2009-04-14
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| budzimy się do życia (czytano: 243 razy)

WIOSNA...wszystko budzi się do życia...ja również ;)....nawet mój blog.
Tak sobie pomyślałam....może znowu zacznę pisać o moich wzlotach i upadkach. Niestety tak to już bywa, że raz jesteśmy na fali, a raz na dnie. Ja jestem tak pośrodku i małymi, ale to bardzo małymi kroczkami pnę się na szczyt mojej góry.....niestety daleko jeszcze do upragnionego sukcesu. Powolutku, powolutku byle do góry :)
Koniec zimy i początek wiosny okazał się dla mnie walką o to, co było kiedyś....do spełnienia marzeń jeszcze daleka droga...,ale gdy jesteśmy silni, bez trudu ją pokonamy....tylko potrzeba czasu, przecież ktoś powiedział: "od razu Rzymu nie zbudowano".
Na początku roku planowałam atak na rekord życiowy w maratonie. Ambitne plany...niestety kiepska odporność sprawiła, że przez dwa miesiące borykałam się z przeziębieniem. Ledwo co opanowałam jednego wroga pojawił się następny. Na szczęście bitwę wygrałam, ale plany o wspaniałym wyniku nie przeżyły tej wojny....no cóż...narodziły się nowe, które zrealizuję na jesień. Teraz marzę o jednym - wrócić do formy z ubiegłego roku.
Krok za kroczkiem forma wraca i to mnie cieszy ;) Zobaczymy, co przyniesie mi nowy sezon :)
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora golon (2009-04-14,18:27): trzymam kciuki za powrót do formy i Twoje starty :) będzie dobrze i będzie wysoka forma tego Ci życzę :) pozdrowionka
|