Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [16]  PRZYJAC. [32]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
ineczka16
Pamiętnik internetowy
Raz - nie wciąż, dwa razy - nie zawsze...

Paulina
Urodzony: ----
Miejsce zamieszkania: Poznań
113 / 175


2012-02-07

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
ZIMA NADAL TRZYMA... (czytano: 363 razy)

 

Mróz. Mroźno. Mrozi.

I tak codziennie od jakiś 2-3 tygodni. Już się chyba przyzwyczaiłam do tego zimna.

W pracy dużo pracy, więc biegam nadal tylko w weekendy. W niedzielę nie mogłam się powstrzymać: słonko, błękit nieba i MRÓZ. Chciałam biec więcej niż w ubiegłym tygodniu, ale zrobiłam sobie "powtórkę z rozrywki".

Ten sam strój (zastanawiałam się nad słowami Żiżi, czy da się w tym ruszać), ta sama trasa i ten sam ziąb. Ale jaka wielka wewnętrzna radocha :) Ostatnio łapię się na tym, że nie mogę doczekać się niedzieli. Że czekam na moment sznurowania butów i wyjście (wybiegnięcie) do lasu.

Ta niedziela była o tyle magiczna, że... W nocy w małych, malutkich ilościach spadło coś białego z nieba. Gdy biegłam pod słońce mieniło się jak brokat, rażąc momentami po oczach.

Las. Biegnę sobie. Czapka naciśnięta na czoło tak nisko, ze tylko 3 m ścieżki przed sobą widzę. Szal na twarzy zakrywający usta i nos, chroni mnie przed arktycznym powietrzem. Wiatr znów wiał w koronach drzew. Poza tym CISZA - jak makiem zasiał.

Biegnę zatopiona w swoich myślach na różne tematy. Skupiam się na ścieżce, nie rozglądam na boki (bo i jak?). I nagle: TRZASK (nie mam w zwyczaju mieć "muzycznych zatyczek" w uszach). Stanęłam jak wryta. Rozglądam się, co spowodowało ten trzask i... SARENKI! W moim lesie to rzadki widok. Trzy białe tyłeczki. Dwie uciekły nad strumyk, a trzecia z 5-6 metrów przede mną przecięła mi drogę. Lubię takie niespodzianki :)

Kolejna niespodzianką były... SOPLE WE WŁOSACH! Fajne uczucie. A kapiący kran z nosa (sorry Wiesiu, ale to określenie jest genialne) i mróz powodowały, że chusteczki w kieszeni też były pozamarzane! Hihi

Niech tylko mróz zelżeje, uczeń się wykuruje i... Zabiorę go na znajome ścieżki do WPNu. W końcu trzeba zwiększyć przed maratonem kilometraż. No i muszę "przetestować" las za okolicznymi wioskami w kierunku Rogalina :)

ZIMA NADAL TRZYMA... W sobotę Zimowy Bieg w Trzemesznie. Jeszcze się zastanawiam czy jechać...

A na zdjęciu biały sarni tyłeczek...

Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora


Namorek (2012-02-07,11:18): Czyżby Pani Paulina zamieniła się w sarenkę ? :-)))
ineczka16 (2012-02-07,11:41): Roman, oj czasem chciałabym być taką sarenką... W każdym bądź razie ciągnie mnie jak wilka do lasu...
ineczka16 (2012-02-07,11:44): Wiesiu - nie lubię mieć słuchawek w uszach. Mogę słuchać muzyki czy odgłosów przyrody, ale w naturalny sposób. Zresztą jak na starość oślepnę od pracy przy komputerze (hihi), to zawsze pozostaje mi jeszcze w miarę sprawny słuch... Poza tym nie mogę patrzeć na młodzież, która niszczy sobie słuch puszczaniem głośnej muzyki przez słuchawki :)
ineczka16 (2012-02-08,09:48): Angela - co mam jeść...?







 Ostatnio zalogowani
krzysztofl
00:45
Piotr100
23:35
Citos
22:27
Lucas
22:05
seba1
21:59
gpnowak
21:52
Artur z Błonia
21:48
benfika
21:42
drakomir
21:41
marmax3
21:41
Waldek
21:30
hubert
21:22
Piotrek 62
21:00
Admin
20:57
and68
20:57
Raffaello conti
20:44
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |