2011-12-28
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| TO KONIEC! (czytano: 427 razy)

Prawie dwa tygodnie minęły od mojego poprzedniego wpisu... Jakoś tak nic szczególnego się nie działo... Poza jednym wyjątkiem.
Może zacznę od zmian, a zmiany są.
TO KONIEC! Ale nie mojego biegania, bo dzięki niemu będę mogła odreagować siedzenie w pracy.
TO KONIEC pewnego związku, trwającego jakiś dłuższy czas. Przychodzą czasem takie dni, że człowiek zdaje sobie sprawę, że to nie jest jednak ta moja połówka pomarańczy.
"Czy ten Pan i Pani są w sobie zakochani,
czy ta Pani tego Pana chce..."
Niektórym znajomym biegowym na pewno będzie przykro, bo przeważnie na zawodach zawsze byliśmy razem. Trudno. Trzeba żyć dalej i patrzeć przed siebie, a nie wstecz. Jednak odnosząc się do cytowanego powyżej fragmentu piosenki - ja już nie chcę. Mój kryzys osobowości mi na to nie pozwala. Drobiazgi drobiazgami, ale nic na siłę... Proszę się pogodzić z tym biegowym "rozwodem".
Faktycznie - tych wspólnych imprez biegowych trochę było... W sumie w latach 2009-2011 można wymienić:
Maratony - 4 biegi
Półmaratony - 18 imprez
Piętnastka - aż jedna
Dyszki - 8-10 sztuk (Sebastian nie biegł w tych wszystkich co ja).
No i tysiące godzin na treningach w Poznaniu i Wielkopolskim Parku Narodowym.
Jednak jak wyżej wspomniałam - nie zamierzam rezygnować z biegania. Może nie będę uczestniczyć w tylu biegach ulicznych co do tej pory (w tym roku było to aż 19 startów), ale na tych fajniejszych, ciekawszych, w rodzinnym mieście (lub w okolicach) czy przy okazji wakacyjnych wyjazdów postaram się być :)
Można się rozstać z osobą, ale nie da się rzucić biegania...
A na zdjęciu ja w świątecznym wydaniu :) Wigilia 2011
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora Mijagi (2011-12-28,20:24): Nie rzucaj biegania! Mamy jeszcze trochę do pogadania, gdzieś na trasie jakiegoś maratonu. ineczka16 (2011-12-28,20:44): Wojtku - źle się wyraziłam. Już sprostowałam to zdanie :) nie da się rzucić biegania i na pewno gdzieś na jakimś biegu będzie jeszcze okazja do porozmawiania :) Mijagi (2011-12-28,20:57): No! Zuch dziewczyna. dario_7 (2011-12-29,10:37): Czasami inaczej się nie da i trzeba odcinać kolejne "pępowiny", by narodzić się na nowo ;))) Ważne, by nie rezygnować z marzeń... i z biegania ;) ... Szczęśliwego Nowego Roku Paula!!! :D Namorek (2011-12-29,13:06): "Nie mów nikomu co się dzieje w domu" - to powiedzenie bardzo mądre . Portal biegowy nie służy do publicznego załatwiania swoich prywatnych spraw - zwłaszcza w sposób immienny mogący urazić inne osoby . Troszkę więcej kultury i dobrego smaku !
Niestety delikatności i kultury w ciągu ostatnich dwóch lat niektórym osobom troszkę brakowało . Pozdrawiam .
PS - byłoby "fajnie" o sobie poczytać na publicznym forum ?
Proszę nie usuwać tego komentarza - ponieważ istnieje możliwość rozwinięcia tego tematu na portalowym blogu .
Jeszcze raz pozdrawiam i życzę powodzenia
ineczka16 (2011-12-30,07:22): Darku - Tobie również Szczęśliwego Nowego Roku 2012 :) ineczka16 (2011-12-30,07:33): Roman - w przeciwieństwie co do niektórych osób nie mam w zwyczaju usuwać komentarzy... Proszę przestać się na mnie publicznie wyżywać. Dopóki jeździłam z Wami na biegi, wszystko było OK, nie było protestów do używania imion, więc nie wiem o co chodzi. Od momentu podjęcia przeze mnie takiej a nie innej decyzji mam wrażenie że zaczął wyciekać skądś jakiś jad. W powyższym wpisie użyłam tylko jednego męskiego imienia i ta osoba się nie buntuje i nie komentuje - chyba że jesteś jego adwokatem? A za jakieś przeszłe nieporozumienia mogę jedynie przeprosić. Bądźmy kulturalnymi ludźmi - łączy nas wspólna historia biegowa (2 lata biegania), pamiątki... Nie psujmy tego. Poza tym jest jeszcze inne powiedzenie: "Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie". Nie ma mnie na Twoim blogu - nie będzie Cię na moim. Sprawa jasna i prosta. Poza tym to są sprawy między mną i Sebastianem, a już nie powiem kto pierwszy o tym wspomniał... Zrobiłam wpis taki a nie inny by na jakiś zawodach znajomi nie pytali się w kółko - a gdzie jest...?
|