Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA   GALERIA   PRZYJAC. [364]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Krzysiek_biega
Pamiętnik internetowy


Krzysztof Bartkiewicz
Urodzony: 1975-04-05
Miejsce zamieszkania: Toruń
133 / 193


2013-05-23

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Pełna mobilizacja (czytano: 3162 razy)

PATRZ TAKŻE LINK:

 

Walka u mnie trwa nadal, już myślałem że będzie dobrze, nawet pojawiłem się na kilku startach a tu znowu coś. W niedziele uczestniczyłem w biegu zamkowym w Toruniu (patrz fotka, ja w czerwonej koszulce) który zdecydowanie wygrałem, niestety na mecie już utykałem a następnego dnia noga mocno spuchnięta. Co do samego startu to dosyć niespodziewanie wystartowałem gdyż nie byłem zapisany a chciałem się przetrzeć, zatem poszedłem w dniu zawodów do biura zawodów i zapytałem się czy jest możliwość pobiegnięcia mimo że w regulaminie był zapis że lista startowa jest już zamknięta (przekroczono limit) , ale org zrobił ukłon dla osób wcześniej nie zweryfikowanych i dopuścił wszystkich którzy pojawili się w biurze zawodów z tym że bez pakietu startowego. Warunki w niedziele panowały dość tropikalne i już po kilkuset metrach objąłem prowadzenie które utrzymałem do końca, szkoda że być może był to mój ostatni start w tym sezonie


Wychodzi na to że mam naderwany jeden z mięśni grzbietów stopy i wystąpił obrzęk. Naderwanie mięśni, znane także jako naciągnięcie, występuje wówczas, gdy mięsień jest zbytnio rozciągnięty. Kontuzja ta wiąże się z wielkim cierpieniem i długotrwałym bólem. Być może zaszkodziła mi wizyta u masażystki która naruszyła uraz, że wcześniej długo walczyłem ze stopą więc noga nie była jeszcze odpowiednio przygotowana do rozciągania ścięgna. Zatem mam wykupiony start na maraton w Irlandii na drugi weekend i wszystko wskazuje na to że po raz drugi z rzędu przepadnie mi opłacony wyjazd, miałbym jechał z Bartkiem Mazerskim i Wiesławem Sosnowskim. Przed chwilą otrzymałem listownie aż się zdziwiłem potwierdzenie nadania numeru startowego na Cork marathon listem (nr 1310), dodatkowo źle wyszły wyniki badań komisji wojskowej, przy czym jest mała iskierka nadziei że powodem jest tego iż biegam maratony i jak w poradniku nadmiar czegoś... mogą mieć maratończycy, tylko czy komisja wojskowa da temu wiarę..?
Osobiście zaczynam wątpić czy wyjdę z tego zwycięstwo, ale jak to się mówi: " dopóki walczysz jesteś zwycięzcą"
Zatem walka trwa nadal

Na domiar złego dostałem dziś zawiadomienie z Wojskowej Komendy Uzupełnień o mobilizacji na okres 7 dni i na dniach mi przyjdzie pismo że przez tydzień będę pełnił daną funkcję w jednostce i najprawdopodobniej nawet gdyby ze stopą było ok to i tak miałbym problem pobiec maraton...

Co dalej nie wiem, muszę zatem czekać na tok wydarzeń, nawet nie mam chęci do treningów jak coś boli, muszę zrezygnować z półmaratonu w Tarnowie Podgórnym, myślami jestem jednak żeby pobiec jakiś maraton za tydzień i na szybkiego jeżeli nie nastąpi pogorszenie infekcji stopy to postaram się wychodzić na trening co drugi czy nawet trzeci dzień i być może uda mi się dotrwać do maratonu za tydzień, ale nie wykluczam że tym maratonem będzie Tarnobrzeg i po biegu zrobię przerwę do odwołania, aż zniknie stan zapalny. Lub druga wersja taka że stan zdrowia całkowicie uniemożliwi mi treningi i wszelkie plany będę musiał przełożyć na jesień.

Analizowałem ostatnio wyniki z Opola, w upale Joel Komen pobiegł 2:29 wyniku zwycięzcy się nie ocenia, w ubiegłym roku Joel pobiegł 2:16 maraton we Wrocławiu., zatem ktoś kto był dobrze przygotowany na tej trasie pobiegł ok 15 minut wolniej. Na drugim miejscu drugi z Kenijczyków Ndiwa Allan który mocno pobalował noc poprzedzającą bieg, aż doszło do interwencji policji. Podobno gość kąpał się w Odrze i sam nie wiem jak to możliwe że Kenijczyka widziano w nocy w rzece:) podobno wypił tylko 4 piwa, jak widać nie
którzy w ogóle nie powinni brać się za picie. Miał biec Jeszcze Bartek Mazerski, ale się wycofał na wieść że dwóch Kenijczyków ma brać w nich udział, tutaj jasno widać jak na chęć wystartowania w zawodach naszych wpływają zawodnicy z Afryki. Powinno się jak najczęściej wprowadzać klasyfikację najlepszych Polaków.
Ambitnie do półmetka trzymał się Tamas Toth, zawodnik który dość regularnie łamie 2:30, ale pogoda widocznie go zmogła bo wycofał się z kontynuowania maratonu i trzecia generalnie była kobieta. I trzeba przyznać że jak na bieg z nagrodami pieniężnymi to gdy tylko 4 zawodników łamie 3h to musi robić wrażenie:)
Sądzę że gdybym tam się pojawił miałbym szanse walki drugie miejsce, ale nieobecni nie mają racji i prawdą jest że trzecia generalnie była kobieta..:)

W poszukiwaniu dalszych wyników natknąłem się na wynik Biwotta ze Słowenii, 1:07 w półmaratonie jak na tamtejsze panujące warunki nie jest zły, ale jeżeli dodać do tego iż owy zawodnik przemieścił się autem 700km do Polski żeby w upale pobiec dyszkę w 29.26 to już wprawia w osłupienie. Nie do końca wszyscy wierzyli że to ten sam Biwott, sam zawodnik jednak nie zaprzecza że tam był, twierdzi nawet że on tam biegł rekreacyjnie żeby Elishe w maratonie podciągnąć..
Wcześniej niepotrzebnie wydostała się informacja że nie będzie kontroli antydopingowej z racji wysokich kosztów (ok 3000 PLN jeden zawodnik-jak podaje organizator), zatem zawodnicy nie musieli się niczego obawiać. A szkoda, bo w przypadku wyniku poniżej 28.50 można by mówić oficjalnie o najlepszym rezultacie na 10km na naszej ziemi, a tak takie wyniki idą w Polskę jako nieoficjalne

Starty Biwota w tym roku które znalazłem:

17.03.2013 - Półmaraton Żywiec 1:06.22 (1 miejsce)
23.03.2013 - Półmaraton Sobótka 1:07.14 (1 miejsce)
30.03.2013 - Półmaraton Marzanny Kraków 1:05.29 (1 miejsce)
07.04.2013 - Półmaraton Rzeszów 1:04.31 (1 miejsce)
13.04.2013 - Gniezno 10km 28.51 (1 miejsce)
14.04.2013 - Raszyń 10km 29.06 (1 miejsce)
27.04.2013 - Dolnohlotska 10 30.39 (1 miejsce)
28.04.2013 - Szczecinek 10km 28.36 (1 miejsce)
04.05.2012- Volevcice (Czechy) 15km 42.30 (1 miejsce)
05.05.2013 - Hallstatt,( Austria) półmaraton 1:04.05 (1 miejsce)
12.05.2013 - Skopje (Macedonia) maraton 2:21.56 ( 1 miejsce)
18.05.2013 - Radenci (Słowenia) półmaraton 1:07.24 (2 miejsce)
19.05.2013 - Działoszyń 10km 29.26 (3 miejsce)

Odnośnie dopingu warto przeczytać krótki poniższy tekst:

"Badania antydopingowe to dziś przede wszystkim badania moczu, a to dlatego, że są wygodniejsze niż badania krwi; pobranie próbki nie wymaga obecności pielęgniarki, sterylnej igły i strzykawki, jest też bezbolesne. Czasem fachowiec jest w stanie już gołym okiem oszacować, czy mocz jest czysty, czy też występują w nim jakieś substancje chemiczne. Mocz powinien mieć barwę słomkową?, czyli lekko żółtą ? jeśli jest mocno żółty czy jasnopomarańczowy (rdzawy), to prawdopodobnie zawodnik spożywał
wielkie dawki witamin lub środków dopingujących. Kolor moczu nie może decydować o ocenie formy zawodnika, ale czasem mówi naprawdę dużo: wspomniana już przy okazji badań krwi rabdomioliza ma też swoje odbicie w barwie moczu. W wyniku uszkodzeń mięśni dochodzi do wzrostu stężenia mioglobiny w surowicy krwi. Następnie jest ona wydalana z moczem i zmienia jego zabarwienie w sposób widoczny dla specjalisty. Środków dopingujących możliwych do wykrycia w moczu jest sporo, różne ich rodzaje można
stwierdzić w różnym czasie po zażyciu. Np. sterydy anaboliczne przyjmowane doustnie utrzymują się w moczu zwykle przez 14-28 dni, zaś iniekcyjnie (zastrzyki) przez 1-3 miesiące. Są też takie środki jak np. amfetamina, które utrzymują się od jednego do kilku dni od ich przyjęcia

Analiza moczu pokazuje, czy organizm sportowca funkcjonuje prawidłowo. Aby sprawdzić, czy zawodnik nie jest odwodniony, bada się tzw. osmolalność (stężenie elektrolitów w płynach ustrojowych). W wynikach badań moczu wyraźnie widać, czy organizm jest wypoczęty, czy zmęczony. Po ciężkim wysiłku dochodzi często do tzw. białkomoczu (proteinurii), czyli nadmiernego wydalania białek z moczem. Białkomocz najczęściej obserwuje się u zawodników uprawiających wioślarstwo, piłkę nożną, pływanie, narciarstwo, bieganie i kolarstwo. Ustępuje zwykle po 24–48 godzinach (jeśli jest inaczej, trzeba iść do nefrologa). U sportowców po wysiłku występuje też krwiomocz, czyli nadmierne wydalanie z moczem krwinek czerwonych. Stwierdza się je u 20 proc. maratończyków, 55 proc. piłkarzy i aż u 80 proc. pływaków. Podczas długotrwałych wysiłków, takich jak bieg maratoński czy wyścigi kolarskie – zwłaszcza w wysokiej temperaturze – zawodnicy bardzo się pocą i często przewadniają organizm, pijąc wielkie ilości wody. Prowadzi do to hiponatremii, czyli zbytniego spadku stężenia sodu. O tym, że w organizmie jest za mało moczu, informują właśnie analizy moczu. Warto o tym pamiętać, bo hiponatremia prowadzi nie tylko do osłabienia organizmu, bólów głowy, kurczów mięśniowych, ale też nawet do drgawek, śpiączki czy zatrzymania oddechu i akcji serca.

Zawodnicy sportów siłowych powinni mieć badany mocz ze względu na tzw. bilans azotowy. Jest to różnica między ilością azotu przyswojonego z pożywienia a ilością wydalaną z moczem. Aby utrzymać bilans azotowy w normie, zaleca się spożywanie ok. 1 g białka na kilogram masy ciała na dobę (dla osoby ważącej 100 kg będzie to 100 g). Jeśli ów bilans jest wysoko dodatni, to znaczy, że osoba spożywa nadmierne ilości białka i jest ono wydalane z moczem, jednocześnie obciążając nerki i nijak nie wpływając na budowę masy mięśniowej. Jeśli zaś jest ujemny, świadczy to o fakcie, że zawodnik konsumuje zbyt mało białka i jego masa mięśniowa, a tym samym siła będą spadać. Zdaniem Benity Hutnik, lekarki uprawiającej wspinaczkę wysokogórską, istotne są także m.in. ciężar właściwy moczu, który może mówić o zbyt dużym odwodnieniu organizmu, oraz odczyn pH, który informuje np. o nieprawidłowej diecie. Warto zwrócić uwagę na związki ketonowe, które pojawiają się przy nadmiernym głodzeniu lub podczas stosowania diety wysokotłuszczowej. Specjalistyczne badania moczu pokazują też np. wydalanie amoniaku, mocznika czy kreatyniny, to mówi wiele o tym jak organizm przyswaja i przetwarza pokarmy."



Podobno jest jeszcze inna metoda gdzie potrzebna byłaby współpraca z prawnikiem/prokuratorem zdaje się który po przeanalizowaniu sytuacji sporządził by odpowiednie pismo i w przypadku podejrzanego auto zawodnika można by zrobić przeszukanie podejrzanych, przy czym w przypadku niewykrycia podejrzanych substancji u zawodników podejrzanych mógłby z tego wyniknąć nieprzyjemny konflikt.


Jakby tak przeglądnąć wyniki to coraz częściej jest tak że całe podium należy do Kenii i naszym zostają ochłapy, no chyba że jest bieg gdzie robiona jest dodatkowa klasyfikacja dla najlepszych Polaków.

Co do samych treningów Kenijczyków, mogę przytoczyć przykład jaki zawodnicy wykonali na 4 dni przed dyszką, był to test na stadionie żużlowym. Wykonali 5 razy 400m po 65 sekund i ostatni odcinek to 800m na maks, najlepszy z Kenijczyków wówczas pobiegł w dwie minuty i 6 sekund, wszystko na przerwach 200m w truchcie, zawodnik najlepszy z testu pobiegł w zawodach 29.20. Osobiście jestem przeciwnikiem takich treningów, tym bardziej że zawodnicy dość mocno dzień wcześniej biegali też na bieżni


Jakby ktoś chciał wiedzieć o planach startowych Kenijczyków na najbliższy weekend (25-26 maja 2013)to proszę bardzo:
Łódź - 4
Tarnowo Podgórne - 3
Pasłęk - 3
Bielsko Biała- 5
Półmaraton Świętokrzyski - 3
Krośnice k. Milicza - 3


I z ostatniej jeszcze chwili, analiza badań antydopingowych po maratonie w Krakowie wykazała u badanych zawodników z czołówki wynik negatywny

Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu







 Ostatnio zalogowani
gpnowak
18:42
uro69
18:22
stanlej
18:02
Namor 13
17:52
rys-tas
16:43
benfika
16:33
Andrzej5335
16:25
 Van Basten
15:56
biegacz54
15:50
cinekmal
14:57
drago
14:56
mirko10
13:56
cierpliwy
13:44
Grzegorz Kita
13:04
Wojciech
12:52
młodyorzech
12:37
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |