Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [17]  PRZYJAC. [1517]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Jarek42
Pamiętnik internetowy
Biegnę więc jestem, jestem więc biegnę

Jarek Kosoń
Urodzony: 1962----
Miejsce zamieszkania: Kołczewo
265 / 295


2021-12-30

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Lecę do pracy (czytano: 828 razy)

 

Lecę do pracy

Jest takie powiedzenie lecę do pracy. Ale ilu z biegaczy naprawdę leci do pracy. Jeśli tak, to ja dołączyłem do tego grona. Długo trwało zanim wymyśliłem, że zamiast samochodem, busem, czy nawet rowerem mogę sobie pobiec do pracy. Kilka lat. Ale wreszcie bum. W czasie świąt busy nie kursowały, samochodu aktualnie nie posiadam, rowerem jest kiepsko podczas zimy. Co prawda samochód mogłem pożyczyć, ale nie teraz. Bum - pobiegłem. Dokładnie od domu do pracy (Kołczewo - Międzyzdroje) jest 13,5 km. Może więcej, bo zmierzyłem to na mapie Google, więc dokładnie nie jest. Więcej nie więcej, to jest ponad godzina biegu. Gdyby było ślisko, jeszcze więcej, o wiele więcej. Kilkanaście lat biegania nauczyło mnie jak się ubrać w każdych warunkach pogodowych, więc to nie był żaden problem. Już większym problem byłby ubiór na rower. Oczywiście po biegu trzeba się wymyć i kompletnie przebrać. Mam gdzie, więc nie ma z tym problemu.

Początek pracy - najczęściej godzina 18:00, więc muszę wybiegać koło 16:00.


Prawdę mówiąc nie wiedziałem ile mi to zajmie, ale po kilometrażu mogłem sądzić, że koło 1,5 godziny.

Pierwszy bieg odbył się w wigilię. Padał mokry śnieg, wiał wiatr, było mega ekstremalnie. Czas - 1.19.37. Z powrotem w pierwszy dzień świąt być mroźno, ale też szybciej - 1.18.03

Drugi bieg do pracy - 1.17.37, powrót - 1.15.26. I tutaj biegłem z biegaczem z trójmiasta aż do Wisełki. Nie zapamiętałem kto to, ale naopowiadałem się o mojej biegowej historii.

Trzeci bieg - 1.19.53, powrót - 1.23.17 i miejscami gołoledź.

I tak sobie będę biegał, dopóki będzie zdrowie. Normalnie same zalety. Pierwsze - zaliczone treningi. Drugie - jak przybiegam z pracy, to mam czas aż do następnego dnia po południu nie przerywany biegami, które zajmują dużo czasu.

Zakupiłem czołówkę na bieganie w nocy. Jednak dostawa dopiero po nowym roku. Jednak bez problemu po nocy na szosie sobie radzę. Zakładam kamizelkę odblaskową i to jest ważniejsze niż czołówka.

POLECAM !!!!


Zdjęcie - moje miejsce pracy. Nocny recepcjonista jak w filmie :)

Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu







 Ostatnio zalogowani
Lektor443
02:10
GrandF
01:48
gpnowak
22:34
bobparis
22:24
Marek.run
22:10
PAFCIO71
22:00
filips1
21:46
lachu
21:28
jantor
21:27
kostekmar
21:23
INGL66
21:16
gandhi88
21:11
Raffaello conti
21:08
siepiet
21:06
michu72
21:06
ronan51
21:02
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |