2012-05-25
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Skrót nudów (czytano: 243 razy)

Z obowi±zku kronikarskiego i totalnego braku weny. Dzisiaj telegraficzny skrót:
Sobota
Sztafeta 3x1,5km. Mój czas 5:18, identycznie jak przed rokiem. Z t± różnic±, że 12 miesięcy temu tegoż samego dnia uczestniczyłem w Biegu na ¦lężę. Ironia losu, żeby antyfan Tolkiena biegł w teamie o nazwie "Drużyna Pier¶cienia", ha ha ha;).
Niedziela
Nadolice Wielkie. Upał. Biegłem cały dystans z Soplem, dobrze się przy tym bawi±c. Tempo rekreacyjne. Intensywnie za to celebrowali¶my możno¶ć uczestniczenia w tak doskonale zorganizowanym biegu...
Poniedziałek
Nie czułem się na siłach, Podci±ganie z 10kg obci±żeniem 5-5-5-5-3, a s±dziłem, że zrobię 5x5.
Wtorek
Jako że Nadolice odpu¶ciłem, planowałem 5,3km przebiec w miarę szybko, skończyło się na 3,3 przyzwoicie, kilometrze truchtu i znów kilometrze szybciej. Pobiegałem z Bratem. W parku bezproblemowo zrobiłem 11 podci±gnięć podchwytem i 10 nachwytem. Tegoż dnia tez pomachałem trochę hantlami.
¦roda
Atak na życiówkę nachwytem, nie udało się.
Czwartek
Pomachałem hantelkami, 5x5 wyciskania nad głowę (2 minuty przerwy), tym razem każdy ważył 14kg. Bieganie ponad 15km, standardowa trasa, plus pierwszy raz kółko z Laskiem Oporowskim, niewielkie, ale piękne miejsce.
Pi±tek, w sensie, że dzisiaj.
Podci±ganie 5x5 z 10kg obci±żeniem. Łatwo nie było, ale szczególnych problemów tez nie było.
Sobota, że jutro
Bieg w Siechnicach, tym razem "cisnę" bez względu na pogodę.
Hogwh!
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |