2012-09-10
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Piła Półmaraton 09.09.2012 (czytano: 601 razy)

To nie był TEN dzień,ani TEN bieg.Niby założenie początkowe - dobiec,zostało wykonane ale i tak pozostaje pewien niedosyt.
Po pierwsze - zmęczenie.Ostatnie dni,a nawet tygodnie były wyczerpujące.Chodziłam permanentnie zmęczona,zawieszona w tzw.niedoczasie.
Po drugie - pogoda. Prognoza mówiła o 15 st,ale wg mnie było dużo cieplej.Za ciepło!!!
Po trzecie - basen. Pod wieczór,dzień przed startem poszłam popływać.A że nie pływałam już od jakiegoś czasu,więc postanowiłam sprawdzić na co mnie obecnie stać.Po co?Po co?Po co? Trzeba było popływać na luzie,dla relaksu.Zamast tego 1,8km.Oczywiście pełna euforia chwilę po,że po takiej przerwie bez problemu robię taki dystans,ale...
Po czwarte (dla ścisłości powinno być chyba po pierwsze) - plan.Przyznaję się publicznie i ze skruchą,że dałam ciała.Moje bieganie ogarnął w ostatnich tygodniach totalny chaos.Brakowało mi systematyczności i konsekwencji.A jak pokazała rzeczywistość takie działania rodzą konsekwencje,to tylko kwestia czasu.
Podsumowując powyższe,dawno nie biegło mi się tak źle.Od 10km toczyłam nieustanną walkę z samą sobą,z myślami czy się nie poddać i nie zejść z trasy. Parokrotnie obiecywałam sobie,że będzie to mój ostatni start i kończę tą zabawę(oczywiście dziś,dzień po myślę raczej,co można by poprawić,żeby następnym razem było lepiej:)Dawno też nie miałam takich cieżkich nóg jak wczoraj.Jakby każda ważyła po 100kg.Dramat.
Wynik?Cóż,to powinna być na chwilę obecną sprawa drugorzędna.Ważne,że dobiegłam i z tego powinnam się cieszyć.Wygrywa we mnie jednak bardziej krytyczna i ambicjonalna część mojej osoby,która mówi,że mogło być lepiej!Mogło czy nie mogło,to chyba teraz nie ma już znaczenia.Trzeba wziąć się do pracy,przede wszystkim do pracy nad systematycznością oraz lenistwem.Wyniki nie spadną z nieba.Trzeba na nie zapracować i już.
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora Woland (2012-09-11,12:04): Po pierwsze dobrze, że ukończyłaś. Po drugie dobrze, że wyciągnęłaś prawidłowe wnioski. Jeśli będziesz chciała pogadać o przygotowaniach na rpzyszły rok, to daj znać, możemy razem usiąść i pomóżdżyć. Ale bez systematyczności się nie da, żaden plan nie pomoże. No a ten basen dzień przed... Agnieś, ja rozumiem ułańską fantazję, ale wszystko ma swoje granice ;) Aga Es (2012-09-11,21:21): Dzięki Michał! Po 2 dniach po biegu dochodzę do identyczego wniosku,tzn.cieszę sie,ze ukończyłam.To byłby dopiero dramat,gdybym faktycznie po 10km zeszła z trasy.A tak,kolejny półmaraton zaliczony:) Marfackib (2012-09-12,07:01): No i po co to marudzenie :-))) Najważniejsze, że wogóle chce Ci się ruszać i masz z tego frajdę.
|