2010-04-15
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| nie-wiara (czytano: 333 razy)

Znów się boję. Znów powrócił lęk. Znów chciałam przykryć się kołdr± i tak pozostać. Ale żadna kołdra nie pomoże. Moja osobista żałoba teraz zwielokrotniona t± Narodow±. Jakby mój ból i smutek zlał się z bólem rodzin pozostałych. Człowiek to istota zarozumiała. My¶li, że ma władzę i kontrolę nad swoim życiem. Ale ¶mierć jest czę¶ci± życia. Nieodł±czn±. Mój T. mawiał: "wszyscy umr±, być może nawet i ja..." - z naciskiem na "być może"...Ale to bujda. Nie ma żadnego "być może". Akceptacja "napewno" przynosi ulgę, bo wtedy każdy dzień jest ważny. Póki żyję co¶ jeszcze mogę zrobić ze swoim życiem. Póki żyję...W obliczu nieszczę¶cia jedni umacniaj± się w wierze, inni j± trac±. Ja należę do tych drugich. Wierzyłam. Wszyscy wierzyli. Nikt nie w±tpił. A jednak. A jednak.Byłam optymistk±. Żartowałam, że ZAWSZE znajduję miejsce parkingowe. I tak było. ZAWSZE znajdowałam. teraz nie znajduję. Wierzyłam w Boga i pozytywne my¶lenie, w potęgę woli i inne takie. A teraz? czy jest tak jak ¶piew Happysad:
" niebo - tu nie ma nieba
jest prze¶wit między wieżowcami
a życie - jakie życie?
poprzerywana linia na dłoniach
a bóg nie ma boga
s± tylko krzyże przy drogach"
Potrzebuję czasu by na nowo uwierzyć. Bo bez wiary ciężko
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu wiosna (2010-04-18,09:25): A ja my¶lę,że ból zostaje na zawsze. Tak mi mówi moje do¶wiadczenie.I nieistotne czy kto¶ odszedł w błękit, czy może z nasz± ¶cieżk± już mu nie po drodze.
Ale przychodzi dzień gdy da się z tym życ. Jak wstaje się rano, patrzy w okno i my¶li: jaki piękny dzień, wydarz± się same fajne rzeczy. I tak się dzieje. Potrzeba tylko czasu.
|