2007-03-30
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| nie mogę biegać, więc nic nie mogę (czytano: 139 razy)

gdy my¶li wal± ci to w czoło, to w potylicę jak oszalałe, a nie masz sie komu wyżalić, piszesz bloga. tak jest ze mn±. nie ma tu żadnych wielkich przemy¶leń, pomysłów na życie, a nawet zjadliwych komentarzy, choć podobno jestem specjalist± od tych ostatnich. tylko żal, że boli, że nie można, że w gruzach legły wy¶nione zimowymi nocy plany...
z drugiej strony, jak nie masz się komu poskarżyć, do głowy przychodz± ci różne dziwne, a wła¶ciwie dziewaczne pomysły, jak choćby ten ostatni - nie mogę trenować, więc będę biegać maratony. to pomysł Kominiarza, a wła¶ciwie ¶więtej pamięci Marysia Walczaka, że "kontuzje trzeba wybiegać". Na zasadzie: je¶li nie ja j±, to ona mnie.
pierwsza próba już w niedzielę. wczoraj dyskutowali¶my w koleżeńskim, klubowym gronie - na ile biegniemy. Robson, z którym miałem walczyć w tym roku na życiówki, jest po chorobie, więc też niczego wielkiego się nie spodziewa. Zagadn±łem więc delikatnie: Ale biegniemy spokojnie, tak - byle do mety.
- Oczywi¶cie - odpowiedział. - Ale przecież nie będziemy się tłuc cztery godziny...
I jak tu znaleĽć wspólny język z takim ambitniakiem?!
Nie wiem dlaczego, ale przy tej okazji przypomniał mi się dowcip z dług± brod± o słynnym rzeĽbiarzu Ksawerym Dunikowskim. Facet żył ponad 90 lat i niemal do końca był sprawny jako mężczyzna. Brak zębów zupełnie mu nie przeszkadzał. :) Pewnego dnia Dunikowski opowiada w artystycznym gronie tak± oto historię:
Wcoraj w "Kameralnej" zauwazyłem psy stoliku dwie fajne dziewcyny. No więc doskakuję, zeby je zbajerowac i nagle psypomniałem sobie, ze nie mam stucnej scenki. I odpadłem.
- Jak to mistrzu? A po co panu sztuczna szczęka?
- Bez stucnej scenki ja nawet zeĽbić nie potrafię...
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |