2012-08-28
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Hmm...znów jest fajnie! (czytano: 402 razy)

Mój organizm mnie zadziwia. Z reszt± nie pierwszy i pewnie nie ostatni raz. S± dni,a czasem nawet tygodnie gdy całkowicie tracę motywację. Po prostu zapominam o tym co najbardziej kocham w bieganiu. Każde wyj¶cie na trening to masakryczna walka z sam± sob±,swoim wewnętrznym leniem, blokad± która co pewien czas zał±cza mi się w głowie. Tak też było przez pewien czas,ale…ostanio znów jest dobrze. Te 17km w ubiegły pi±tek dodało mi pewno¶ci siebie i wzmocniło nadzieję,że start w Pile (za niecałe 2 tygodnie !!! ) to nie jest kolejny z moich poronionych pomysłów.
Przez weekend miałam co prawda przerwę w bieganiu z racji wyjazdu na spływ kajakowy. Nogi i głowa odpoczęły sobie dwa dni nad rzek± Wełn±,za to ręcę nieĽle popracowały machaj±c wiosłem przez ponad 30km.Warto było! Trzy dni przerwy i dzi¶ wróciłam na moje biegowe ¶cieżki. Pogoda była idealna – rze¶ko,lekki wiaterek.To lubię! Od pierwszego kilometra wiedziałam, że to będzie idealny bieg. W przeciwieństwie do wielu nie mam jakiej¶ wypracowanej granicy, po przekroczeniu której wchodzę w odpwiednie tempo/ tętno/cokolwiek. Ja po prostu wiem już po pierwszych kilkuset metrach czy bieg będzie udany czy wprost przeciwnie. Tak też było i dzi¶ wieczorem. Pod wzniesienia biegło mi się raĽnie i przyjemnie,oddech był wyrównany a w głowie same lekkie my¶li. Podsumowuj±c zaliczyłam dzi¶ całkiem fajne 10,2km :)
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora bartus75 (2012-08-29,11:37): Od pierwszego kilometra wiedziałam, że to będzie idealny bieg ........
dokładnie tak mam .... odrazu wiem czy będzie to dobry bieg czy nie .... czasem przebiegnę trochę kilometrów i jednak wychodzi że była to chwilowa słabo¶ć ale najszczę¶ciej odrazu wiem co i jak ... powodzenia w PILE !! Woland (2012-08-29,13:04): Dajesz dajesz! Aga Es (2012-08-29,21:28): Dzięki chłopaki:)
|