2007-04-04
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| rachunek sumienia (czytano: 127 razy)

za parę dni maraton w dębnie, więc pora zrobić rachunek sumienia z przygotowań do imprezy, z któr± wi±załem tyle nadziei. niestety, z matematycznych wyliczeń wynika, że jest Ľle. nie tylko z matematycznych, ale te najłatwiej przedstawić.
przygotowania podzieliłem na dwie czę¶ci: koniec listopada-styczeń i luty-marzec. w pierwszej było jeszcze jako tako. z zaplanowanych 850 kilometrów zrobiłem 700 (82 procent). szczegółowo wygl±dało to tak (plan-wykonanie):
OWB1 27-15 (56%)
cross/SB 24-13 (54%)
WB 7-6 (86%)
start 2-3 (150%)
WB2 5-4 (80%)
z kolei luty i marzec wypadły z powodu kontuzji katastrofalnie. z zaplanowanych 800 km udało się przebiec 450 (64 procent). a szczegółowo:
OWB1 23-11 (48%)
cross/SB 9-7 (78%)
WB 2-2 (100%)
start/BNP/WB3 8-5 (63%)
WB2 2-2 (100%)
wypada uderzyć się w piersi. najlepiej czyje¶, ale nikogo nie ma w pobliżu. na pewno trzeba zweryfikować plany startowe, bo 3:09, a nawet 3:14 w Dębnie pozostaj± w sferze marzeń...
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |