2010-09-17
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Jeszcze Wrocław (czytano: 135 razy)

Moja niedyspozycja wrocławska była spowodowana nadmiarem leków przeciwbólowych.Zazywałem nieszczesny Ketanol bez osłony zamiast na maratonie pomóc stało sie odwrotnie .A mój przyjaciel Zibi ostrzegał przed nie braniem tabletek osłonowych przy dawkowaniu Ketanolu.Cóz takie zycie uczymy sie stale ......Mysle ze juz jutro bedzie wszystko dobrze i ukoncze Lechitów z usmiechem na ustach a nie jak Wrocław ze łzami....Chyba nikt we Wrocławiu nie robił inspegcji....toji-toji jak ja .Tu pochwała dla organizatorow
gratuluje pomysłu przydały sie od 10km do 28 zadnej nie opusciłem.A pogoda i warunki były do biegania swietne.Mysle ze półmaraton w Gnieznie bedzie zaliczony do statystyki moich startów.
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora Marysieńka (2010-09-17,15:36): Jureczku.....no wiesz!!!! Ja mogłe¶ popełnić takie głupstwo(o tabletkach my¶lę)??? :))
|