Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA   GALERIA   PRZYJAC. [364]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Krzysiek_biega
Pamiętnik internetowy


Krzysztof Bartkiewicz
Urodzony: 1975-04-05
Miejsce zamieszkania: Toruń
132 / 193


2013-05-15

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Czas powrócić na trasy maratońskie (czytano: 830 razy)

 

Życie ciągle plata mi figle, niby miałem sobie dać z bieganiem wyczynowym spokój, niby znalazłem dobrze płatna prace, ale, no właśnie. Nie wszystko złoto co się świeci. Werbując wyniki można było dostrzec 3 moje starty uliczne, wszystkie one były jednocześnie poprzedzonym testem czy dam rade coś z tym zrobić, coś z tego wycisnąć, zaznaczę że uraz stopy mam nadal i poprzez współprace z terapeutą i przy pomocy specjalistycznych wkładek do obuwia jakoś znoszę treningi. W pracy wszystko było cacy
przez 2 tygodnie do póki z delegacji nie wrócił kierownik i zaczął stosować mobbing, nie będę publicznie może pisał o wszystkim, ale należę do tych którzy na pewne zachowania innych osób nie mogą sobie pozwolić. W pracy nie miałem możliwości nawet zjeść ani wypić herbaty, co przekładało się mocno na treningi. Wówczas musiałem postanowić czy warto się poświęcić dla pracy kosztem ludzkiej godności. Na szczęście ostatnie starty na wycieńczeniu żywieniowym dały mi mocnego bodźca i wierze w to że może uda się na jakiś czas przynajmniej powrócić do sportu. Zatem w miniony piątek byłem ostatni raz w pracy i więcej w tym obozie pracy już się nie pojawię. Być może uda się dostać do służb mundurowych wówczas miałbym szansę jeszcze się rozwinąć, najbliższe tygodnie wszystko wyjaśnią.
W sobotę 11 maja zaplanowałem Inowrocław, przed startem sobie powiedziałem że gdyby udało się pobiec 1:15,to byłbym zadowolony. Mowa, mową ale start zawsze mobilizuje do czegoś więcej. Tuż po starcie zabrałem się z Arturem Pelo, niestety tempo początkowe 3:20/km było dla mnie zabójstwem i ponieważ wcześniej miałem problemy z gardłem więc zalegająca flegma w gardle dała o sobie znać i nie byłem w stanie normalnie oddychać. Zatem odpuściłem walkę o jak najlepszą pozycję i dałem się dogonić Oldze Kalendarowej i prowadzącym ją mężowi-Pawłowi Ochalowi (patrz zdjęcie), wówczas jak się z nimi zabrałem to tempo było jakby idealne, dopiero poczułem swobodę biegania. Na 2km przed metą Paweł widział że mnie nosi więc powiedział żebym zaatakował, zatem oderwałem się i tym samym to się bardzo opłacało bo tuż przede mną było dwóch zawodników w mojej kategorii wiekowej którzy minęli mnie na jakimś 13km i jeszcze zatem wyszedłem na tym z nawiązką wyprzedzając ich ponownie na ostatnich kilkuset metrach.

Osobiście uważam że takie biegi powinno się w jakimś stopniu bojkotować, jak długo biegam to nie spotkałem się jeszcze z tak rasistowskim regulaminem w którym był zapis iż do startu będą dopuszczeni zawodnicy tylko posiadający jedno z państw Europejskich, regulamin został zmieniony jakieś 3 tygodnie przed imprezą bo wcześniej była możliwość startu tylko zawodników należących do Unii Europejskiej.., zatem po zmianie regulamin i skorzystali na tym zawodnicy ze Wschodu, ale czy tak ma to
wyglądać?
Jeżeli komuś zależało na promocji naszych obywateli, to czemu nie zrobią tak jak w Tarnowie Podgórnym gdzie jest klasyfikacja generalna, jak i odrębna klasyfikacja z bardzo dobrymi nagrodami dla pierwszych dziesięciu POLAKÓW
Zatem w mojej ocenie takie podejście organizatora należy poddać analizie do prokuratury i za rok już ktoś inny powinien zajmować dane stanowisko. Bo jak do mnie ktoś przyjedzie powiedzmy z Japonii, to co mam powiedzieć, że sorry ale nie możecie ze mną jechać na zawody i startować bo nam prawo na to zabrania...?

Po biegu udałem się do restauracji gdzie udało mi się zamienić parę zdań z Tatianą Vilisovą, czwartą zawodniczka półmaratonu i w Inowrocławiu, która tym razem u nas zawitała, kosztem maratonu w Mainz który wygrała w ubiegłym roku z wynikiem 2:32.01, wówczas zaledwie 2 sekundy jej brakło do wzięcia maksymalnego bonusu jak się okazuje za wygranie, gdyż zwyciężczyni w przypadku wyniku poniżej 2:32 otrzymałaby 5000 euro.., na zapytanie ile jest tam za samo wygranie, to okazuje się że można nic
nie dostać, jeżeli zawodnik/czka uzyska zbyt słaby wynik. Tatiana wprawdzie reprezentuję Rosję, ale od kilku lat mieszka na Ukrainie która wyszła za mąż za Ivana Babaryke -również maratończyka. Oboje na drugi dzień pobiegli w Swarzędziu, Tatiana była druga z czasem 34.59 natomiast Ivan piąty z wynikiem 30.22, zatem w weekend oboje zarobili 2800, nawet jak na polskie realia to jest całkiem nieźle, pomnożyć to na 4 weekendy to w miesiącu wychodzi całkiem niezły uważam dorobek.

Patrząc na wyniki jak i liczbę sklasyfikowanych zastanawiam się do kiedy będzie ten przyrost biegaczy. W Swarzędziu ukończyło 1645 zawodników, w Gdyni 3184 gdzie kolejny rok z rzędu o 100% jest bity rekord frekwencji, zatem jeżeli tak dalej pójdzie to w trójmieście za dwa lata możemy być świadkami pięciocyfrowej liczby uczestników, chyba że organizatorzy zrobią ograniczenie gdyż nie będą w stanie przygarnąć do siebie taką rzeszę biegaczy



Wracając do mojego samopoczucia, nawierzchnia utwardzona sprawiła że jestem trochę obolały, wierze w to jednak że dam radę się zregenerować na tyle żeby za 2-3 tygodnie pobiec już jakiś maraton...




Tak tak,mi dużo nie trzeba, analizując od 15 grudnia do 25 marca pauzowałem, w kwietniu mam przebiegniętych może z 200km, w maju jak dobrze pójdzie będę miał ok 400-450km., dla mnie najważniejszy jest umysł i zmuszenie organizmu do największego poświęcenia w trakcie rywalizacji w maratonie, wówczas w przypadku nawet urazu jesteśmy w stanie kontynuować bieg na tym samym, najwyższym dla nas poziomie sportowym. W którym maratonie pobiegnę, jeszcze nie zdecydowałem, ale chciałbym pobiec za granicą mam kilka swoich typów gdzie chciałbym wystartować. Zatem przez tydzień , dwa potrenuję i zobaczymy co z tego wyjdzie zatem kolejny mój to 99 maraton i jeżeli tak by się stało to mój setny maraton może paść na Lębork..


Obecnie w Toruniu przebywa Artur Pelo, tak, tak, ten najbardziej zbudowany z całej elity naszych maratończyków (rek 2:15 w maratonie) na 3 tygodnie zjechał do Torunia i mamy okazję razem wyjść na trening, początki jak dla mnie nie są łatwe gdyż wiadomo że wdrażam się dopiero w treningi, ale co się nie robi dla kompana żeby pokazać mu uroki Toruńskich tras:), zatem mam z kim trenować, ale czy przełoży się to na maraton?

Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu


(2013-05-15,12:36): sadząc po ilości biegaczy-amatorów, trend wzrostowy będzie nadal się utrzymywał, a więc przed nami kolejne rekordy frekwencyjne :-)
Krzysiek_biega (2013-05-15,12:40): ale przybywa też biegów, sądziłem że przyrost biegaczy w stosunku do przybywających ilości imprez biegowych powstrzyma bicie rekordów frekwencji..
Tr (2013-05-15,17:05): Ten ich regulamin jest skandaliczny. Już widzę jak darliby pyski gdyby w jakiejś zachodniej imprezie biegowej było napisane, że biegac mogą miszkańcy europy zamieszkujący między wypsami byryjskimi a Odrą np. Beznadziejnie głupi i chory ten regulamin. A za bieg graty. Jak zwykle. :)
filips1 (2013-05-16,23:17): do jakich to służb mundurowych chcesz się dostać aby móc kontynuować swoją wspaniałą karierę i gdzie pracowałeś że nie dostrzegli Twojego potencjału ?
Krzysiek_biega (2013-05-17,07:56): Nie będę może pisał gdzie pracowałem żeby ktoś nie potraktował to jako reklamy:) A co do wojska, pierw się muszę dostać, przede mną jeszcze trochę spraw do załatwienia...
filips1 (2013-05-17,22:59): masz ciekawy element w swojej edukacji ,bo piszesz ,że studiowałeś w Cambridge tylko podziwiać .to może zrób podyplomówke z trenerki i przekaż wiedze młodzieży .
Krzysiek_biega (2013-05-18,08:21): jeżeli chodzi o facebook to patrzyłbym na to z przymrużeniem oka:)
suchy (2013-05-24,08:40): Krzysiek, to sprawa organizatora, jaki ustanawia regulamin. Może napisać również, że nagrodzi jedynie tych, którzy mają brodę do kolan, czy skośne oczy, więc nic "rasistowskiego" w tym nie widzę, ale to moje prywatne zdanie. Regulamin jest po to, by określać reguły startu w imprezie a jak się komuś nie podoba, to nie startuje. Proste.
Krzysiek_biega (2013-05-24,15:08): Piotrze to nie jest sprawa organizatora, czy jeżeli na punktach odżywczych da wino, -to nie musi mieć żadnego zezwolenia? Jeżeli do biegu dopuści zawodników w stroju tylko toples - to też stwierdzisz że ma do tego prawo? Moim zdaniem regulamin musi mieć pewne granice...
suchy (2013-05-25,15:43): To jest tylko i wyłącznie sprawa organizatora. To on ustala reguły gry i jak będzie chciał dać wino na punkcie to da. Jak będzie chciał, żeby na punkcie odżywczym była coca cola z lodem to też tak zrobi. Jak będzie chciał dopuścić do biegu tylko Eskimosów to również tak zrobi, bo ma do tego prawo, jako organizator tej imprezy. Jeżeli będzie chciał to zapłaci 1, 89, 986 i 1234 zawodnikowi. Po to organizator ustala regulamin, żeby każdy zainteresowany udziałem w jego imprezie mógł się z nimi zapoznać i wziąć albo nie wziąć udziału. To jak jazda autobusem, wyjściem na mecz, wizytą w teatrze czy pójściem do pracy. Wszędzie są regulaminy i są one dostępne, jawne by wszystko było ok. Jak mi się nie podoba, że organizator płaci tylko zawodnikom z UE a jestem mieszkańcem RPA to nie startuję. Jak dla mnie proste. Na marginesie, bardzo dobra decyzja organizatorów, oby wszyscy orgowie brali z niego przykład. Zaraz pewnie zostanę posądzany o rasizm, ksenofobię, czy coś w tą mańkę :) :) :)
Krzysiek_biega (2013-05-25,16:58): Piotrze skoro uważasz że bardzo dobra decyzja organizatora to czemu nie wprowadzisz taki regulamin u siebie? nie lepiej w ogóle byłoby dać że bieg tylko dla Polaków...? Niedobrzy Ci ze Wschodu że się pojawili, oj niedobrzy, tego organizator pewnie nie przewidział..:)
rumeq (2013-06-30,13:17): Krzysiu, zjedz snickersa, bo gwiazdorzysz ;]







 Ostatnio zalogowani
Andrea
00:59
Piotr100
23:45
GriszaW70
23:01
ronan51
22:15
uro69
21:51
Wojciech
21:51
benfika
21:34
szyper
21:30
Raffaello conti
21:15
Borrro
21:13
tomas
21:04
janek1
21:04
mazurekwrc
20:38
wojtasbiegacz
20:33
szymk
20:33
Daro091165
20:30
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |