2008-03-30
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| półmaraton w Krakowie :-))) (czytano: 294 razy)

Drugi dzień sprawdzania wytrzymało¶ci :-) Start okazał się udany mimo niewielkich obaw. Bałam się, że półmarton w Sobótce mnie postawi....pobiegnę słabo....i że będę się męczyć......, a tu taka niespodzianka ;-) pobiegłam szybciej o 1'40" bez jakiegokolwiek zmęczenia. Tak sobie czasem my¶le....do czego może być zdolny ludzki organizm. Niestety na trasie miałam chwilę grozy.....my¶lalam, że zejdę z trasy....pomiędzy 2 a 3 kilometrem zrobiło mi gor±co i słabo....pojawiły się niewielkie mroczki przed oczami....brrrr.....musiałam się zatrzymać a potem maszerować....dobrze, że mi przeszło....po kilku sekundach poczułam ulgę i zaczęłam ponownie truchtać.....a póĽniej biec. Naprawdę poczułam się lepiej i cały dystans przebiegłam równym tempem...jak w zegarku ;-) Bieg Marzanny zakończyłam sukcesem. Jestem zadowolona....dałam radę....2 półmaratony w jeden weekend ;-) ale więcej już tak szaleć nie będę.
przygotowanie do startu :-) walczę ze sznurówkami i chip'em hahaha ------------>>>>>
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |