2009-03-31
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| przed startem (czytano: 143 razy)

pierwsza część moich przygód w Warszawie :D
przyjechałem odpowiednio wcześnie bo w piątek wieczorem... zameldowałem się z rodzicami w hotelu i jak to się mówi na dwa dni przed startem spanie jest najważniejsze ;) także przespałem ponad 8h... rano rozruch... ruszyłem ul. ostrobramską o później ulicami Warszawskimi po godzinie 7 trochę pobiegałem... razem z rytmami wyszło ponad 10km oczywiście doszła do tego jakaś lekka gimnastyka :). Później był pyszny obiad u cioci, i wyjście do miasta aby trochę pozwiedzać stolicę... najpierw były łazienki, później biuro zawodów..., a później stare miasto, syrenka, grób nieznanego żołnierza, oraz wiele innych zabytków które nie sposób zapamiętać... w każdym bądź razie zeszło jakieś 4h na chodzeniu ;). Po późnym powrocie do hotelu poszedłem spać a o 6 rano wstałem i udałem się w okolice ul. Waszyngtona do Cioci na śniadanko... w hotelu niestety nie bylo pyszności które jadam przed startem... zjadłem porozmawiałem z rodzinką i razem ze wszystkimi przed 9 byłem na placu Zamkowym... załatwiłem toaletkę i ruszyłem na rozgrzewkę :)... ah jak miło było widzieć tyle ludzi podążających w jednym kierunku... setki ludzi aż na samą myśl serce szybciej biło... na rozgrzewce spotkałem J. Skarżyńskiego, M. Sobańską oraz zwycięzce półmaratonu oraz po drodze przemknął niczym wicher R. Korzeniowski :).
Na 10min przed startem przebrałem koszulkę i ubrałem kurtę oraz czekałem do momentu kiedy będę mógł ściągnąć getry oraz inne niepotrzebne ubrania... dobrze że Tato dzielnie czekał i dopingował oraz dodatkowo motywował na starcie :). Po wystrzale równo o godzinie 10 ruszyliśmy na trasę biegu....
P.S. c.d.n - mam nadzieję :P
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora Szafran (2009-04-01,18:30): serial wciąga ,>)
|