2011-11-25
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Gardło (czytano: 214 razy)

W sobotę przebiegłem swoj± standardow± trasę tempem 5:18/km. Z planu biegania najwolniej jak się da wyszło "dno, zero czyli nic". Oczywi¶cie kara nadejszła zaskakuj±co szybko. W niedzielę poczułem bol±ce gardło, całe szczę¶cie innych objawów grypopodobnych nie było, no może oprócz beznadziejnego samopoczucia: jak ja k... nienawidzę jak mnie co¶ boli:) chociaż z dwojga złego wolę bol±ce gardło od bol±cego kolana!!:) Jak leczyć ból gardła? Z ciekawo¶ci i zło¶liwo¶ci wpisałem nawet tak± frazę do popularnej wyszukiwarki. Znalazłem setki "najlepszych, babcinych porad". No cóż... Jest pi±tek, jestem chyba już zdrowy, nie piłem soku z cebuli, nie zmawiałem paciorka co wieczór, nie łykałem witamin, nie piłem gor±cego mleka (fuj, ciepłe mleko to jest dobre, ale chyba za przeproszeniem na sraczkę), nie piłem herbat z sokiem malinowym, nie jadłem czosnku więcej niż zwykle:). Wyzdrowiałem, czyżby cud?:)
Dzisiaj pierwszy raz biegałem po parodniowej przerwie. Spokojnie po 5:14/km. Biegłem na długo, przeżyłem:). W niedzielę jest pierwszy trening przed Maratonem ¦lężańskim. Wybieram się z kolegami, pierwszy raz od pamiętnego (niestety pamiętnego;))) Maratonu Wrocławskiego r±bnę 20 kaemów.
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |