Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA   GALERIA   PRZYJAC. [64]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
LordMarc
Pamiętnik internetowy
Hisotria spisana nogami

Marek Grund
Urodzony: 1989-08-08
Miejsce zamieszkania: Strzebiń
21 / 32


2015-07-30

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Tam gdzie powietrze pachnie inaczej (czytano: 930 razy)

 

To już 5. edycja Biegu Kamiennego w Koszwicach organizowana przez rodzinny klub sportowy Start Koszwice. Tegoroczna impreza wypadła równie znakomicie co w latach ubiegłych, w rodzinnym klimacie, choć aura tego nie zapowiadała.
W sobotnie popołudnie, na 2 godziny przed rozpoczęciem biegu nad Koszwicami przeszła potworna nawałnica, która wyrz±dziła wiele szkód. Połamane i wyrwane drzewa zablokowały dojazd na start od strony Lublińca, z której to wła¶nie nadci±gało najwięcej biegaczy, jednak doskonała organizacja i sprawna interwencja lokalnych służb, które poradziły sobie z usunięciem przeszkód z drogi dojazdowej, pozwoliły zapomnieć o tych problemach i wszyscy zd±żyli na czas.

Nie zmienia to oczywi¶cie faktu, że organizatorzy mieli sporego stresa. Opanowanie i trzeĽwa ocena sytuacji – efekt kilkuletniego do¶wiadczenia w organizowaniu imprez sportowych – pozwoliło na rozegranie zwodów zgodnie z planem.

Przed biegiem głównym startowały dzieci – dystanse od 100m (klasy I-III), 200m (IV-VI) i 400m (Gimnazjum).

Na 10-kilometrow± trasę ruszyli¶my o 16:00. Pobiegli¶my le¶nymi drogami, które po nawałnicy zamieniły się w ciekaw± błotn± alejkę. Klej±ca maĽ sprawiła jednak tyle problemów co... rado¶ci! Do czasu.

Sam deszcz zbił temperaturę powietrza, ale jego wilgotno¶ć, szczególnie w lesie, była straszna. Po 100 metrach biegu czułem się jakby kto¶ już wylał na mnie wiadro wody. Klej±cej wody. Le¶ne owady również nie odpuszczały i starały się przeszkadzać uczestnikom jak tylko to jest możliwe. Kto¶ tu musiał być szybszy!

Swoj± obecno¶ci± na biegu zaszczycił wszystkich Marcin ¦wierc, najlepszy polski góral i ultramaratończyk, który towarzysko, w barwach klubu Mafia Team Lubliniec, poprowadził po trasie swojego niewidomego kolegę Marcina Grabińskiego. Panowie biegli spięci link±. To przepiękny gest, który zawsze będzie doceniany przez biegaczy amatorów. Tym bardziej, że nasz mistrz wci±ż jest mocno poobijany po upadku we Francji.

PS. Obydwu Marcinów udało mi się wyprzedzić na trasie, tylko czy jest to powód do dumy? Rozstrzygnijcie sami...

Na mecie każdy z uczestników otrzymał pami±tkowy medal. Było też pieczenie kiełbasek przy ognisku – to nieprzerwana tradycja w Koszwicach.

Bieg ukończyło w sumie 186 zawodników, a najlepsi z nich zostali nagrodzeni w niecodziennych kategoriach – Kawalerowie / Panny, Mężowie / Żony, Dziadkowie / Babci, Pradziadkowie / Prababcie. Podstaw± klasyfikacji był jednak nie status rodzinny, a wiek uczestnika... Podczas dekoracji ¶miechu było co niemiara!

Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora







 Ostatnio zalogowani
Raffaello conti
21:49
cisek11
21:26
Pawel63
21:10
eldorox
21:09
romelos
21:04
511402 jarek
20:52
alinek
20:47
wieslaw44
20:36
GriszaW70
20:36
keicop
20:16
Bartu¶
20:12
Zedwa
20:02
GrandF
19:50
Rychu67
18:45
Grzegorz Kita
18:42
Stru¶ Emu
18:06
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |