2008-11-01
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Numer zamiast błotnika ;) (czytano: 155 razy)

Pierwszy mój maraton rowerowy wybrałem dystans Mega czyli 52km większego się bałem ze względu na rower i na poziom fizyczny, gdyż po prostu nie wiedziałem na co stać mnie i mój sprzęt...
Linia startu była położona na łące niedaleko stadionu KS Piaseczno, jako nowo zarejestrowany zawodnik musiałem startować z samego końca, dlatego też było wielkim problemem zajęcie dobrego miejsca gdy musiałem wyprzedzać cały tłum wolniej jadących zawodników, którzy skutecznie mnie hamowali.
Trasa maratonu prowadziła przez las Chojnowski i była mocno rozmiękła po opadach deszczu, które zresztą towarzyszyły chwilami podczas jazdy... kondycyjnie wytrzymałem do samego końca starając się cały czas trzymać tempo i wyprzedzać kolejnych zawodników zaliczając tylko jedną wywrotkę, gdy prowadziłem rower w dół wywaliłem się na piachu i przekrzywiłem za słabo dokręcona kierownic,ę troszkę ja wyprostowałem i ruszyłem dalej....
To był mój pierwszy udział więc nie wiedziałem za bardzo jak przyczepić numer i chip ze względu na brak plastykowych pasków mocujących, i przymocowałem numer agrafkami pod ramą :) Na początku nie było problemów ale po wywrotce przesunął się bardziej w okolicę tylnego koło i zaczął trzeć wydając głośne trrrrrrrrr hehe ułatwiało to mocno wyprzedzanie tylko jakoś tak głupio wyglądało :)
Ostatecznie zająłem 367 miejsce z czasem 2h28min 49 sek.
Naprawdę Fajno było :), potem czekała mnie jeszcze grilowa impreza u Mazurka to był Fajny dzień :)
Autor zablokował możliwość komentowania swojego Bloga |