2013-02-19
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Dwumaraton i … jest radość!!! (czytano: 488 razy)
PATRZ TAKŻE LINK: http://www.forest.karolin.pl/

Mój pierwszy w życiu dwumaraton zaliczony, i to… w całkiem przyzwoitym stylu. Pierwszy sobotni maraton – 3:52, a następnego dnia… 3:46. Myślę nawet, że przed weekendem w Bydgoszczy taki wynik wziąłbym w ciemno. I nie wynika to z braku ambicji, tylko z realnej oceny własnych możliwości. Przecież jeszcze nie tak dawno, nie mogłem sobie jakoś specjalnie dać radę z tym dystansem… a wynik niedzielnego maratonu jeszcze rok temu o tej porze, ocierałby się… o mój najlepszy rezultat na tym dystansie. Poza tym mamy styczeń, śnieg i… miejscami lód ;p
Sobota 16.02 – Maraton 1
Sobotni maraton rozpoczyna się o 11:00, więc wyjeżdżamy z kolegą Jarkiem wcześnie rano. Droga zajmuje mi trochę więcej niż 2 godzinki. Na miejscu zaczyna padać drobny mokry śnieżek, co z lekka napawa mnie obawą. Niepotrzebnie… temperatura koło zera stopni… nie jest źle. Nawierzchnia odpowiednia do biegania.
Ruszam odrobinę szybciej niż planowałem … po 5:10, a nawet jeszcze szybciej. Miało być spokojnie na 4 godzinki. Wszystko przez to, że niepotrzebnie trzymam się kolegi klubowego Marka. Życiówki atakować przecież nie zamierzałem, czyli idę stanowczo za szybko.
Mam również okazję poznać koleżankę Papaję, jak się okazało znaną mi już wcześniej z tego portalu.
Marek ma moc, i po kółeczku lub dwóch nam odskakuje. Jak się później okaże maraton skończy z wynikiem 3:32, czyli lepiej niż mój najlepszy wynik z zeszłorocznego Poznania. Drugiego kolegę klubowego Bartka którego miałem pilnować, dosyć szybko tracę z oczu. On również zakończy bieg z przewagą niemalże 12 minut nademną… Pozamiatane… Najsłabszy wynik z klubu?
Przez większość trasy biegniemy z nowo zapoznaną koleżanką razem, rozmawiając o różnych sprawach… przez co czas i kilometry szybciej lecą. Niestety za zbyt szybko przebiegnięte kilometry na początku biegu, przyjdzie mi później zapłacić… Po ósmym kółku zaczynam zwalniać, i puszczam koleżankę przodem. Sam zaczynam rzeźbić … przechodząc nawet kilkakrotnie do chodu.
A po biegu żurek, makaronik… jeszcze przed imprezą z okazji 100 maratonu koleżanki Ewy Kasierskiej z lekka przysypiam na materacu. Później kawałek tortu, ciasta, lampka lub dwie szampana … z piwa tym razem rezygnuję. Myślę o jutrzejszym biegu.
Niedziela 17.02 – Maraton 2
Pełen obaw, jak organizm zareaguje na drugi dzień po dniu maraton, plany mam dosyć asekuracyjne. Ukończyć, i to trochę mniej boleśnie… niż dzień wcześniej. Czyli wolniej?
Kolega Rafał mobilizuje mnie jednak, żeby spróbować powalczyć o lepszy wynik, i przy okazji wyprzedzić Bartka. Taki też sobie cel ostatecznie wyznaczam…
Zaczynam od początku swoim bezpiecznym tempem. Tym razem biegnę sam… Kolega którego gonię zdecydowanie nie ma swojego dnia, na pętli 4,4km łatwo kogoś zdublować… no i łatwo obserwować stratę bądź przewagę względem rywali… Mam dużą przewagę. Po koniec mam jeszcze siłę przyśpieszyć… kończę bez kryzysów, z czasem o 5-6 minut lepszym niż dnia poprzedniego. Jako jeden z nielicznych poprawiłem wynik…
Drugi i ostatni weekend w Bydgoszczy w tym roku – pomyślnie zakończony … Nowe doświadczenie, kolejny krok w kierunku biegów na dystansie ultra – poczyniony. Jest dobrze!!!
Fot. Benia Lipińska – olbrzymia radość na mecie drugiego maratonu. No dobra… radość jest schowana… pod spodem ;p
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora Tr (2013-02-19,15:26): Wzięłam to za trening ale matko jedyna PODZIWIAM! Gratulacje Michał. papaja (2013-02-19,15:58): Gratulacje, Michał! Oba wyniki do pozazdroszczenia. I dzięki za towarzystwo :) (Ja swój pierwszy dwumaraton przypłaciłam bólem piszczela :( Mam nadzieję, że zakończy się tylko krótkim wypoczynkiem...) Pozdr! snipster (2013-02-19,16:12): Gratki Michu :) Namorek (2013-02-19,18:30): Cóż mam powiedzieć : SZACUNEK I PODZIW ZA TAKIE OSIĄGNIĘCIE .
Ja mam tylko na swoim koncie dwu-półmaraton (Śrem - sobota i Grodzisk - niedziela - 2012) jeszcze raz gratuluję :-) Mijagi (2013-02-19,19:45): Brawo Michu! Jesteś wielki!!! michu77 (2013-02-19,20:24): dzięki wszystkim... kurcze, dzisiaj jakiś mało uważny kierowca wjechał mi w tył auta... i kolejne plany startowe lekko się komplikują ;( jacdzi (2013-02-19,21:12): Gratulacje, dwa maratony w weekend, podziwiam i jestem pewien ze ultra dla Ciebie to pestka. michu77 (2013-02-22,12:53): ...też mam taką nadzieję ;p
|