2013-01-02
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| w gęstej wodzie (czytano: 589 razy)

W ostatni± niedzielę w mgnieniu padła kolejna pozorna bariera. Tym razem ta stanowi±ca dla wielu niewidzialn± granicę pomiędzy rozs±dkiem a lekkomy¶lno¶ci±, lękiem przed nieznanym a ciekawo¶ci± do¶wiadczeń i ¶wiata, stereotypem a prawdziw± przygod±.
Cała akcja przebiegła bardzo sprawnie i szybko. Po dotarciu nad lokalne jeziorko, zrzuciłem odzienie wierzchnie i rozpocz±łem rozgrzewkę biegow±. Następnie kolejna porcja garderoby powędrowała na drewnian± ławkę i już biegłem rundę wokół zbiornika - tym razem w spodenkach i różowym szlafroczku mojej żony - to dopiero gratka dla do¶ć licznie zgromadzonej gawiedzi.
Kilka żwawych, odważnych kroków i tkwię zanurzony po piersi. Wokół lód, zima i delikatny wietrzyk. O psia kostka, do¶ć mocno łupie w piszczele, poza tym rewelacja - mieszanka znieczulenia i wewnętrznego żaru. Po minucie wynurzenie, błyskawiczne osuszenie i zmiana odzienia. I to uczucie.... Ciepło, energia, endorfiny, promieniowanie tysi±ca igiełek - pełen cielesny szał.
Gor±co polecam do¶wiadczenie k±pieli lodowych. Morsem jeszcze nie jestem, jednak niedzielna przygoda była z kategorii "tych"... Tych niezapomnianych!
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu paulo (2013-01-03,09:29): gratuluję odwagi. Chciałbym też, ale trochę się boję :)
|