2011-06-15
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Kierunek - Bukowno! (czytano: 497 razy)

Do dyszki w Bukownie zostały już tylko cztery dni, a ja zamiast się przygotowywać tylko kicham i kaszlę. Chyba w zeszł± niedzielę zaszkodziło mi dłuższe gadanie w klimatyzowanej sali. No i pozostaje mi teraz tylko czekać i liczyć, że przeziębienie szybko się skończy.
Bardzo zależy mi na tym Bukownie. Nie tylko z powodów biegowych, ale również... sentymentalnych. W czasach wczesnoszkolnych spędziłem w tym miasteczku kilka wakacji. Potem nigdy w nim nie byłem, więc bardzo jestem ciekaw, jak teraz wygl±da. Co się zmieniło przez te... trochę ponad 30 lat (!). Na pewno pamiętam jeszcze stadion, na którym ma być meta biegu. Na mapie Bukowna znalazłem też miejsce, w którym, jak mi się wydaje, wtedy mieszkali¶my. Chciałbym to wszystko zobaczyć, trochę sobie powspominać stare czasy...
Nie zamierzam się więc poddawać i zamierzam pojechać do Bukowna, nawet je¶li nie będę całkiem zdrów. Najwyżej pobiegnę sobie rekreacyjnie, np. na 55 minut. Mam jednak wielk± nadzieję, że przeziębienie przejdzie i będę mógł pobiec normalnie. Przez ostatni miesi±c wzi±łem się trochę za trenowanie szybko¶ci i bardzo jestem ciekaw, jakie efekty to przyniosło. Co tydzień robiłem kilometrówki, do tego kilka krótkich treningów w tempie progowym (wg. Danielsa), a niemal każdy spokojny bieg kończyłem półminutowymi przebieżkami, z których przynajmniej ostatnia była „na maksa”.
Trochę mnie do tego szybszego biegania życie zmusiło. Po maratonie co¶ mnie zaczęło pobolewać lewe kolano. Z tym, że odzywało się zwykle dopiero tak ok. 12 km biegu. Potem ból narastał, ale jak tylko stawałem, albo nawet przechodziłem do marszu, od razu znikał.
W takim razie postanowiłem, że będę biegał krócej, ale za to szybciej. Chyba pomogło,
bo w zeszłym tygodniu kolano nie odezwało się nawet po 15 km.
A jakie plany na Bukowno? Moja oficjalna życiówka na dyszkę to 47:45 z zeszłej jesieni z Knurowa. Mam jednak małe w±tpliwo¶ci co do tego wyniku. Mój stoper pokazał czas o 12 sekund gorszy. Nie wiem, czy po prostu zapomniałem go wył±czyć zaraz po przekroczeniu mety, czy też z jakich¶ nieokre¶lonych powodów organizatorzy poprawili mi trochę czas na oficjalnych wynikach. W każdym razie, co by nie było, to na życiówkę się nie szykuję. W Knurowie byłem w ¶wietnej formie, trasa była płaska, a pogoda idealna. Teraz pewnie będzie trochę cieplej, co do trasy nie mam bladego pojęcia, jaka jest, ale bieg odbędzie po południu, co niezbyt lubię. Bior±c to wszystko pod uwagę, my¶lę sobie, że każdy wynik poniżej 49 minut byłby całkiem niezły, a poniżej 48:30 to już w ogóle byłoby ¶wietnie. A może, tak sobie cichutko marzę, te treningi ostatniego miesi±ca w poł±czeniu z lekko wymuszonym odpoczynkiem w ostatnich dniach dadz± mi jak±¶ niespodziewan± moc? W sumie nie można tego wykluczyć... Na razie jednak skupiam się na tym, aby jutro jeszcze choć parę kilometrów po lesie zrobić. A co będzie w Bukownie, to zobaczymy na miejscu.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |