Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [29]  PRZYJAC. [184]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
skawka
Pamiętnik internetowy
SPORT - RADOŚĆ ŻYCIA

Anna Skalska
Urodzony: 1980-02-10
Miejsce zamieszkania: Bytom
44 / 98


2008-03-03

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
BOCHNIA - 12-godzinna sztafeta (czytano: 262 razy)

 

Jaka szkoda, że 12-godzinna sztafeta w Bochni się zakończyła...no cóż pozostały miłe wspomnienia ;-)
Do Bochni razem z Adamusem przyjechaliśmy w piątek wieczorem. Mieliśmy małe trudności z zaparkowaniem samochodu, ale co to dla nas...miejsce się znalazło :-) Zostawiliśmy autko i ruszyliśmy w stronę kopalni. Zanim weszłam do środka spojrzałam w niebo....bo przez 1-dzień nie zobaczę słońca.
W holu kopalni chwilkę trzeba było postać w kolejce do windy, w której było baaardzo mało miejsca ;-) ale jakoś w trójkę zmieściliśmy się z naszymi "wielkimi i ciężkimi" torbami :-) Na dole czekał już prawie cały team. Za wyjątkiem Bziuma oraz Adamusa, z którym przyjechałam, nikogo osobiście nie znałam......i nareszcie poznałam team-owiczów, z czego baaaaardzo się cieszę :-))))))
Noc w kopalni okazała się ciągłą zmianą leżenia, niestety nie wyspałam się....nowe miejsce, ciągłe szmery sprawiły, że raczej drzemałam niż spałam.
Rano lekkostrawne śniadanko i można było ruszać w bój :-)
Zabrzmiał w końcu dźwięk syren....ruszyłam na trasę (ok 2.5km) z uśmiechem na twarzy...zaczęło się. Moje założenia wolnego biegania uleciały, nawet nie wiem gdzie i dobrze jak rywalizacja, to rywalizujemy. Na każdym okrążeniu dałam z siebie wszystko za wyjątkiem trzech, które postanowiłam pobiec asekuracyjnie by organizm mógł, choć trochę odpocząć, a potem znów ostre tempo. Z czasem pojawił się mały kryzys, ścięgna pod kolanem oraz staw skokowy zaczęły dawać o sobie znać....obawiałam się, że moje bieganie wkrótce się zakończy, ale jednak się myliłam....wytrwałam do samego końca. Wielkie odliczanie...miałm wrażenie, że jestem w ulu.... 10,9,8.....3,2,1 KONIEC!!!!
Cały TEAM dał z siebie maksimum. Cieszę się, że wszystkim rewelacyjnie poszło....WIELKIE GRATULACJE dla wszystkich TEAM-owiczów!!!!!!.... Co do chłopców nie miałam wątpliwości....miłą niespodzianką okazał się nasz rezultat....KOBIECY ZESPÓŁ GÓRĄ!!!!! hahaha 28-miejsce na 53 zespoły, w życiu bym się nie spodziewała, a jednak. Jestem DUMNA ;-)
Po takim długotrwałym wysiłku nawet nie wiem, kiedy zasnęłam..... obudziłam się rano i czułam w kościach, że mam naprawdę DOŚĆ!!!... :-) W końcu przyszedł czas na zakończenie...... nagrody, oklaski i wiwaty, po czym wyjazd na górę i ujrzenie światła dziennego. Trochę mi szkoda.....pozostały miłe wspomnienia. W przyszłym roku również planuję start, mam nadzieję, że się uda zakwalifikować.
Dzisiaj postanowiłam rozruszać swoje zakwaszone mięśnie, przebiegłam zaledwie 5km, ale czułam każdy pokonany kilometr. Z czasem rozejdzie się po kościach, nie pierwszy i nie ostatni raz :-)

Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora







 Ostatnio zalogowani
Admin
17:05
Wojciech
16:57
JACEK W.
16:53
Andrea
16:31
biegacz54
16:17
mittwoch1
16:08
adamo72
15:59
Henryk W.
15:55
lisu
15:19
gora1509
14:54
Januszz
14:54
ProjektMaratonEuropaplus
14:40
Sapacz
14:30
kostekmar
14:29
mieszek12a
14:28
platat
14:20
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |