2012-08-09
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Przerwa,czyli czekam na biegowy głód. (czytano: 406 razy)

Cóż nie spodziewałam się,że moja biegowa historia z happy-endem na zajezdni autobusowej może wzbudzić takie rozbawienie wśród znajomych.A jednak. Może z perspektywy czasu wygląda to zabawnie,nie mniej nie mam absolutnego zamiaru tego powtarzać.Jedno biegowe dno całowicie mi wystarcza:)
Nie w tym jednak rzecz.Chodzi bowiem o przerwę.Biegową przerwę.Upały i zmęcznie tym spowodowane dały mi ostatnio nieźle w kość.Dlatego też czekam teraz na biegowy głód i od 4 dni nie biegam.Trochę jest mi z tym źle,ale wiem że tak trzeba.Brakowało mi już ostatnio świeżości i werwy w nogach.Biegało się gorzej i gorzej.Nie miałam więc innego wyjścia.
Maraton.Kolejny temat rzeka.Bardzo chciałam pobiec go w tym roku,w Poznaniu.No ale chcieć to nie zawsze móc.Bieganie zgodnie z wyznaczonym planem okazało się niemożliwe,więc zaczęłam biegać słuchając organizmu.Niby wszystko fajnie,ale wątpię abym tym sposobem przygotowała się do maratonu,który odbędzie się już za 2 miesiące.Oczywiście mogłabym jednak swoich sił spróbować,ale nie widzę sensu przebiegnięcia dystansu w czasie powiedzmy 5h30min, gdy mój najlepszy (i jedyny wynik) jest cóż..troszkę lepszy;)Także skupiam teraz siły i energię na start w Półmaratonie w Pile, a jak dobrze pójdzie to niedługo później w Gnieźnie.Cel po tytułem maraton oczywiście jest nadal aktualny,ale hmmm w szerzej pojętej przyszłości.
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora gerappa Poznań (2012-08-09,22:53): Aga... ja bym teraz maratonu nie skreślała - można go skreślić na 3 tygodnie przed ale nie teraz. Teraz po prostu biegaj, biegaj i biegaj. A jak biegniesz - biegnij tak dumnie :) by wszyscy wokół Ci zazdrościli tego stanu! Tak naprawdę tylko to się liczy :) Marysieńka (2012-08-10,06:43): Aga....chcieć znaczy móc....i trzymam kciuki za "móc":))
|