2007-04-06
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| podróże kształcą (czytano: 112 razy)

w to, że podróże kształcą, mało kto wątpi. zresztą powiedzenie to znane jest w większości języków świata, przynajmniej tych cywilizowanych ;) (he who travels far knows much lub wer viel reist, erfährt viel).
biegacze, szczególnie ci długodystansowi, dużo podróżują, więc powinni byc ludźmi wykształconymi lub przynajmniej doświadczonymi. i zwykle tak jest. należę do tej kategorii biegaczy, którzy po zakwaterowaniu (lub przed) szwendają się po okolicy, szukając miejscowych ciekawostek lub chocby kontemplując piękne widoki. każdy wyjazd na poły ma charakter turystyczny, a bywa, że bieganie jest tylko dodatkiem.
troche już świata (biegowego) zwiedziłem, ale jednym z najbardziej kształcących i pouczających wyjazdów była ostatnia wyprawa na maraton do Bratysławy. przede wszystkim był to pierwszy zagraniczny maraton (Wolgastu nie liczę, bo start ma miejsce w Świnoujściu). w związku z tym chcąc nie chcąc człowiek liznął troche obcych słówek. dla Polaka (może poza poznaniakami) najbardziej szokujące jest wszechobecne określenie "cerstvy" oznaczające oczywiście "świeży" np. chlieb cerstvy :). jest jeszcze trochę takich pułapek. z pamięci wymienię kilka: prosto - rovno, sklep - obchod, teatr - divadlo, ważny (w sensie aktualny np. rozkład jazdy) - platny, bułka - żemla, pub - vycap.
znacznie bardziej kształcące okazały się jednak kontakty ze Słowakami, w tym miejscowymi urzędnikami i... policjantami. ale o tym może innym razem.
cdn
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |