Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA   GALERIA   PRZYJAC. [16]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
wiewiorka
Pamiętnik internetowy
Szalone zapiski nonszalanckiej natury...

V G
Urodzony: -06--11-
Miejsce zamieszkania: Wrocław
4 / 26


2012-01-12

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Znalezisko. (czytano: 416 razy)

 

Dzisiaj ktoś sprzedawał na straganie szczęście. Leżało sobie wśród starych pamiątek, zakurzonych książek i niepotrzebnych rupieci...Leżało i patrzyło na wszystkich z niedowierzaniem. Ludzie przechodzili obok, rzadko ktoś podchodził kupić broszurkę, kalendarzyk, filiżankę. I obojętny wzrok się ślizgał po głupich drobiazgach, a szczęście tak prosiło się do domu, nieśmiałe i wstydliwe...Błagalnie podnosiło wzrok, cichutko coś szeptało, ale ten ktoś przechodził obok, a szczęście lecz wzdychało..

Robiło się ciemno, wracałam do domu. Pocierając zmarznięte ręce sprzedawca zbierał towar, coś pomrukując pod nosem. Przeszłabym dalej, ale raptem poczułam spojrzenie, błagalne , bezradne i nieszczęśliwe, jak pożegnalne westchnienie. Podeszłam, a na plastikowej witrynie maleństwo drżało ze smutku i żalu. Było zmęczone, chciało ciepła, zamarzło na tym chłodzie, ale maleństwo nie było nikomu potrzebne.

"Ile to kosztuje? " - mój głos zadrżał z napięcia.
"Co? To? A bierz tak, nie jest mi potrzebny ten złom!"

Ostrożnie wzięłam maleństwo, troskliwie przycisnęłam do siebie, owinęłam szalem i prawie pobiegłam do domu.Biegłam go ogrzać. Na mroźnych ulicach latarnie jakby uśmiechały się do mnie. I śmiał się biały śnieg. I niebo. Cały świat uśmiechał się do mnie.

Przyniosłam go do domu, i raptem zrozumiałam , że nikomu już go nie oddam, na zawsze zostanie ze mną !

Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu







 Ostatnio zalogowani
lisu
23:27
pbest
23:09
KubaDomski
22:58
bur.an
22:38
zbyszekprym
22:27
Natalia_2709
22:19
kostekmar
22:10
wujotem
22:09
zefir
22:08
VaderSWDN
22:02
Andrea
21:58
gandhi88
21:51
Raffaello conti
21:46
wojtek_b
21:44
Ty-Krys
21:44
uro69
21:40
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |