Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [16]  PRZYJAC. [32]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
ineczka16
Pamiętnik internetowy
Raz - nie wciąż, dwa razy - nie zawsze...

Paulina
Urodzony: ----
Miejsce zamieszkania: Poznań
104 / 175


2012-01-01

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
noworoczne postanowienia..? (czytano: 404 razy)

 

No i jest już - kolejny Nowy Rok...

Nowy Rok...
- nowe plany
- nowe nadzieje
- nowe problemy
i znów jedna świeczka będzie więcej na torcie...

Noworoczne postanowienia? A co to takiego?
Nigdy nie miałam w zwyczaju sobie coś "postanawiać". Albo się o czymś myśli i się to robi automatycznie lub z miłą chęcią. Albo się tego nie robi.

Wczoraj był nad Maltą w Poznaniu Bieg Sylwestrowy. Ale nie brałam w nim udziału. Sezon startowy zamknęłam w listopadzie na kościańskim półmaratonie. Nie oznacza to, że nic nie robię...

Wczoraj na przykład wybrałam się w samo południe na spacer do lasu. No dobra - w samo południe to może nie, ale tak około 12.30. Słonko nieśmiało zaczynało się przebijać przez chmury, pogoda była całkiem fajna. Lubię las, a zawsze tam tylko biegam, więc czasem coś się przeoczy, a podczas spaceru można zauważyć wiele ciekawych aspektów otaczającej nas przyrody :) ogółem wyszło mi około 10 km w czasie 2 godzin i kilku-kilkunastu minut :)

A dziś? Jako że jestem ranny ptaszek i wczoraj tak jakoś "padłam" po 23 (nie lubię Sylwestra i czekania do północy - chociaż fajerwerki są ładne i przyciągają wzrok) to dziś o 7.30 byłam już na nogach.
O 8.30 byłam już na dworze. Ulice wyludnione - zero żywej duszy. Jak jakiś samochód przejechał raz na 5 minut, to był cud. Autostrada A2? Puściuteńka! Codziennie mogłoby tak być :)

Rano przyszedł lekki szronik i było całkiem chłodno. Około 10 zaczęło lekko mżyć i zrobiło się naprawdę zimno. Pogoda nie była zachęcająca, jednak pomimo tego (i mojego lenistwa) ubrałam się w ciuchy biegowe i pobiegłam do lasu.

Początkowo chciałam przebiec się moją trasą na około 10,5 km, ale tak było zimno, szaro-buro, mgliście, brzydko (i wiele innych epitetów można by tu użyć), że skróciłam sobie to pierwsze bieganko w Nowym Roku do 8 km. Ale jestem zadowolona :) Acha - nie chciałam też szaleć z bieganiem, bo ostatni trening miałam 2 tygodnie temu (jakoś tak przez święta nie udało się pobiegać)...

Jako że to Nowy Rok, a wcześniej nie było okazji do podsumowania 2011 - mała statystyka dotycząca starego roku:

Miesiąc - przebiegnięte kilometry w roku 2010/(i)/2011:
styczeń - 0,0/48,5
luty - 6,0/75,5
marzec - 58,5/95,5
kwiecień - 60,3/129,5
maj - 88,1/90,5
czerwiec - 89,0/107,8
lipiec - 61,0/85,5
sierpień - 123,5/112,5
wrzesień - 88,5/123,0
październik - 115,5/81,5
listopad - 58,0/42,0
grudzień - 21,0/21,0
Razem kilometry w ciągu roku (treningi i starty) - 769,4/1.012,8

Nie są to jakieś wielkie liczby, ale całkiem mnie zadowalają. Mam nadzieję, że ten nadchodzący Nowy Rok nie będzie gorszy od poprzedniego :)

Jeszcze raz Wszystkim życzę Szczęśliwego Nowego Roku 2012 :)

A na zdjęciu - przed startem w Kościanie (listopad 2011 i wiosenne ciepełko)...

Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora


ineczka16 (2012-01-01,19:40): Angeliko - dziękuję i wzajemnie :)
Namorek (2012-01-02,11:46): Najważniejsze że Ty jesteś zadowolona . :-)
ineczka16 (2012-01-03,09:22): Tak Roman, masz rację - najważniejsze jest zadowolenie :)







 Ostatnio zalogowani
młodyorzech
19:05
proch
19:01
uro69
17:56
bogaw
17:51
kostekmar
17:20
Pędziwiatr
17:18
psonia
17:16
Admin
16:51
ED Foto
16:46
Marek2112
16:30
jery
16:23
robert77g
15:59
biegacz54
15:49
Wojciech
15:23
thomasfoto
15:20
Rychu67
15:17
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |