tenzing, 2013-10-13, 13:40 napisał/-a:
Dla mnie najtrudniejsza dycha uliczna na Dolnym Śląsku!

 

tata_leny

Autor: tata_leny, 2013-10-13, 14:31 napisał/-a:
Faktycznie,trasa bardzo wymagajaca,zawody perfekcyjne jak na debiut. Sobotka Brawo!!!

 

wigi

Autor: wigi, 2013-10-13, 14:36 napisał/-a:
Dla mnie to był praktycznie bieg górski. ;)
Ciężka trasa, przeczołgało mnie na podbiegach, szczególnie ten ostatni, przed metą, prawie mnie złamał.
Ogólnie bardzo udana impreza.

 

kbier3

Autor: kbier3, 2013-10-13, 22:03 napisał/-a:
Najtrudniejsza uliczna dycha - jak najbardziej - i dobrze :)
ale żeby było co poprawiać to trochę pomarudzę:
1) prysznice - bądź co bądź spora część biegaczy lubi spłukać z siebie pot :) mi znalezienie prysznicy (a właściwie jednego) zajęło 10 min - z mety do biura zawodów, Pani wysłała na stadion, gdzie Pan "stadionowy" nic nie wiedział, ale z uprzejmości udostępnił szatnię (koedukacyjną, co napotkanej koleżance nie było na rękę). i tutaj minusy dla mojej oceny - nawet jak jest jeden prysznic to warto go oznakować/zaznaczyć na mapie. A przy takiej ilości zawodników i wcale nienajmniejszym wpisowym (jak na 10km) może warto wypożyczyć kontener sanitarny? (patrz: półowka henrykowska)
2) co się mnie nie tyczy- ale widziałem, że dużo osób nie dotarło na dekoracje i losowanie- odległość mety/biura zawodów od parkingów - myślę,że wielu nie wracało z powrotem pod górkę, w miejsce gdzie nie było gdzie usiąść(a stadion tutaj byłby idealny), napić się i posilić (nie liczę pączków, bo na nie załapali się ci, co już przyszli :)-sam bardziej miałem ochotę zejść do biedronki po coś do jedzenia niż stać na głodnego)
3) to teraz na plus- duża frekwencja, organizacja/zabezpieczenie trasy jak najlepiej, zaangażowanie organizatrów :)

Ogólnie bieg ok, jak na pierwszy raz to nawet bardzo. A uwagi do przemyślenia! :)

 

Bartuś

Autor: Bartuś, 2013-10-13, 23:02 napisał/-a:
Dla mnie była fajna sprawa z tym, że organizator zapewnił informację we wjeździe do miasta, niespotykane to dla mnie było :)

 

mirotrans

Autor: mirotrans, 2013-10-14, 09:24 napisał/-a:
Bardzo fajny debiut. Organizacja jaz zwykle w Sobótce na bardzo wysokim poziomie. Nie rozumiem zarzutów, że ktoś nie doszedł na dekorację bo miał daleko auto zaparkowane. Organizator na długo przed biegiem udostępnił mapkę dojazdu do parkingu usytuowanego w bezpośredniej bliskości startu/mety. Dodatkowo przy wjeździe do miasta też była informacja i mapka. Wolnych miejsc na parkingu było pod dostatkiem. No lepiej już się nie da.
Co do trasy to faktycznie do łatwych nie należała. Nie dała się jednak nudzić, na przemian podbieg i zbieg. Dla mnie osobiście trudniej się biega w Bielawie, tam jest mniejsze urozmaicenie, długi nudny podbieg i taki sam zbieg.

 

dominik73

Autor: dominik73, 2013-10-17, 22:35 napisał/-a:
Dziękujemy wszystkim za przybycie i udział w biegu. To dzięki Wam wiemy że nasza praca w zorganizowanie biegu miała sens. Dziękujemy za wszystkie uwagi i wskazówki. Sobótka należy do WAS.

 

durom

Autor: durom, 2013-10-19, 21:41 napisał/-a:
Widzę że jednak ten podbieg przed metą nie tylko na mnie zrobił wrażenie. Impreza udana, świetna organizacja, pyszne pączki. No i jeszcze opis okraszony zdjęciami mojej małżonki ;)
Fajnie.

 






 Ostatnio zalogowani
Krzysztof1977
00:24
Brytan65
23:55
Truskawa
23:40
Jarek42
22:39
Iryda
22:15
GRZEŚ9
21:40
kostekmar
21:39
esperlando@onet.eu
21:35
Pawel63
20:52
INVEST 83
20:22
galik
20:13
przemek300
19:46
dammy
19:30
Admin
19:12
kos 88
18:47
paweł71
18:35
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |