2012-01-13
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Trzynastego w piątek! (czytano: 395 razy)

Dziś trzynasty :) i do tego w piątek :) jako że nie jestem przesądna - mój ulubiony dzień...
Wlecze się dziś na mną tekst piosenki:
Trzynastego wszystko zdarzyć się może.
Trzynastego świat w różowym kolorze.
Trzynastego nie smucą mnie łzy.
Trzynastego piękniejsze mam sny.
[...]
Trzynastego.
I dlatego trzynastego śpiewam tak.
A jak? Ano tak...
Tak w kwestii przypomnienia i nie zagubienia mojego tekstu pozwolę sobie teraz wrzucić na blog moją rymowankę z zeszłego roku :) Pewnie niektórzy ją pamiętają, a jest o bieganiu, więc - dlaczego nie...?
MOJA ODA DO BIEGANIA
W 2009 roku na wiosnę
Me nudne życie stało się radosne.
Tryb życia typowo siedzący
Zmieniłam w biegający.
Rano praca, potem szkoła
I kręgosłup wiecznie bolał.
Lekarze jednak rację mają,
Że ruch receptą jest wspaniałą.
Mały truchcik na początek
Dał mej pasji full pamiątek.
Po 3 km nogi bolały - wiadomo – zakwasy.
Po dłuższym czasie – efekty – spadek zbędnej masy.
By zwiększyć dystans, ciężko było się przemóc
Dopadała mnie po 20 min truchtu jakaś niemoc.
INTERRUN- zgłoszenie mnie zmobilizowało,
Bo wielu ludzi, też amatorów, tam startowało.
Pierwszy bieg, medal i niespodzianka
- spełniła się moja mała zachcianka,
By na metę z okrągłym wynikiem wbiec
I bon na zakupy do sklepu mieć.
Takie niespodzianki radość dają,
A nogi w nowych bucikach biegają.
Historia ta – od niewinnego truchciku
Doprowadziła po roku do maratoniku.
W zeszłą zimę nie biegałam, bo chorowałam
- wtedy jeszcze słabą odporność miałam.
Ale przyszła kolejna wiosna
I dusza ma stała się radosna.
Maniacka Dziesiątka – początek sezonu,
A w maju debiut półmaratonu.
Bieganie? To uzależnia!
Lecz lepszy las, niż bieżnia.
Kolejne miasta z chłopakami odwiedzałam
I czasem fajne nagrody zgarniałam.
Poznański maraton też pokonałam
I nowych ludzi na trasie poznałam.
Kolejna zima w grudniu już nastała
Lecz przez rok się zahartowałam.
Biegać biegałam, nie szarżowałam
I tym razem nie chorowałam.
Potem przerwę wymusił organizm zmęczony,
Lecz już się rwie na kolejne maratony.
Znam po części swoje możliwości
I uśmiech na mej twarzy gości.
Każdy przecież biegać może
Jeden lepiej, drugi trochę gorzej.
Bieg ma radość sprawiać
- kondycję i humor poprawiać.
Zatem: dobra rada dla każdego
Mały truchcik – nic wielkiego,
By młodym, zdrowym być
I w zgodzie z sobą i innymi żyć!
A na zdjęciu - w Wielkopolskim Parku Narodowym, jesień 2010
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora ineczka16 (2012-01-13,07:46): O tak Wiesiu - masz rację :) a Ty też z 13 w piątek? (Bo że z 13 to wiem)... Namorek (2012-01-13,10:04): Ja bardzo siebie lubię
Ja drogi mej nie zgubię
Ja jestem mądra i piękna
Ja jestem bardzo inteligentna
Ja ...
Ja ...
Ja ...
Ja ... itd .
Pozdrawiam :-))) ineczka16 (2012-01-13,11:03): No wiesz Roman, trzeba mieć "jaja", no nie? W końcu to mój blog, więc będą te "ja.. ja.." (oraz dodatkowo: moje, mnie - czy Ci się to podoba czy nie). No chyba że chcesz zostać głównym bohaterem "Wielkiego powrotu do przeszłości"? Czego wolałabym uniknąć... Pozdrawiam :P Namorek (2012-01-13,12:58): Jak zawsze masz rację - to ta pogoda "parszywa" doprowadza mnie do tego "marudzenia" . A co do bycia bohaterem to zupełnie nie moja "bajka" . Pozdrawiam :-))) ineczka16 (2012-01-13,14:35): Roman - pogoda powiadasz...? Niemożliwe :P Namorek (2012-01-13,17:26): Wszystko jest możliwe . I za to oraz kilka innych rzeczy Tobie dziękuję . :P
|