2012-12-28
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Znowu....((( (czytano: 832 razy)

Znowu zaczyna pojawiać się to uczucie.
Serce zaczyna dziwnie "kołatać".
Kiedy pojawiło się pierwszy raz nie wiedziałam dlaczego...dzi¶ wiem doskonale, że to ból...ból jaki siedzi we mnie od tylu lat.
My¶lałam, że już się z tym pogodziłam.
S±dziłam, że już się oswoiłam.
Ale nic z tego.
To nadal tkwi we mnie.
Ten ból wci±ż w sercu mam.
Tkwi i z ogromn± sił± powraca.
Powraca, od 11 już lat.
I mimo upływaj±cego czasu jest tak samo
wielki jak wówczas..31.12.2001 roku.
Wszystko było przygotowane.
Bilety wykupione, kreacja przygotowana.
To miał być wspaniały Sylwester.
Miałam się wspaniale bawić.
I stało się co¶ co boli do dzi¶.
Stało się najgorsze.
Na moich rękach zmarł mój TATA.
Zmarł niespodziewanie, nieoczekiwanie.
Przyszedł złożyć mi noworoczne życzenia
I............odszedł na zawsze..
Czy ból kiedy¶ minie????
Co prawda dzi¶, nauczyłam się z nim "walczyć"...po prostu mówię o nim gło¶no.
Jakie to dziwne....z mam± byłam bardziej zwi±zana uczuciowo, ale z jej ¶mierci± pogodziłam się, bo byłam na ni± przygotowana...no i mama mówiła że mnie kocha.
A tata.....no cóż...bardziej kochał(tak my¶lałam będ±c dzieckiem i chyba wci±ż tak my¶lę) swoich synów...a ja tak pragnęłam być jego kochan± córeczk±....chyba zostało mi to do dzi¶....chyba chciałabym usłyszeć, że ni± byłam...może dlatego ten ból serca ci±gle do mnie powraca???
A może powraca dlatego, że składaj±c życzenia noworoczne tata wspomniał, że od ¶wi±t boli go w klatce piersiowej, a ja zamiast wsadzić Go do auta i pojechać do szpitala....z ulga przyjęłam taty słowa, że po cóż mam marnować sobie zabawę, że wystarczy jak pojedziemy po nowym roku...
Chyba do dzi¶ nie wybaczyłam sobie, że jednak nie pojechałam z tat±....
Wiem, wiem, że takie prawa natury....ale cóż na to poradzę, że moje serce....mimo upływu lat....tak reaguje na kolejn± rocznicę ¶mierci taty..
Nikomu nie życzę by podobnie żegnał
się ze "starym" i witał z Nowym Rokiem.
Przepraszam za ten wpis....ale to własnie mój sposób na "odreagowanie" bólu...a może tęsknoty...
Dlaczego już dzi¶ o tym piszę...skoro rocznica wypada w 31.12????
Po prostu...w noc sylwestrow± chcę my¶leć tylko o przyjemno¶ciach, ten ból chcę mieć za sob±, choć wiem, że za rok znowu powróci:
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu agawa (2012-12-28,08:06): Współczuję Marysiu. Wszystkiego dobrego. paulo (2012-12-28,08:34): Marysiu, bardzo Ci współczuję :(, ale dobrze, że o tym mówisz. Niech będzie Tobie lżej. Rufi (2012-12-28,08:53): :-*. Pomimo tego, że mój ojciec nadal żyje - nie mam go od wielu lat. W ogóle nie wiem co to jest ojciec. Trzymaj się Marysia. snipster (2012-12-28,09:30): też to przechodziłem, nie w Sylwestra, ale było ciężko... Tr (2012-12-28,10:57): Im starszy jest mój tata, tym bardziej go szanuję i potrafię docenic to co robił. Cieszę się, że jest wci±ż ze mn± i wci±ż jest aktywnym człowiekiem. Nie wyobrażam sobie, że może go kiedy¶ zabrakn±ć. kudlaty_71 (2012-12-28,12:05): ...trzymaj się Marysiu... dario_7 (2012-12-28,14:28): Jak żegnałem się z moim tat±, miał mniej lat niż ja teraz... 26 lat już minęło, a ja wci±ż miewam sny, że wrócił... Póki pamiętamy, będ± z nami ;) Magda (2012-12-28,20:21): Ten specyficzny ból towarzyszy nam chyba dlatego, że mamy wyrzuty sumienia, wydaje nam się że zawiedli¶my, sumienie gryzie, zwłaszcza je¶li relacje z dan± osob± były...skomplikowane. Znam to niestety. Mary¶, trzeba sobie umieć to wybaczyć. Ten bł±d, którego nie popełnili¶my, a który jednak kładzie się cieniem na sercu. To jest trudne, ale pomaga. jacdzi (2012-12-29,07:02): Te chwile kiedy odchodzili nasi rodzice pozostana cierniem w naszej duszy na zawsze. PW (2013-01-02,23:41): Marysiu, na moich rekach zmarla moja babcia, ktora byla mi chyba nawet blizsza nic rodzice. Bylem z nia bardz zwiazany i czuje ze ten ostani uscisk byl dla niej pieknym odejscie, jakiego mozemy sobie tylko zyczyc. W trudnych chwilach czuje, ze na de mna gdzies tam czuwa, a ta ostatnia chwila tragiczna i szczesliwa jednoczesnie w sposob szczegolny nas polaczyla. Nigdy po niej nie zaplakalem ... bo ta chwila sprawila,ze sie nie rozstalismy i jej madrosc i milosc jest zawsze przy mnie. renia_42195 (2013-01-06,00:34): Z takimi rzeczami trudno jest się pogodzić...
|