Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA   GALERIA   PRZYJAC. [20]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
zziajany
Pamiętnik internetowy
trening spontaniczny


Urodzony: 1967-03-18
Miejsce zamieszkania: Inowrocław
2 / 17


2012-11-22

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
spacer (czytano: 706 razy)



Wczoraj nie planowałem treningu.
To był jednak udany dzień, udało mi się sfinalizować niepokojącą mnie od pewnego czasu sprawę. Poczucie zadowolenia kazało mi wyjść i potruchtać. Tak dla samej przyjemności. Istnieje pojęcie "wycieczki biegowej" sam dla siebie stworzyłem pojęcie "spaceru biegowego", niedługiej przebieżki dla samej przyjemności poruszania się.
Kiedy ludzie mówią mi , że nie lubią biegać i podziwiają moją wytrwałość. Odpowiadam im, że ja też nie lubię biegania jako samej czynności, Kiedy wraca się z pracy, jest już późno, na dworze ciemno i zimno, kanapa zaprasza.. to nie jest czystą, pierwotną przyjemnością wyjść i pobiegać. Początek treningu jest najgorszy, perspektywa iluś tam okrążeń w opustoszałym parku, człowiek się męczy i poci coraz bardziej. Później jest już lepiej , a koniec treningu to już rzeczywiście moment czystej przyjemności, ale to tylko na końcu. Bieganie jako przebieranie nogami, samo w sobie nie jest tym co mnie pociąga. Dopiero jak spojrzę na to z perspektywy z tego co dokonałem, że jednak to zrobiłem, że cały czas przezwyciężam swoje małe słabości, to dopiero to bieganie, jest pasją, wręcz sposobem życia - który mnie pociąga.
Wczoraj wyszedłem na przebieżkę, byłem zadowolony z życia i chciałem pobiegać


Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora







 Ostatnio zalogowani
Piotr100
19:21
szymk
19:19
Robak
19:14
."RoBsoN".
19:04
Raffaello conti
19:01
tomas
19:01
Wojciech
18:13
bogaw
17:58
entony52
17:31
benfika
17:26
conditor
17:24
uro69
17:19
robert77g
16:32
biegacz54
16:10
BonifacyPsikuta
15:54
bur.an
15:38
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |