2009-10-18
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Róża z kolcami (czytano: 1479 razy)

Dzisiejszy trenign można powiedzieć, że był usłany różami – tyle, że kłuły jak cholera! Zrobiłem wprawdzie 9km, ale te ostatnie 200-300 metrów zacz±łem odczuwać już swoje kolano (w zasadzie pasmo). Przedtem jednak sprzęt odmówił mi wielokrotnie posłuszeństwa…
Pierwsze 3km zrobiłem z koleg±, który już dłuższej chwili nie biegał ze mn±. Był jednak dzielny i przyzwoitym tempie pokonał dystans. Zegarek dystansu i czasu nie zmierzył – dobrze, że biegłem tras±, zmierzon± już dawno temu przeze mnie. Nie wiem jak się to stało – musiałem co¶ poknocić przy uruchamianiu. Na kolejnych kilometrach uruchomiłem słuchawki bluetooth, aby słuchać dalej audiobook’a, które ostatnio nabyłem. A tym audiobooku to może za chwilę. Niestety już po 1,5km słuchawki rozł±czyły się od iPhona i nie chciały już zadziałać. Zatrzymałem się, aby ponownie je uruchomić, ale działały najwyżej kolejne 150m. Schowałem je do kieszeni. Drogi jednak zostało mi jeszcze trochę więc po chwili znowu podj±łem decyzję o ponownym sparowaniu urz±dzeń. To pomogło też tylko na chwilę – tym razem wprawdzie ok. 500m, ale nadal co¶ było nie tak. Być może pot, który z reguły leje się ze mnie stróżkami zalał słuchawki i odmówiły posłuszeństwa? Tego nie wiem. Podł±czę je jutro i sprawdzimy, czy to miało jakie¶ znaczenie…
Audiobook? W zasadzie dostałem go w ramach jakiej¶ hiper-promocji. Trwa 4:30 a ja wysłuchałem 3:30 – a ja cały czas jestem niezadowolony. Akcja jest (póki co) mało przejrzysta, brak wyraĽnego celu ksi±żki, bezdusznie autor zapomina o swoich postaciach, zwłaszcza tych skrzywdzonych i brak jakby czego¶ żywego w tej ksi±żce. To taka pobieżna ocena – jeszcze przed zakończeniem. Nie lubię gdy nie wiedzę celu i przeznaczenia, więc na pewno dosłucham do końca, aby przekonać się o co tu chodziło. Je¶li puenta będzie warta wzmianki, wtedy na pewno jeszcze wrócę do tematu i wyrażę swoj± (być może zmienion±) opinię :)
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |